Mateusz
Żaden kraj czy naród nie jest zero-jedynkowy. Pisałam też o innych cechach Niemców, niektórych można się uczyć. Nie wszystkich. I o innym przejawianiu tego, niż polskie wyobrażenia.
Każdy człowiek czy grupa ma silne i słabe strony, światło i cień w sobie. Szczególnie na poziomie społecznym.
Docenianie zawsze lepiej działa, niż potępianie czy umniejszanie lub wywyższanie.
Poczucie winy to szeroki temat, wraz z jego projekcjami, wyparciami, zaprzeczeniami.
Lekcja dla większości Polaków to realne, prawdziwe poczucie wartości granice na poziomie społecznym, również między sobą, i Niemcy nam to pięknie pokazują jako lustro.
Kolejna lekcja to różnorodność, która buduje, a nie jest wrogiem, i tutaj sami dla siebie możemy być dobrymi lustrami.
Nie śmieszy mnie, tylko jest zabawne jako zjawisko, a to różnica. Śmianie się z kogoś, a rozbawienie czymś, to różna energia.
Twierdzenie (najczęściej z emocjami), że ktoś zabiera wolność i narusza granice, gdy coś komentuje i ma własne zdanie, nawet krytyczne, to nie asertywność.
Warto zauważyć dlaczego Niemcy potrzebują Polski i w drugą stronę są nam potrzebni i korzystać z tego potencjału. Dobrze, że wielu Polaków korzysta.
Poczułam, że nie chce mi się przebijać przez polskie archetypy na temat siebie i innych narodów, w tym Niemców.
Za dużo tego w pamięci komórkowej;)
Oddaję to Bogu