Z głosowaniem na lewicę jest taki drobny problem, że w Polsce nie ma żadnej lewicy (zdolnej uciułać 100 tys. podpisów), a polska scena polityczna rozciąga się od centroprawicowej platformy do jakichś skrajnie prawicowych cudaków.
Można myśleć, że Palikot miał szansę (którą głupio spalił), ale nawet w czasach gdy RP miał 15%, to słychać było głosy trzeźwych i przytomnych lewicowców, że z tą zgrają, jaką zebrał w swym ruchu, to daleko nie zajedzie. No i przepowiednia się sprawdziła.
A szkoda, bo nikt inny nie zawalczy z watykańskim okupantem. :-)