Autor Wątek: Afirmacje - konsultacje ;)  (Przeczytany 45504 razy)

Lilliole

  • Wiadomości: 1 656
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-01-05, 14:20:11 »
Clint

Dzięki. Super wskazówki!
Muszę się dokładniej zastanowić nad swoim celem, jeżeli chodzi o pracę.
Właśnie zdałam sobie sprawę, że nie tylko chcę, żeby na mnie nie zrzucano nie moich obowiązków. Chętnie bym oddała część swoich, bo wzięłam na siebie chyba za dużo. I poniżej moich kwalifikacji. I mam nadzieję, że uda mi się w tej firmie co jestem, bo lubię tę firmę i lubię ludzi z którymi pracuję.



Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-01-05, 12:54:14 »
tiani,

Może spróbuj w tym kierunku,

"Zawsze mogę otrzymywać więcej niż sobie założyłam, więcej niż oczekiwałam"
"To bezpieczne i w porządku gdy mam nadmiar komfortu i bogactwa"
"Pozwalam sobie doświadczać nadmiaru"

"Przebaczam innym, że zmuszali mnie do wysiłku i działania pod presją"
"Mogę działać na luzie i w zgodzie ze sobą"



tiani

  • Wiadomości: 47
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-01-05, 12:27:26 »
Ratunku, ratunku!
Szukam afirmacji dt. pozytywnego motywowania. Wiadomo jak działa motywator negatywny. Coś mi nie wygodnie, coś niedobrze to daje mi kopa do działania i zmiany na lepsze. To działa na mnie perfekcyjnie i wytyczne takiego motywatora mam opanowane ;)
Ale potrzebuję dodać do PS informacje, o motywacji pozytywnej i nie mogę absolutnie dobrać żadnej afki. Amnezja ;) Chcę iść dalej, rozwinąć pewne projekty i pomysły, ale PS stwierdza "ale po co?" i argument, aby żyło mi się jeszcze lepiej, wygodniej, bardziej komfortowo nie działa na nią w ogóle, bo już żyje nam się lekko, wygodnie i komfortowo, to po co bardziej? Logiczne argumenty (nie emocjonalne) w ogóle ją nie interesują. Nie mogę z tym ruszyć. Po raz pierwszy w życiu wymyślenie afki jest dla mnie tak trudne. Help :)

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-01-05, 11:11:36 »
Lilliole - przy układaniu afirmacji trzeba się skupiać na celu, a nie na drodze. Tobie zależy na tym, aby pracownicy robili swoją robotę, a nie na samej możliwości wymagania tego. Mogłoby się przecież zdarzyć, że oni by to zaczęli robić bez Twojej ingerencji. :)

Możesz więc oprócz tego co dr02d2u pisał - wizualizować sobie jak dobrze czujesz się z tym, że w pracy Ci się świetnie współpracuje z innymi, że każdy robi swoją robotę i nie zwala nic na Ciebie. Ty robisz tylko to co do Ciebie należy i jesteś za to doceniania. Możesz się skupić na poczuciu niewinności, gdy robisz tylko swoją robotę, a cudzą zostawiasz innym.

Trzeba jednak być gotowym na to, że jeżeli w obecnej pracy nie ma do tego warunków to może się wykreować zmiana na inną, jakieś przeniesienie czy inny bajer. No, ale do tego by ci ludzie musieli być dość uparci, aby tkwić w takich schematach.

Lilliole

  • Wiadomości: 1 656
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-01-05, 10:55:54 »
Mądrze piszesz:).
Od jakiegoś miesiąca zajmuję się tematem pracy, zarabiania z łatwością i jakoś tak zaczynam się gubić. Dlatego wolę to skonsultować, żeby głupoty nie afirmować, bo mam świadomość wzorców DDA (wielu pewnie nie mam jeszcze świadomości).
Z szacunkiem to chyba trafiłeś. Bo jak jakieś 3 lata temu afirmowałam sobie, że "Kocham, lubię i szanuję siebie... "  - od razu awansowałam.
Z jasną komunikacja też mam problem. I zawsze się zastanawiam czy mam prawo i czy komus tym przykrości nie sprawię.


dr02d2u

  • Wiadomości: 97
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-01-05, 10:16:54 »
Lilliole,
"Mam prawo stawiać wymagania". Wobec kogo? Twoja podświadomość może uznać, że chodzi Ci o wymagania wobec siebie. Druga sprawa, prawo możesz mieć, tylko czy osiągniesz efekt w postaci spełnienia Twoich oczekiwań? Współpracownicy mogą uznać, że masz prawo stawiać wymagania ale oni i tak zrobią swoje.

"To w porządku, kiedy wymagam czegoś od innych". Tzn. czego? Co to jest "czegoś"? Ale tu znów, jak powyżej, będziesz wymagać a ludzie będą i tak swoje robić.

Z tego co piszesz wynika, że problem leży trochę gdzie indziej. Radziłbym Ci skupić się na:
a) szacunku do samej siebie, do swojej pracy, do swoich obowiązków zawodowych
b) na jasnym/zrozumiałym/stanowczym komunikowaniu swoich oczekiwań i zadań dla innych.

Lilliole

  • Wiadomości: 1 656
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-01-05, 08:39:49 »
Zastanawiam się nad taką afirmacją: "Mam prawo stawiać wymagania" albo "To w porządku, kiedy wymagam czegoś od innych".
Chodzi mi o takie sytuacje, kiedy np. w pracy ktoś powinien coś zrobić , a tego nie robi bo nikt do tej pory tego od niego nie wymagał. A ja chce to zmienić.
Często mam obiekcje, kiedy trzeba coś od kogoś wymóc. Narobię szumu a potem zapominam i robię to za kogoś.
Np teraz. Chcę, żeby faktury które mi ludzie przynoszą (pracuję w księgowości) były opisane - co i dla kogo zostało kupione. Dużo faktur przynosi mi mój szef, który stwierdza, że przecież widać co zakupione. Czyli, że ja chyba mam to opisać. Co też robię.
Czy to są dobre afirmacje? Moja podświadomość się burzy na sama myśl o ich pisaniu.
 

Karina

  • Wiadomości: 3 111
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2011-12-30, 20:07:34 »
Znalazłam dzisiaj genialną afirmację dotyczącą zdrowia:

Akceptuję zdrowie i pełnię sił witalnych w swoim ciele i życiu.

Przecież wszelkie choroby biorą się właśnie z tejże nieakceptacji zdrowia i pełni sił witalnych przy najmniej u mnie tak było, że często miałam poczucie winy, że jestem zdrowa, bo wszyscy dookoła narzekają na brak zdrowia, a jak jestes zdrowa i przyznajesz się do tego to jestes głupia, bo teraz twoim obowiązkiem jest zajmowac sie tymi co nie maja zdrowia. Uff.;(

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2011-12-03, 15:14:06 »
O, to będzie jeszcze lepsze rozwiązanie niż pojedyncza afirmacja.  Dzięki :)

kinga roszczyniała

  • Wiadomości: 903
    • www.czysteswiatlo.com
  • Kinga Roszczyniała, www.czysteswiatlo.com (konsultacje,analizy,wypalanie węzłów,sesje regresingu)
  • Status: Terapeuta
[#]   « 2011-12-03, 15:05:27 »
Clint,
może wizualizacja by Ci pomogła?
Wizualizowanie sobie standardu życia jaki chcesz mieć, przyjemności jakich chcesz doświadczać, tego życia na co dzień w nadmiarze wszystkiego na czym Ci zależy.

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2011-12-03, 14:14:00 »
Zastanawiam się jakby tu ułożyć afirmację, która by mnie otwierała na znacznie większe ilości wszystkiego co dobre. Obecnie mam tak, że skoro całe życie mi odmawiano i kazano się cieszyć z absolutnego minimum, to ja się cieszę jak głupi każdym ochłapem szczęścia od życia (co samo w sobie nie jest złe) i jednocześnie traktuje to jako szczyt tego co mogę dostać (co już nie jest dobre). Po prostu dla mojej pś przyzwyczajonej do ciągłego braku, namiastki szczęścia są już tak wspaniałe że więcej dostać nie mogę/nie powinienem.

Jakiś czas temu pracowałem z afką "Może mi być dobrze, może mi być lepiej, może mi być nawet za dobrze – jestem z tym niewinny, bezpieczny i w porządku." no i moja pś uwierzyła, że tak może być, ale problemem jest to, że ona definiuje te marne namiastki już jako stan "za dobrze". I jak to teraz przeafirmować, żeby przedefiniować co naprawdę znaczy "za dobrze" i otworzyć się na dużo większe ilości wszystkiego?

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2011-11-12, 23:52:27 »
Przyciągajmy wszyscy po milionie złotych na dobry początek :))))))))))))

małgosia

  • Gość
[#]   « 2011-11-12, 15:08:24 »
Dzięki Sebo za ten dekret, chyba w końcu coś sobie nagram na finanse, podpasował mi.

Kaśka

  • Wiadomości: 101
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2011-11-12, 11:14:47 »
Sebastian
bardzo Ci dziękuję za ten dekret,jest dla mnie osobiście świetnym dopełnieniem dekretu hydrozagadki,też go będę czytała do skutku!

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2011-11-12, 11:00:32 »
Wczoraj bolały mnie przeguby nadgarstków jakbym przerzucił tonę węgla, a dzisiaj podczas czytania fajna energia dociera mi do zapadniętego splotu słonecznego i czyści go. Jakieś pulsowanie uruchamia się też na wątrobie. Będę czytał do skutku :)))