Zgadza się, że zmiana procedur nie zlikwiduje politykierstwa :-)
Politykierstwo może zlikwidować zmiana Konstytucji na republikańską. Jeśli dzisiaj mamy system większościowy czyli taki, w którym 50% +1 głosów wyborców może narzucić wolę wszystkim czyli również pozostałym 50% -1 niezadowolonym z danego rozwiązania - to system republikański polega na tym że 99% nie może narzucić swojej woli 1%owi obywateli. Przynajmniej tak długo jak długo nie zmieni Konstytucji. Czyli w praktyce politycy nie mogą przegłosować nowych obowiązków ograniczających w jakiś sposób wolność obywatela takich jak płacenie większych podatków, zapinania pasów w samochodzie, oszczędzania na emeryturę w określony sposób lub potrzeby załatwiania zezwoleń na robienie czegokolwiek jak budowa altanki lub założenie formy. Czyli problemem nie jest sposób wybierania polityków ale raczej to, że oni uważają się za kogoś kto powinien regulowac nasze życie. Program republikański ma dzisiaj Korwin :-D
Niestety jest pewien aspekt tego programu, o którym nie wspomianają republikanie. A mianowicie to, że kraj przekształca się wtedy nieuchronnie w sfeudalizowaną oligarchię gdzie władze zamiast polityków zaczynają sprawować koterie złożone z właścicieli banków, koncernów i potentów medialnych. Pojawia się tez grupa przegranych, którzy zaczynają kraść albo wegetować na ulicach.
W USA przed Wielkim Kryzysem był chyba taki system. Podatek dochodowy wynosił chyba 2%, nie było i nie ma VAT. Ale trzeba pamiętać, że wtedy USA miało spore dochody ze sprzedaży ziemi zagrabionej Indianom i zyski z wysokich ceł sięgających 50%