No to się doczekaliśmy, już oficjalnie!
Zaraz niektórych szlag trafi, że o tym w ogóle piszę, ale trudno, prawdy ukrywać nie wolno. Szczególnie jeśli ta prawda nie tylko w oczy kole, ale i dąży do ich wykłócia:
"Ambasador Ukrainy w Polsce Andrij Deszczyca publicznie oskarżył Polaków o dokonanie ludobójstwa na Ukraińcach. Z kolei ukraiński doradca rządowy Ołeksij Kurinnyj związany z nacjonalistyczną Partią Swoboda zapowiedział rozpoczęcie w Radzie Najwyższej prac nad ustawą o roszczeniach terytorialnych wobec Polski."http://reporters.pl/1632/na-ukrainie-zadaja-od-polski-zwrotu-ziem-ambasador-oskarza-polakow-o-ludobojstwo/Oczywiście, polskie MSZ nie odzywa się, w ogóle nie wolno nam protestować, bo dla obecnych i poprzednich władz Polski i dla wszystkich rusofobów liczy się tylko jedność, braterstwo i poparcie w słusznym dziele walki z Rosją. "Tak nam dopomóż bóg Sosros i jego współplemieńcy!"
Z art:
"Ołeksij Kurinnyj związany z nacjonalistyczną Partią Swoboda zapowiedział, że rozpocznie pracę nad ustawą zawierającą roszczenia terytorialne wobec Polski.
Jeśli dokument ten zyska poparcie w Radzie Najwyższej to władze w Kijowie będą zobligowane wystąpić do Polski o „zwrot” terytorium dawnego „ukraińskiego” Księstwa Halicko – Wołyńskiego z XIII w. w postaci tzw. Zakerzonia, czyli Chełmszczyzny, Przemyśla, Jasła, Rzeszowa, Białej Podlaskiej, a być może nawet Lublina, jako „ukraińskich ziem etnicznych”."
Polska polityka zagraniczna wobec Ukrainy właśnie zbankrutowała. Ciekawe, kiedy Gazeta Sorosa zacznie nas przekonywać, że agresja ze strony Rosji byłaby czymś o wiele gorszym i że biorąc pod uwagę wspólny cel Polski i Ukrainy, powinniśmy zaakceptować ustępstwa terytorialne na rzecz naszych "wypróbowanych sojuszników"?
A teraz, w ramach zwrotu karmicznego, proszę wszystkich wielbicieli "ukraińskiej demokracji" o "ciszę nad tą trumną!"