Ciekawostka ekologiczna (dla zwolenników płacenia kar przez Polskę za emisję dwutlenku węgla):
Niewiele osób zdaje sobie sprawę, że Niemcy to światowy lider wydobycia węgla brunatnego. Produkują go więcej niż USA z Chinami razem wzięte, a używają do opalania własnych elektrowni, z których aż cztery wchodzą do w skład listy TOP-5 najbardziej trujących elektrowni w Europie.
Pomimo tego statystyczny Niemiec nadal sądzie, że to Polska spala za dużo węgla i emituje przy tym do atmosfery zbyt wiele gazów cieplarnianych.
Z danych Europejskiego Stowarzyszenia Węgla Kamiennego i Brunatnego wynika jednoznacznie, że to Niemcy dominują w wydobyciu węgla brunatnego – zarówno w Europie, jak i na świecie. W 2012 roku wydobyły go aż 185,4 mln ton. W tym czasie Polska wydobyła 64,2 mln ton tegoż surowca.
I kolejna ciekawostka:
ok 40 km na wschod od Braunschweig jest elektrownia w Schöningen opalana weglem brunatnym. Usytuowanie nie jest przypadkowe i wysokosc komina, to prawie granica starych zachodnich Niemiec, celowo zatruwali wschod. Spala sie tam nie tylko wegiel brunatny ale rowniez odpady szpitalne i komunalne.
Pomimo tego statystyczny Niemiec nadal sądzi, że to Polska spala za dużo węgla i emituje przy tym do atmosfery zbyt wiele gazów cieplarnianych.
Statystyczny Polak, niestety myśli podobnie, dzięki działalności niemieckiej prasy w Polsce 
no to są takie manipulacje gdzie udowadnia się że ukrywa się coś o czym wszyscy zainteresowani dobrze wiedzą, i skąd ten dziwny pomysł, że niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego, skoro trąbią o tym wszędzie, również w mediach w Polsce, których właścicielami są niemieckoszwajcarskie konsorcja??? trzeba się tym w ogóle nie interesować żeby w takie spiskowe bajki uwierzyć, ale naiwnych widać nie brakuje, przy tym w tym przykładzie produkcję miesza się z emisją CO2 i wychodzi na to (porównując produkcję wegla brunatnego z produkcją w USA i Chinach) , że Niemcy emitują więcej zanieczyszczeń i CO2 niż USA i Chiny, razem wzięci bo wydobywają ją w dużej ilości węgiel brunatny? po co opierać się na takich manipulacjach skoro są dostępne dane które można łatwo sprawdzić??
więc jakoś zapomniałeś dodać że my będąc w 2014 roku na 22 miejscu w emisji CO2 (a Niemcy na 6) , jednocześnie mieliśmy w przeliczeniu na głowę raptem ciut mniej niż w Niemczech ( u nas 8,2 u nich 9,8) i tu ciekawostka: gdy w porównaniu do 2000 roku w Niemczech zmalało to o 12 procent (podobnie jak w wielu europejskich krajach) u nas deczko wzrosło o 1%:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Lista_pa%C5%84stw_wed%C5%82ug_rocznej_emisji_dwutlenku_w%C4%99glaa skoro było o ciekawostkach poprawiających samopoczucie za pomocą manipulacji informacjami, to taka niemiła informacja oparta na faktach i danych, niestety gorzej wypadamy tu niż Niemcy, co może być ciosem dla germanofobów i pseudopatriotycznych oszołomów, budujących na tej opozycji ( walki dobra ze złem hehe) swoją tożsamość narodową:
"Polska zużywa najwięcej na świecie wody w energetyce. Z powodu węgla.
(...)
̶ Ta skala wykorzystania wody, w szeroko rozumianej energetyce, mającej za podstawę węgiel, należy do najwyższej w Europie i na świecie, podkreśla Magdalena Zowsik, ekspertka Greenpeace do spraw polityki energetycznej.
Jak podkreśla,
średnia światowa poboru wody dla energetyki wynosi 7 procent, w Niemczech to 18 procent, a w Polsce – 70 procent.
- To szokująca różnica – mówi ekspertka.
http://www.polskieradio.pl/42/3167/Artykul/1656300,Polska-zuzywa-najwiecej-na-swiecie-wody-w-energetyce-Z-powodu-wegla Można powiedzieć, że mamy do czynienia z energetyką XIX-wieczną, potrzebującą olbrzymiej ilości wody, gdy tymczasem energetyka odnawialna właściwie jej nie potrzebuje - podkreśla.
I zadaje pytanie – czy stać nas na takie marnotrawstwo wody, której potrzebują inne gałęzie gospodarki, chociażby rolnictwo?
Tymczasem o skali zużycia wody w rolnictwie świadczy fakt, że do wytworzenia kilograma wołowiny trzeba zużyć ponad 4 tysiące litrów wody."
i kolejna ciekawostka z tym związana:
"W Polsce na jednego mieszkańca przypada mniej wody niż w krajach sąsiednich – podkreśla Paweł Mikusek z Ministerstwa Środowiska. – Europa nie należy do kontynentów, które mają wybitne problemy z wodą, natomiast Polska jest na przedostatnim miejscu w Europie, jeśli chodzi o zasobność wody.
Na jednego mieszkańca Polski przypada 3 razy mniej wody niż średnio w Europie, czyli około 1600 m3 rocznie na osobę, podczas gdy w Unii Europejskiej jest to ponad 4,5 tysiąca m3."
http://www.polskieradio.pl/42/273/Artykul/1254171,Zasoby-wody-w-Polsce-nie-sa-duze-jestesmy-na-przedostatnim-miejscu-w-Europie