Jolka,Mateusz,
Jolka,
z tym pluciem...to sie juz teraz dosc rzadko zdarza i ja wiem ze nie ja jestem powodem tego, ale mam takie odczucie, a to o czyms swiadczy. Zreszta sama powiedz ile razy w zyciu zdarzylo sie, zeby jakis facet przy Tobie splunal? Raz? Dwa razy? wcale? No wlasnie, a u mnie to nawet kilka razy na miesiac sie zdarzalo. Jak bylam nastolatka, albo podlotkiem...juz wtedy zaczelam to zauwazac, faceci mijali mnie i spluwali doslownie metr przede mna, choc nawet na mnie nie spojrzeli. Przypadek? no watpie...Najgorsze jest to, jak ja sie wtedy czuje, nawet nie chce tego konkretnie nazywac. To znaczy ja tego juz nie przezywam "jak zaba roztopy", ale wiem z czym to ma zwiazek mniej wiecej i wiem ze to jest znak dla mnie ze cos nie gra w temacie kobieta-mezczyzna. Traktuje to teraz jak wskazowke, a na uczucia jakie to we mnie budzi ( konkretnie: obrzydzenie do siebie )patrze z dystansem. Co nie znaczy ze moze tak zostac - przeszkadza mi to i chce dotrzec do przyczyny.
A przeklinanie...zwracanie uwagi slowne nic nie daje, zreszta bylabym hipokrytka bo sama klne. Oczywiscie rzadziej i mniej. Zmrozic wzrokiem nie potrafie :-) dyplomacja slabo mi wychodzi. Mateusz pisze, zeby asertywnie zwrocic uwage...tez na to wpadlam :-) ale to nie skutkuje. Moj maz na przyklad mowi, ze jemu tak doskwiera to, ze nie ma sie komu wygadac ( my ze soba bardzo duzo gadamy ale mamy tez potrzebe osobnych przestrzeni, on meskiej a ja kobiecej - o co tutaj jest trudno..) i dlatego klnie, i ze rozumie to ze mi sie to nie podoba, ale on inaczej nie potrafi bo eksploduje. Czasem potrafi tez od razu przeprosic jak sie tak wyrazi brzydko. Ale za chwile znowu to samo...Moj maz jest swietnym czlowiekiem, wielkodusznym i wspanialomyslnym, pelnym szacunku dla mnie,wesolym. Ale czlowiekiem...kazdy musi miec w koncu jakas wade :-) Ale kiedys naprawde byla to rzadkosc - dodam ze i u mnie wowczas byl o wiele wiekszy wewnetrzny spokoj, wypracowany afirmacjami i modlitwami...ale wkrecalam sie w realia tego swiata tutaj i nie mialam kompletnie czasu...zeby nawet isc sobie buty kupic, a co dopiero do afek usiasc...i tak powoli, powoli, rozjezdzala sie harmonia we mnie i wokol mnie. Ja tez go rozumiem, bo mam podobne reakcje, na pewno rzadziej i o mniejszym nasileniu, moze z racji plci ( mniej testosteronu ). Skoro ja tez klne, to przeciez nie moge mu wypominac wciaz. Musialabym poswiecic przykladem. A ja mam takiego nerwa czasem!i to slychac, niestety. Klnac, czuje sie zle jako kobieta. W ogole to tak niszczy harmonie wewnetrzna i zewnetrzna ze szok. Musze znalezc jakies rozwiazanie. To co pisze Mateusz, przemawia do mnie, i to bardzo. Dzieki Mateusz. Dzieki Joluniu.