Inga
Mozna doceniac dorobek psychologow, psychiatrow, lecz stopien zaslepien jakie mozna spotkac u nich, zwlaszcza w Polsce, jest ogromny.
Nie spotkalem sie z tym, aby dopuszczano tak podstawowe narzedzie w pracy z soba, jak pozytywne afirmacje, w nauczaniu psychologii. Nie musze dodawac, ze to co dziala, jak ustawienia Hellingera jest na niektorych uczelniach traktowane niemal jak czarna msza, lub cos podobnego.
Przepasc miedzy swiadomoscia osob pracujacych ze soba w sposob duchowy, i ze tak to nazwe mechaniczny jest wielka. Psycholog czy psychiatra nie bedzie zainteresowany twoja relacja z Bogiem, ani samoocena, budowana na sposob Leszka Zadlo, a wiec od podstaw, opierajacej sie na kochaniu, akceptowaniu siebie, i swojej niezaleznosci, odrebnosci.
A co do osoby Ronalda Davida Lainga, wydaje sie byc osoba poswiecajaca sie nauce, a wlasciwie byl osoba. Jako ze naduzywal alkoholu, mial depresje, to nie bedzie wielkim zaskoczeniem, ze koniec jego zycia (mial 61 lat) byl rowniez z tych klimatow - atak serca na korcie tenisowym.
Swiadczy to o tym, ze mial problemy z rejonem klatki piersiowej, miloscia, przebaczeniem itp
Inga, czesto mozna byc omamionym wiedza, systematyka chorob, wiedzy ogolnej na dany problem psychologiczny, ale gdy zapytac co mozna z tym zrobic, to nagle sie okazuje, ze nie maja oni srodkow do tego, aby pomoc w sposob efektywny, i skuteczny. Szczerze, nie umiem sobie wyobrazic, jak komus, kto byl dajmy na to ofiara przemocy psychicznej, bity, po uzdrowieniu traum, mozna pomoc calkowicie, bez pracy nad jego przekonaniami o sobie, bez uzywania afirmacji, czy bez pracy wykorzystujacej swiadomosc ciala. Wszystko to bedzie po wierzchu.
Krotko, warto wiedziec jakie sa mozliwosci psychologii, czy psychiatri, psychoterapii, a jakie sa tez ich ograniczenia.
Modyfikuj wiadomość