Autor Wątek: Inspiracje i terapia dla DDA i DDTR  (Przeczytany 45636 razy)

muszka91

  • Wiadomości: 668
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-11-09, 16:23:18 »
Ja na razie też obwiniam siebie za to co rzekomo zrobiłam. Na razie nie potrafię sobie do końca tego wybaczyć, ale już mniej siebie obwiniam- bo chcę przekonać pśkę ,żę nie ma czegoś takiego jak poczucie winy jest tylko nauka. Tak chciałabym patrzeć , ale jest to raczej na razie odległe. Na razie staram się nie przywiązywać ogromnej wagi do poczucia winy i obserwuje je tak jak wstyd, który wyłazi od dobrych miesięcy. Chciałabym to uzdrowić wiadomo- bo mnie zatruwa.
Ja obwiniałam rodziców za moje dzieciństwo i partnera za nieudany związek ale jakoś lepiej mi się napewno nie zrobiło, zaczęłam się tylko pogrążać. Teraz staram się zrozumieć ,że miałam jakieś intencje by zadawano mi ból- bo pewnie chciałam sie pozbyć poczucia winy.
Tak czy siak w pierwszej kolejności bezpieczeństwo , bo czuję się mega zagrożona. Ot tyle

Inga

  • Gość
[#]   « 2012-11-09, 16:06:14 »
Jeżeli ktoś się chce zmienić to nie może sobie tworzyć  takich zakazanych stref do których nie wolno zaglądać bo to grozi czymś złym, bo wtedy nie ma szansy na przepracowanie tych tematów, których się boi.
Ja właśnie boję się obwiniać innych, a jeżeli sobie powiem że tego mi nie wolno, to tym bardziej nie pozbędę się tego lęku.
Natomiast doskonale potrafię obwiniać siebie i robię to stale. Ale jeżeli sobie tego zakażę to tylko zepchnę to obwinianie siebie do podświadomośći i przestanę zauważać że to robię.

muszka91

  • Wiadomości: 668
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-11-09, 14:04:53 »
Felicite:)
dobrze ,że zainterweniowałaś :P
Czyli tak jak myślałam:) dzięki

Felicite

  • Gość
[#]   « 2012-11-09, 13:02:31 »
Mateusz, Inga,
od razu wyjaśnię, że nie nawiązuję tutaj bezpośrednio do Waszych wypowiedzi. Przy okazji chcę napisać kilka słów od siebie :)

Rozwój polega na wolnośći a nie na zakazach, nakazach i przykazaniach. To domena religii.

Myślę, że takie nakazy i zakazy, jak np. zakaz obwiniania, w dużej mierze wynikają ze strachu przed ugrzęźnięciem w fazie obwiniania. Obawy takiej osoby, która się boi i z lęki przed zmianą (czyli przed niewiadomą) nie dopuszcza do tej zmiany, nie są bezpodstawne. Bo załóżmy, że zrobi ten krok, którego tak się boi i pozwoli sobie na obwinianie. Wtedy, jeśli (znów z lęku) nie pozwoli sobie na zmianę (czyli na wyjście z fazy obwiniania), może faktycznie utknąć w stanie obwiniania wszystkich za wszystko.
Przyczyną takiego stanu rzeczy będzie strach – tak jak wcześniej ten ktoś bał się obwinić kogokolwiek (choć miał na to ochotę), tak teraz boi się przestać obwiniać. Czyli praktycznie nic się nie zmieniło. Strach rządzi życiem takiej osoby.
Człowiek który się boi, musi przestrzegać reguł, nakazów i zakazów, bo inaczej jego życie stałoby się nie do wytrzymania.
Z kolei ktoś, kto nie poddaje się swoim lękom, nie musi przestrzegać reguł, bo po co?
Taka osoba robi to, na co ma ochotę, bo wie, że gdy człowieka nie krępują lęki, to idzie on naprzód, nie zatrzymuje się w miejscu (czyli w tym przypadku w stanie obwiniania). Tak jak w życiu: wszystko przemija, żaden stan nie trwa wiecznie, chyba, że człowiek go siłą zatrzymuje (ze strachu).
Z mojego doświadczenia wynika, że tak właśnie jest z obwinianiem. Jeśli się ma na nie ochotę, wystarczy sobie na nie pozwolić, bez żadnych ograniczeń typu "bo nie wolno", "bo niekorzystne", itdp. i pozwolić, by przeszło. Bo, że przejdzie, jeśli nie będzie przez nas powstrzymywane z lęku przed zmianą, to pewne. Wszystko przechodzi. Wystarczy nie przeszkadzać, nie słuchać swoich leków, bo lęk – jako przeciwieństwo miłości – prowadzi na manowce.
Inna sprawa jest taka, że jeśli pozwolę sobie czuć to, co czuję, nie oceniam tego, nie tłumię, to uwalniam to uczucie, wtedy świadomość się rozszerza, a w tym stanie nietrudno zauważyć, że obwinianie nie ma sensu. Ale trzeba sobie to uświadomić, a nie przyjąć na wiarę, bo ktoś tak powiedział. A żeby sobie uświadomić trzeba to wypuścić z podświadomości, trzeba dać temu upust. Czyli pozwolić sobie na obwinianie (choć niekoniecznie trzeba obwinić, ale trzeba sobie na to pozwolić).

A zatem – wystarczy się nie powstrzymywać ani przed obwinianiem, ani przed zakończeniem obwiniania, słuchać siebie, pytać, co w danym momencie jest mi potrzebne. Jeśli obwinianie przynosi ulgę, to obwiniać, jeśli przestało przynosić ulgę, a przysparza tylko cierpienia, to przestać.
Być elastycznym, słuchać siebie, stale reagować na swoje obecne potrzeby.
Nie powstrzymywać się przed niczym, ale też do niczego nie przywiązywać. Wtedy jest się prawdziwie wyzwolonym :)

Inga

  • Gość
[#]   « 2012-11-08, 21:17:46 »
Ja zrozumiałam że jej zabraniasz obwiniania innych, bo jest to czymś złym.
A słowo pamietaj jest używane w 10 przykazaniach.

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-11-08, 21:12:22 »
Inga
Jakie przestrogi, a potem jakie rzeczy zakazane, a w końcu jakie sumienie?
Użyłem słowa pamietaj i tylko tyle.
Mnie o tym nikt na początku nie powiedział, dlatego uznałem, że to jest ważne. Jeszcze raz, chodzi mi właśnie o intencję używania czegoś do szkodzenia sobie. Nie o żadne sumienie, dobro czy zło, żadne zakazy, czy przestrogi.
Napiszę dokładniej. Kiedy rośnie samoświadomośc otwiera sie też stopniowo to co siedzi w pś. A to, co wychodzi to urazy, negatywne uczucia, krzywda, agresja itp. Jeśli mamy silne intencje obwiniania siebie, to lepiej żebyśmy tego wszystkiego nie ruszali z pś, bo bedziemy sobie tylko potwierdzać że naprawdę jesteśmy źli i beznadziejni i wykorzystywali to do gnębienia siebie.
Jeśli jeszcze do tego nie mamy dystansu do tego wszystkiego i nie patrzymy na to jak na coś przemijającego, to myslimy, że to już tak zawsze z nami będzie.


 

Inga

  • Gość
[#]   « 2012-11-08, 20:49:23 »
 Napisałam to bo wiem jak takie przestrogi mnie w początkowym okresie zaszkodziły, jak się bałam robic coś co jest zakazane i jak bardzo mi potem pomagało pozwolenie sobie na robienie wszystkiego, bez względu na to czy to dobre czy złe.
Proponuję przeczytanie książki zareklamowanej przez Felicite- Summerhill.
Pierwszym etapem wychowywania dzieci w tej szkole było zniszczenia ich sumienia. A ty tu zalecasz wzmacnianie sumienia czyli lęków przed czynieniem zła.

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-11-08, 20:28:40 »
Doskonale pamietam, jak stawałem się coraz bardziej świadomy swoich negatywnych emocji i wzorców i własnie popełniałem ten błąd: obwiniałem nie tylko innych ale i siebie. Obwiniając siebie doławałem się i moja samoocena padała poniżej zera. Kiedy obwiniałem innych, dalej pielęgnowałem urazy i pogłębiałem wzorce ofiary.
Jakbym przeszedł nad tym do porządku dziennego, to nie miałbym tak ciężkich traum. 

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-11-08, 20:21:32 »
Inga
haha, rozbawiłaś mnie.
Gdzie Ty to widzisz w moim poscie.
Cytuj
Rozwój polega na wolnośći a nie na zakazach, nakazach i przykazaniach. To domena religii.
Wiem, że jesteś na religię wrazliwa, ale nic takiego nie pisałem.

Rozwój zwałaszcza na początki i przez pewien czas dalej najczęściej wcale  nie polega na wolnosci. Owszem jest to proces w kierunku coraz większej wolności, ale nie od razu i nie w pełni.

Cytuj
Może obwiniać kogo chce i jak długo chce. Jest wolna i sama decyduje. Ma prawo czuć to co czuje a jak zacznie sobie nakładać restrykcje to daleko na tym nie zajedzie.
Podtrzymuję o co napisałem. Samo odczuwanie emocji i różnych mechanizmów to jedno, a kierowanie sie w zyciu działanim by obwiniać innych albo siebie to drugie.
To drugie jest nie jest rozwojowe zwłaszcza wobec siebie.

Inga

  • Gość
[#]   « 2012-11-08, 20:08:27 »
Przy tym pamietaj, by nikogo nie obwiniać ani siebie ani innych.

Może obwiniać kogo chce i jak długo chce. Jest wolna i sama decyduje. Ma prawo czuć to co czuje a jak zacznie sobie nakładać restrykcje to daleko na tym nie zajedzie.
Rozwój polega na wolnośći a nie na zakazach, nakazach i przykazaniach. To domena religii.

Mateusz, może powinieneś zostać księdzem?

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-11-08, 19:55:45 »
muszka91
Powodzenia :)

muszka91

  • Wiadomości: 668
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-11-08, 19:45:39 »
Mateusz dzięki za erd:)
Tak czytam książki od leszka po inne rozwojowe, interesuję się psychologią i dużo czytam, codziennie mam nos w książce.
Tak bezpieczeństwo to podstawa- będę nad tym mocno pracować, bo czuje się zagrożona
TU- czytałam i mam zamiar stosować
Forum traktuję jako "coś pobocznego" wiem,że literatura rozwojowa i ciągłe doskonalenie w praktyce dają rezultaty.
Dziękuję za wnikliwe podpowiedzi, są konkretne i mi pomogły się utwierdzić nad czym mam się skupić.

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-11-08, 19:42:03 »
muszka91
nie wiem czy czytasz jakieś książki rozwojowe, bo samo forum nie wystarczy.
Z lektury mozesz się dowiedzieć bardzo dużo i sobie własciwie poustawiać sprawy. Np. poczucie winy, to powszechny sposób manipulacji rodziców wobec dzieci. Przy tym pamietaj, by nikogo nie obwiniać ani siebie ani innych. Uczysz się i rozpoznajesz po to, zebyś poprawiła swoje zycie i nie dała się manipulować i krzywdzić przez innych.
Dasz radę.

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-11-08, 19:24:39 »
muszka91
Miałem mnóstwo problemów, których nie ogarniałem. Wszystko mi sie mieszało i waliło. I powiem, że chyba najbardziej mnie mobilizowały ekstremalne sytuacje.
Teraz z obecnej perspektywy wydaje mi sie to wszytko nie tak wielkie i trudne jak wtedy, gdy tkwiłem w tamtych problemach.
My tak przywiązujemy ogromną wagę do tego, co nas spotyka, ale kiedy sie pewne podstawy przerobi, to okazuje sie, że życie to taka trochę gra. Pojawia się coraz większa wolność i możemy wybierać, co chcemy zagrać. Walczyć z całym światem i napawać się agresją, czy obrywać, by potem wszystkich naokoło obwiniać: to wasza wina, czy doświadczać miłych, przyjemnych sytuacji.
Czasem ludzie chcą grać rolę, w której chcą czegoś udowodnić sobie lub innym, zamiast zrobić coś dobrego dla siebie, zadbać o siebie.

muszka, możesz spróbować Techniki Uwalniania, jest opis w wątku.
A jednocześnie afirmować bezpieczeństwo, ale bardzo konkretnie.
I oczywiście pisać wytrwale.

muszka91

  • Wiadomości: 668
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-11-08, 18:33:06 »
Ingo:)