Oto slowa mojego kolegi z wpisu na FB odnosnie wyborow jak i zachowania sie przecietnego obywatela naszego spoleczenstwa. Mysle, ze bedzie to dobre podsumowanie zarowno dla tych, ktorym wydaje sie, ze moga obrazac tych, co sami obrazaja jak i dla tych, ktorym wydaje sie, ze sa jedynymi porawnymi spolecznie:
"Pierwszy milion trzeba ukraść", "Uczciwą pracą niczego człowiek w życiu nie osiągnie", "Jak się ma miękkie serce, to trzeba mieć twardą dupę" - itd itp. To tylko nieliczne z całego wachlarzu polskich "mądrości ludowych". Od lat można je usłyszeć, powtarzane jak mantrę, tu i tam, na ulicy, w autobusie itd.
Te, jak i wiele innych "mądrości" podzielanych jest wciąż, masowo jak mniemam, przez większość Polaków. Dlatego jest zdumiewającym fakt, iż ta większość notorycznie i od lat dziwi się, że rządzą nimi oszuści i złodzieje. Jak mogłoby być inaczej? Dlaczego reprezentanci narodu mieliby myśleć (i w konsekwencji postępować) inaczej aniżeli sam naród?
W Polsce nigdy nie nastaną sprawiedliwe rządy, póki nie zajdzie jakaś istotna zmiana w tej potocznej mentalności. Nigdy nie będzie jak w Niemczech czy Szwecji, gdzie obywateli uczy się od dziecka innych, niż u nas, wartości. Tak długo, jak długo wbija się kolejnym pokoleniom do głowy te bzdury, nie ma szans na jakąś diametralną zmianę.
To jest mój skromny komentarz do tej rozpaczliwej kampanii wyborczej, która się teoretycznie kończy, choć w rzeczywistości zdaje się trwać wiecznie.