o paradoksach w ruchach antysystemowych:
http://www.rozbrat.org/wallerstein/wstep.htmRuch antysystemowy, to najogólniej, jakaś forma mobilizacji społecznej, która pragnie zmienić położenie uczestników owego ruchu. Mobilizacja ta, może mieć wieloraki charakter, różnie może być przyłożony akcent oporu, może to być mobilizacja zasobów ekonomicznych (tzw. rewolucja mieszczańska wobec arystokracji), zasobów politycznych (robotnicy i "klasy niebezpieczne", ruchy narodowo wyzwoleńcze), zasobów symbolicznych (feminizm, postkolonializm). Ważnym jest, aby zauważyć, iż mobilizacja ta, jest strukturalną cechą samego systemu.
Ruchy antysystemowe nie są czymś pozasystemowym. Ruchy antysystemowe, ruchy społeczne, są w sposób oczywisty częścią systemowych zależności. Cechuje je swoisty mechanizm, ruchy antysystemowe wygrywały swoją sprawę kiedy "przegrywały", natomiast kiedy odnosiły "zwycięstwo" przegrywały. Co to oznacza? W przypadku zwycięstwa, elity ruchu antysystemowego w łatwy sposób osiągały władzę, stawały się one jej częścią. Wallerstein stwierdza, iż się "biurokratyzowały". Miało to kilka skutków. Po pierwsze, osłabiało wewnętrzną spójność samego ruchu, po drugie wygaszało najbardziej aktywne jednostki i grupy interesów, wreszcie, po trzecie, kompromitowało ideologiczną podstawę ruchu. Przyjrzyjmy się tej ostatniej konsekwencji. Zdaniem Wallersteina, dla tych ruchów kluczowa, była ideologiczna podstawa, która pozwalała formułować roszczenia, wskazywała ona fakt niedoli i opresji. Dlatego, według niego, to nadzieje i obietnice roztoczone przez Oświecenie i rewolucję francuską wyznaczały ideologiczne ramy nowoczesnej geokultury. Wallerstein, analizując rewolucję francuską, nie zawaha się stwierdzić, iż w gruncie rzeczy niewiele wpłynęła ona na samą Francję, w większym stopniu rewolucja ta zmieniła, całą geokulturę systemu światowego.
(...)
Obserwujemy ciekawe zjawisko, zwycięstwo ruchu antysystemowego okazywało się zawsze pozorne, gdyż było ono szkodliwe dla samej, napędzającej go, ideologii. W imię tej nowoczesnej ideologii mobilizowano masy, dokonywano aktów oporu i sprzeciwu. Pozorna wygrana i wymiana elit pokazywała, iż owo złudzenie potrzebne jest jedynie do umocnienia władzy centrum systemu. Skompromitowana ideologia korodowała, słabła, traciła moc jednoczenia ludzi i podrywania do walki o swoje prawa. Inaczej sprawa wygląda w przypadku ruchów przegranych. Przegrana ruchu antysystemowego ma kilka konsekwencji. "System" osiągnął swą wygraną często dużym kosztem, zmobilizowane masy wciąż pozostają w opozycji do systemu. Ideologia, która napędza dany ruch społeczny nie tylko się nie skompromitowała, ale często właśnie dzięki przegranej zaczęła oddziaływać. Paradoksalnie bowiem, przegrywający ruch zmieniał system o wiele głębiej, niż w przypadku wygranej. Szczególnie ważna była tu rola ideologii nowoczesności, aby osłabić jej wpływ (jak wiemy upadek ruchu wzmocnił ją, a nie skompromitował) władza ("system") musiała poczynić ustępstwa. Charakter tych ustępstw dyktowała sama ideologia. Taki charakter miała, zdaniem Wallersteina, ewolucja kapitalizmu na Zachodzie. Robotnicy w tych krajach nie dokonali rewolucji, w pewnym sensie przegrali jako klasa, ale zreformowali system daleko bardziej, niż miało to miejsce na Wschodzie. Robotnicy w Związku Radzieckim, jego zdaniem, nie tylko nie zmienili systemu kapitalistycznego, ale nawet go umocnili, zamiast jednej jego postaci (proto-wolnorynkowej), wprowadzili system kapitalizmu państwowego. (...)