Leszek
Frisky
To, co Ci się dzieje, to efekt naruszania przez Ciebie tabu! To działania STRAŻNIKÓW, a nie Stwórców!
Sam ich sobie przywołałeś, składając ślubowania, a teraz węszysz spisek Stwórców! 
to też, wątek uwalniania się od przysiąg i od ślubowań opartych na tych konfliktach opartych np. na odmiennych wizjach współtworzonych układów, też mi się tam przewija, ale chyba rozmawiamy o trochę czymś innym: ja nie węszę spisków Stwórców, za to oczyszczam swoje relacje na tym poziomie, przynajmniej tak mi wychodzi i pokazuje bez jakichś tam moich ciśnień w tym kierunku (równie dobrze mogłoby to być coś z ziemskich wcieleń bez jakichś tam "udziwnień", nie robi to na mnie wrażenia), ale tak mi pokazuje, więc cóż zrobić, akceptuję to i patrzę co z tego praktycznego może wynikać : )
zresztą jak dla mnie z różnych względów oczywistym jest od dawna, że najpierw się coś tworzyło, w tym przypadku współstwarzało, a potem się to wypróbowywało, czyli np., wchodziło w tak czy inaczej współtworzony układ wysyłając swoje cząstki duszy, by doświadczyć jak to działa od środka i nie tylko poznawać dany układ, jego funkcjonowanie etc. , ale głównie by rozwijać swoją świadomość, czyli poznawać siebie i Boga,
niezależnie od tego na ile te fakty i zajawki wielopoziomowych relacji z innymi są zgodne z prawdą, to i tak oczyszczam faktyczne relacje, co rozpoznaję po różnych takich typowych objawach które mam od lat przy takim oczyszczaniu relacji, np. pod koniec procesu, gdy ni stąd ni zowąd zaczynam namiętnie rozmawiać z jakąś osobą, okazuje się to być przykładowo odmową wzajemnej akceptacji ze strony tej osoby (w tych ostatnich procesach zwykle odmową odmienności), a w tym dialogu odtwarza mi się pewien konflikt (na tym albo na wyższych/innych poziomach, bez znaczenia) zaś nagła potrzeba takiej wewn. dyskusji mija jak ręką odjął po usunięciu przyczyny tego

ja mam do tego czysto praktyczne podejście, a nie ideologiczne, czy wyobrażeniowe, z tego podejścia wynika np. to że jak wyczuwam albo odsłania mi się jakikolwiek układ tworzony przez kilka istot i sił (zwykle więcej), to one realizując w jednej przestrzeni swoje odmienne cele, wchodzą w takie czy inne interakcje, niezależnie od tego na jakim poziomie (sam proces harmonizowania na takich wyższych poziomach odtwarza się potem na tych niższych, są to niejako prekursory stwarzanego układu) więc zwykle pojawiają się różnice oraz tarcia, to tworzy kolejne skutki, czasem zapętlenia, które wywierają wpływ również dominujący na niższe poziomy,
więc dla mnie jest to jakaś okazja do oczyszczenia i uzdrowienia, bo często rozpoznaję wpływ na mnie i mój wpływ na dany układ, na jego stworzone i stwarzające elementy : )