Jaka jest dzisiejsza Unia?
Interesy narodowe to sprawa jak najbardziej realna. Nie zapominają o nich Niemcy, którzy swoje zobowiązania i skutki własnej bezmyślności w polityce imigracyjnej usiłują przerzucić na inne kraje, a także Czesi, Węgrzy, Słowacy, czy ostatnio Słoweńcy. Swoich antypolskich interesów twardo bronią Litwini. UK zastanawia się nad możliwością wyjścia z Unii w proteście przeciw szarogęszeniu się Niemiec.
A Polacy? Są obecnie podzieleni między patriotów - katolików, a zachłyśniętych pozorami wolności liberałów. Wobec bezmyślnej polityki rządu PO PSL, narasta społeczny opór i niechęć do imigrantów - muzułmanów.
Stalin tworząc ZSRR miał pomysł państwa wielonarodowego, ale z patriotyzmem RADZIECKIM. Unia nie ma pomysłu na żaden patriotyzm! Wręcz przeciwnie. Ma być papka mentalna w zachwytach dla wielokulturowości.
Ja nie mam nic przeciw ubogacaniu kulturowemu, pod warunkiem, że nie zakończy się ono na gwałtach i islamskiej indoktrynacji. Mam natomiast sprzeciw wobec tego, co dzieje się w UE, gdzie w coraz większej ilości miast powstają enklawy muzułmańskie, w których obowiązuje nie prawo UE, a szariat, czy też pojawia się żydowska policja! Sprzeciwiam się też temu, by w wielokulturowych krajach pewne mniejszości narodowe miały prawa "narodu wybranego".
Czlowiek wyrwany ze swojego środowiska kulturowego (społeczność, kraj) traci swoją identyfikację. Przestaje być sobą! Czuje się wykorzeniony. A to sprawia, źe staje się podatny na wszelkiego rodzaju manipulacje i ulega silniejszym, czyli zorganizowanym. Tymi silniejszymi mogą być grupy narodowe, grupy religijne, gangi czy mafie. Obecnie dązy się do wyeliminowania nawet grup skautowskich czy harcerskich. To wszystko, by stworzyć bezmślnych, podatnych na manipulacje lemingów.
W tym szaleństwie jest metoda. Chodzi o to, żeby ludzie przestali być świadomi swoich interesów i by pozwolili różnym mafiom na przejęcie władzy!
Obecnie nie wolno w UE mówić o interesach narodowych. W zgodzie z tą zasadą, nie wolno mówić o wrogich społeczeństwu Europy interesach muzułmanów, czy Żydów, bo od razu podnosi się krzyk o ksenofobię, czy antysemityzm! Z tego samego powodu nie wolno pisać o tym, co się dzieje na Ukrainie, w Turcji czy Syrii, gdzie dokonuje się ludobójstwo grup etnicznych, tylko z powodów etnicznych! Czasami tylko w prasie katolickiej pojawiają się informacje o prześladowaniu chrześcijan w Syrii. Poprawnośc polityczna nie pozwala pisać o prześladowaniach w Turcji, bo Turcja kandyduje do UE!
Dokąd to prowadzi?
Zapewne do wojny domowej, na którą sie zanosi szczególnie w Niemczech i we Francji.
A potem co?
Ostatnie wybory wykazały, że spora część polskiego społeczeństwa (ponad 50% Wyborców), jest przeciw stworzeniu z Unii wielonarodowego państwa, bez określania narodowych interesów. Pięknie to wyraził Prezydent Duda na międzynarodowym szczycie. Zresztą, przypatrzmy się faktom! Zarabiamy w Polsce ok 5 razy mniej niż Polacy w Niemczech czy w UK! 2 x mniej niż Grecy, którzy zbankrutowali! Ale.... mamy solidarnie i równomiernie ponosić obciążenia z tytułu niemieckiego pomysłu sprowadzenia islamskich imigrantów!
Sytuacja ekonomiczna przekonuje nas, że jednak w UE interesy narodowe liczą się bardziej niż solidarność wewnątrzunijna made in Tusk.
Rzeczpospolita międzywojenna była państwem wielonarodowym, pogrążonym w ciągłym chaosie. Po wojnie nasz naród znalazł się na ściśle określonym terytorium i... nawet Stalin nie planował, by Polskę włączyć do ZSRR! Polska miała być państwem stowarzyszonym i tak było aż do końca Imperium. Inny los spotkał Ukrainę, gdzie na siłę próbowano stworzyć spauperyzowane społeczeństwo, w którym ludzie zapomną o swej nacji. Efekty są rażąco odwrotne! Przykład Ukrainy powinien być wystarczająco odstraszający dla tych, którzy myślą o podobnych, wynaradawiających eksperymentach w UE!
Przypomnę na koniec jeszcze jedno. O ile Polacy już prawie dali się wynarodowić, to w UE istnieją stricte NARODOWE organizacje, które usiłują przejąć władzę nad pozostałą częścią wynarodowionych społeczeństw! W Polsce im się już udało przejąć władzę nad "mniej wartosciowym elementem tubylczym".
Nie przypadkiem w budynku PE w Strasburgu co jakiś czas obraduje organizacja syjonistyczna Komitet Żydów Europejskich. Widzimy na tym przykładzie, że w wielokulturowej Europie jedne narody mają zaniknąć, zrezygnować ze swoich narodowych dążeń i aspiracji, zaś inne wzmocnić się kosztem pozostałych. W ostatnich dniach grupa żydowskich eurodeputowanych zwróciła sie do polskich władz z bezzasadnymi żądaniami, by Polska wypłaciła kolejne absurdalne odszkodowania dla żydowskich organizacji, które nie mają nic wspólnego z ewentualnymi spadkobiercami mienia zniszczonego w Polsce przez Niemców! Jednak... prawdopodobnie istnieje jakaś umowa, w której polskie władze się do tego zobowiązały!
To najlepsze dowody, że w państwie, w którym jedne grupy narodowościowe czy mafijne przejmują władzę, pozostali stają się ich ofiarami i zakładnikami. Takiej Unii nam nie potrzeba. Tak źle nie było nawet pod rzekomą "sowiecką okupacją".