Autor Wątek: Afirmacje - konsultacje ;)  (Przeczytany 131447 razy)

Wedrowiec

  • Wiadomości: 51
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2013-01-18, 23:10:00 »
Lęki często bazują na silnym oczekiwaniu (na karę, coś negatywnego itp.).

Mnie bardzo pomagały afirmacje typu: mam prawo do..., zasługuję na to, pozwalam sobie na to i czuję się z tym całkowicie niewinny, bezpieczny i w porządku.

Ta końcówka jest szczególnie ważna.

Lucjan

  • Wiadomości: 613
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-01-18, 23:01:04 »
Co do "jestem tchórzem...", to proponuję taką afirmację: "jestem bezpieczny podejmując nowe wyzwania"(możesz konkretnie je wymienić).

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-01-18, 22:57:04 »
Ktoś mi kiedyś pisał że mam wzorce kata i ofiary.
Ah, chyba poprostu zacznę pisać do skutku afirmacje że zasługuje na szacunek. Wkoncu to po tej afirmacji wyszło z tym tchórzem.

poledwica

  • Wiadomości: 385
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-01-18, 18:12:15 »
JA też mam takie pomieszanie z poplątanym. Wzorce walki też mam i zaraz przez jakiś czas miałam tak jakbym spotykała na swojej drodze tylko takich ludzi przed którymi trzeba było się bronić, walczyć z nimi i poprzez tych ludzi udawadniałam sobie swoje przekonanie - no tak z ludzmi nie można żyć w pokoju, nie można byc pozytywnie nastawianym bo jak! Ale jakos mi to ulżyło tylko ja tyle eksperymentuje, że cieżko określić po czym:)
A tym tchórzem to jesteś jak nie walczysz, nie wygrywasz? - może wzorce kat - ofiara?
Jeżli chodzi o zasługiwanie to nie jestem w stanie Tobie pomóc bo tego jeszcze nie przerabiałam?

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-01-18, 17:57:02 »
W kwesti lubienia siebie, mój problem polega na tym że czuje się taką ofiarą, takim nieudacznikiem, ciotą, pamiętam jak w szkole mnie nazywali ciota i czułem się nim. Bałem się mówić co myśle, bałem się komuć nadepnąć na odcisk, poprostu bałem się ludzi, 0 praw, 0 szacunku, i przekonanie że na szacunek niezasługuje.

Jeśli chodzi o szacunek to mam już całą game afirmacji przygotowaną. DZiś zaczynam
Tylko chciałem coś na tego leszcza, tchórza ( tu lęk przed konfrontacją z innymi, przed walką ) wymyślić żebym mógł uwierzyć że zasługuje na szacunek.
Mam sporo lęków, wszystkie z poprzednich wcieleń. Ciężko "przeżyłem" też wiele swoich śmierci bo ginąłem na wojnach w walce i pś teraz się boi panicznie walki, nawet jak z kimś obcym gadam i ma dojść do kłutni to już się boję, a jeszcze jak dochodzi nieszacunek do siebie i jąkanie sie to awaria..

poledwica

  • Wiadomości: 385
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-01-18, 17:32:44 »
Doktor - X,
Nie tylko mężczyźni byli wychowywani na twardzieli - bo mnie ojciec też tak wychowywał, nie można było się bać, płakać, trzeba było byc twardym ze wszystkim sobie radzic i ojcu tyłka nie zawracać. Nie bardzo rozumiem co masz na myśli pisząc tchórz, byc może to tylko twoja subiektywna opinia(bądź ojciec tak do Ciebie mówił) - ja np jak zaczełam na terapii pracę nad ojcem i jak puściły mi wszystkie wyparcia i blokady na odczuwanie (i że można coś złego na ojca powiedzieć) to miałam eksplozję emocji taką, że sama sobie z tym nie dawałam rady Oczywiście relacja i emocje do ojca do tej pory nie są całkowicie uzdrowione bo to praca na kilka lat, ale ja miałam też taki problem jak Ty, że nie akceptowałam siebie i to bardzo, po pracy nad ojcem trochę mi ulżyło i mogłam sama ze sobą przebywać:)Myślę, że ten problem dobrze jest zaczać uzdrawiać pracując też nad przyczyna(dlaczego tak siebie nie lubisz, co  spowodowało, że masz do siebie takie odczucia) - wiele też karmicznie jest do uzdrowienia) To takie moje wrażenie.
Może coś takiego:
Im mocniej się ze sobą zaprzyjaźniam, tym bardziej pozwalam sobie byc takim jakim jestem  w danej chwili. Z każdym dniem czuje sie coraz bardziej wolny od opinii innych na mój temat. Im bardziej się ze sobą zaprzyjaźniam, tym rzadziej szukam aprobaty i uznania u innych, bo to moje uznanie staje sie dla mnie najważniejsze.Jestem spokojny i zadowolony z siebie, ocena innych ludzi mi nie zagraża, bo jestem w porządku.

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-01-18, 14:24:49 »
Witam

Lucjan polecił mi napisać dekret o sobie, wypisać pierw wszystko za co nielubie siebie.
Najgorsze co napisałem to było to że jestem tchórzem, ojciec też tak pewnie uważa, chciał ze mnie zrobić twardziela bez uczuć.

Jaką afirmacje mógłbym na to napisać do dekretu ? Może być kilka

Lena

  • Wiadomości: 32
  • Płeć: Kobieta
  • Masażystka, nauczycielka Lomi lomi nui
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-01-13, 22:20:05 »
BlackRose, Lucjan dzięki za pomoc, afirmacje już w pisaniu :)

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-01-13, 13:25:42 »
pewnie właśnie idzie Ci to po karmie. Możliwe, że byłaś  ofiarą przemocy seksualnej lub manipulowałaś energiami seksualnymi, albo jedno i drugie- wcieleń na pewno było dość, aby wypróbować rózne warianty ;)
W każdym razie aspekt niewinności jest bardzo ważny. Trzeba pś wytłumaczyć, że to calkowicie bezpieczne, niewinne i w porządku, kiedy jesteś szczupła, atrakcyjna, kobieca, piękna.

poledwica

  • Wiadomości: 385
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-01-13, 09:48:25 »
Indra:)
Niewinna - właśnie, zawsze o tym zapominam. Wielkie dzięki kochana!!!:)
Coś czuje, że tematu szybko nie przerobie, musiałam nieźle ćpać przy tym bo mi straszna nieprzytomność wywala. Pierwsze co wyszło to straszny wstyd i poczucie winy znowu:( Teraz rozumiem dlaczego swoje ciało karam i odrzucam(ta nienawiśc do siebie i swojego ciałą)!! Chyba jakas straszna pamięc komórkowa mi wywala - bo przeciez w tym wcieleniu czegoś podobnego nie miałam.

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-01-11, 16:49:40 »
Możesz też dodać, ze jesteś całkowicie bezpieczna i niewinna w szczupłym, atrakcyjnym ciele

poledwica

  • Wiadomości: 385
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-01-11, 16:08:33 »
Ostatnio przy afirmacji na akceptacje swojej kobiecości wyszedł mi aspekt ciała i tego tycia. Otóż wyszedł mi lęk przed gwałtem - dlatego tyję bo to jak gdyby daje mi poczucie bezpieczeństwa, że żaden mężczyzna na mnie nie spojrzy.
Teraz mam pytanie - czy jeżeli zacznę afirmować ja.. czuje sie bezpiecznie w towarzystwie mężczyzn jako kobieta, to lęk przed gwałtem zmaleje?
Albo może ja.. moge sobie pozwolić poczuć swoja kobiecość przy mężczyznach i jest to w pełni bezpieczne?

poledwica

  • Wiadomości: 385
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-01-11, 16:02:56 »
Doktor-X,
:)

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-01-10, 19:27:20 »
Za wcześnie. Ale dzięki za info ;)

poledwica

  • Wiadomości: 385
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-01-10, 15:08:23 »
DoktorX,
Moze być pomocny w pracy dekret zamieszczony przez Witka, "Przebaczanie sobie w relacji z sobą i Bogiem". Jest on w dziale afirmacje i dekrety:)