Frisky
Może po to,żebyś pojął, iż wprowadzanie w trybie politycznym bądź innym odgórnym zasad "społeczeństwa otwartego" to UTOPIA!
Nie można narzucić komuś wartości, do których on nie dorósł. Ale .... można próbować niszczyć państwa narodowe.
Na dziś wygląda to tak, ze gadka szmatka nt. "społeczeństwa otwartego" ma być jedynie uzasadnieniem i zarazem zasłoną dymną dla destrukcji. I to wychodzi.
Społeczeństwo otwarte może powstać jedynie w wyniku wolnych decyzji wolnych ludzi! Na dodatek ludzi ŚWIADOMYCH DUCHOWO!
ŻADEN Z tych WARUNKÓW NIE ZOSTAŁ SPEŁNIONY! Nawet jeśli Ty się czujesz świadomy i gotowy (teoretycznie, bo praktycznie tego nie widać) 
idee społeczeństwa otwartego wprowadzane są w różny sposób, najmniej w trybie politycznym, a najbardziej w trybie oddolnym, również na polu edukacji, wsparcia inicjatyw związanych z tymi wartościami, które są uniwersalne, oczywiście
pomijasz to co jest sednem bo nie pasuje Ci to do negatywnych wyobrażeń i katastroficznych wizji które podchwytujesz i przekazujesz, jako tych istotnych sprowadzasz to do różnych wypaczeń i działań polityków, którzy często działają gdzieś pod tym szyldem, a które to działania najczęściej mają tyle wspólnego z tym, co np. PIS z ideami Jezusa... czyli jakoś się tam one łączą, ale przeca nie definiują tego co głosił Jezus, a głównie jest to jego przesłanie szerzone poza politycznymi kanałami, dokładnie jak tutaj, tyle że zamiast religii są różne fundacje i oddolne aktywności : )
...i wychodzi Ci że trzeba czekać, aż wszyscy ludzie sami dojrzeją, ograniczając się do krytyki i ataków na tych którzy działają na rzecz zmian, a to że jest opór i pojawiają się wypaczenia ma być dowodem na to że są to działania bezsensowne i utopijne? ok:
ciekawe że przypisujesz muzułmańskim uchodźcom wielką moc zmian gdzie kilka ich procent w Europie
jawi Ci się jako potężna siła zdolna zmienić całkowicie klimat i układ sił tutaj, no takie wielkie zagrożenie i nieuchronne w Twoich oczach... raptem kilka/kilkanaście procent może dokonać zmian, jak to gdzieś czytałem u Ciebie, nawet wbrew większości, a jednak tych którzy działają na rzecz szerzenia idei społeczeństwa otwartego i których jest coraz więcej, którzy w ogóle nie działają siłowo, uznajesz za szkodliwych utopistów? bardzo ciekawe! aż chciałoby się spytać: jak dochodzi się do takich odmiennych objawień? i jak to godzisz w sobie? : )
to są zwykłe wymówki i karmienie się sensacjami, wolisz tak bo ewidentnie nie jesteś gotowy by wyjść poza znane ograniczenia na polu społecznym, dziwnie nie widzisz możliwości wprowadzania takich zmian, wbrew temu co się dzieje wokół i co robią inni (społecznicy i mistrzowie duchowi, gdzieś tam też politycy na szarym końcu), może boisz się tych zmian i dlatego angażujesz się w ich zwalczanie... albo masz wypaczony obraz tego: sprowadzając wszystko do kwestii uchodźców, Sorosa i łącząc to z utopijnymi ideami tudzież historycznymi klimatami, nakładając na to jakieś pseudoduchowe objawienia etc., w taki sposób żeby zawsze wyszło, że po pierwsze jest to szkodliwe a po drugie że się nie da, nic się nie da bo większość nie chce...
w społeczeństwie otwartym jest i miejsce dla różnych narodów, związane to jest z akceptacją różnorodności i tolerancją, ale te idee odrębności i przejawy różnorodności są tu podporządkowane ogólnoludzkim uniwersalnym wartościom, związane jest to z uwalnianiem od podziałów i różnych dyskryminacji również tych związanych z tożsamością narodową i zaszłościami historycznymi, czyli jest to taka zajawka czysto duchowej świadomości jedności , czy może też tego nie ma... bo wg Ciebie być tego nie może na tym etapie rozwoju? : D
Społeczeństwo otwarte może powstać jedynie w wyniku wolnych decyzji wolnych ludzi! Na dodatek ludzi ŚWIADOMYCH DUCHOWO!
ŻADEN Z tych WARUNKÓW NIE ZOSTAŁ SPEŁNIONY!
bierne czekanie na to może być stratą czasu, by zachęcić ludzi do zmian potrzebne jest propagowanie wiedzy o korzyściach, wtedy ludzie idą za tym, więc
niekoniecznie to co ma np. duchowe podłoże może być zaakceptowane dopiero przez duchowo obudzonych ludzi , było i jest trochę takich kultur w których te duchowe wartości są przekazywane w formie tradycji, co sprzyja rozwojowi świadomości ale nie oznacza to że wszyscy ci ludzie tam są świadomi duchowo, na czym innym się to opiera, gdy ludzie widzą jakiś sens, interes, korzyści wtedy zmieniają swoje zachowania i preferencje, tworzą tez nowe tradycje, świat się zmienia właśnie w taki sposób, dzieje się to nieustannie i na naszych oczach, są to zmiany zarówno w dobrym i niekorzystnym kierunku... ale ktoś na to wpływa, a Ty starasz się udowadniać że się nie da...albo że (jak w przypadku mniejszości/uchodźców) tylko zmiany w złym kierunku nie są utopią, są realne, a działania na rzecz pozytywnych zmian to już czysta fantasmagoria
więc może nie twórz i nie podtrzymuj w umyśle takich ograniczających warunków, niby po co się ograniczasz takimi wyobrażeniami? : )