Wiem, ze niektórzy rozwojowcy z trudnością kojarzą fakty. Szczególnie im trudno, jeśli nie medytują. Tym niemniej muszę to napisać:
Polityka i duchowość splatają się ściśle od momentu, kiedy masoneria wywołała zwycięską Rewolucję Francuską.
Następnie powołała do istnienia Stany Zjednoczone Ameryki Północnej. Kolejnym punktem było przekształcenie masońskiej organizacji Związek Sprawiedliwych w pierwszą partię komunistyczną nowego typu przez Marksa i Engelsa. Od tego czasu "związek nasz bratni ogarniał ludzki ród" z różnymi etapami zwycięstw i porażek. Tym bardziej, że organizacje, które wyewoluowały ze związków masońskich, niejednokrotnie zwalczały się na wzajem. A to głownie z powodu róznic poglądów między przywódcami (każdy z nich miał swoje gremium jedynie słusznych ekspertów, którzy byli predestynowani do sprawowania władzy nad ciemnym ludem).
Idee: "wolność, równość, braterstwo, solidarność" były różnie interpretowane i realizowane przez przywódców politycznych, którzy korzystali z duchowego zaplecza organizacji, przez które zostali wyniesieni do władzy. Doskonale widać to na przykładzie ewolucji ideologii w konfrontacji z realiami społecznymi i politycznymi po zwycięstwie Wielkiej Rewolucjo Bolszewickiej.
Od Rewolucji Francuskiej, można obserwować dążenie do powołania rządów ekspertów. I o ile leniniści byli na początku za demokracją, to realia pokazały, że bez ekspertów u władzy się nie obejdzie.
Organizacje masońskie niby z sobą współpracowały, ale ... jedne ulegały wpływom politycznym, inne okultystycznym, czy wręcz satanistycznym. Wszystkie te nurty usiłowała połączyć w Niemczech ezoteryczna/ okultystyczna organizacja SS. Kiedy jednak władzę nad SS przejął H. Himmler, nieuchronnie SS wyewoluowała w organizację przestępczą, skrajnie nazistowską. Jednak nie wszyscy poddali się terrorowi Himmlera.
Wśród wizjonerów i naukowców z SS przez cały czas trwała praca badawcza i naukowa, której celem miało być DOSKONALENIE ludzkiej rasy. W naszych kategoriach moralnych zarówno metody badawcze, jak i efekty badań, budzą spore zastrzeżenia. Tym niemniej, kiedy dowiedziałem się, jak bardzo zaawansowane były w SS prace nad europejskim SuperPaństwem, musiałem przyznać, że ogarnął mnie podziw dla tych wizjonerów oraz dla KONSEKWENCJI, z jaką od prawie 80 lat wprowadzają w życie swój plan zjednoczonej Europy, wolnej od elementów narodowych! To nie Popper wymyślił likwidację państw i społeczności narodowych. Znacznie wcześniej uczynili to wizjonerzy z SS!
Co więcej, wyraźnie widać, że II Wojna Światowa była ważnym krokiem do urzeczywistnienia społeczności SuperPaństwa europejskiego!
Hitlerowcy rozpętując wojnę chcieli się pozbyć szczególnie agresywnych nacji, czyli Narodów Wybranych: Polaków, Żydów i.... nie uwierzycie, ale oczywiście Niemców! W wyniku działań wojennych społeczność żydowska została prawie zlikwidowana, Polacy ponieśli największe straty w ludziach, zaś naród niemiecki... prawie przestał istnieć. W każdym razie, z poczucia winy stracił w ogóle jakiekolwiek ambicje polityczne. Te procesy, o których piszę, były przewidziane na dziesiątki lat! Dziś wśród grup przygotowujących owe zmiany, zapanowało niesłuszne przekonanie, że teraz, właśnie teraz, jest ten czas, kiedy wszystkie przygotowania zostały zakończone! I teraz właśnie znerwicowani przywódcy tajnych stowarzyszeń mają osiągnąć swój cel. Super Państwo Europejskie.
A jak to się zaczęło?
"[...] ideologiczne ramy Unii Europejskiej sięgają [...] do 1940 roku, kiedy to główni nazistowscy ekonomiści i naukowcy przedstawił plan dla jednolitej europejskiej wspólnoty gospodarczej, plan działań który został uruchomiony po zakończeniu drugiej wojny światowej.
Walther Funk nazistowski minister gospodarki i zbrodniarz wojenny, w książce “The European Community”, napisał o potrzebie stworzenia „Centralnej Unii Europejskiej” i „Europejskiego Obszaru Gospodarczego”, a o stałych kursach wymiany walut, napisał „Żaden naród w Europie nie może uzyskać własnego najwyższego poziomu wolności gospodarczej, która jest kompatybilna ze wszystkimi wymaganiami społecznymi…Tworzenie bardzo dużych obszarów gospodarczych jest konsekwencją naturalnego prawa rozwoju…umowy międzypaństwowe w Europie będą kontrolować [siły ekonomiczne]…
Musi istnieć gotowość do podporządkowania własnych interesów w niektórych przypadkach do interesów Centralnej Europejskiej Unii.” (czyż nie co innego słyszymy z ust Angeli Merkel? - przyp.mój).
Współautorzy Funka odczuwają podobne sentymenty. Akademicki nazista Heinrich Hunke napisał: „Klasyczna gospodarka narodowa… umarła … wspólnota losu, która jest w gospodarce europejskiej … losu i zakresu współpracy europejskiej zależy od nowej jedności gospodarczego planu”.
Jego hitlerowski kolega Gustaw Koenig zauważył: „Mamy prawdziwą Wspólnotę Europejską przed nami … Jestem przekonany, że ta wspólnota będzie czymś co będzie trwało po kończeniu wojny.”
Ciekawe i znamienne, nieprawdaż? I od razu po klęsce III RZESZY KONSEKWENTNIE WPROWADZANE W ŻYCIE PRZEZ NIEMIECKIE ELITY POLITYCZNE.
A tu link do całości fascynującego art.
http://niezaleznemediapodlasia.pl/nazisci-zaplanowali-czwarta-rzesze-dla-ue-superpanstwo/Pozostaje zadać słuszne pytanie: Czy to się uda osiągnąc?
Jesli nawet tak, to na krótką metę! Ale dlaczego? Przecież idea jest piękna, wspaniała! Nie bezrozumna gawiedź bedzie stanowiła o naszym wspólnym losie, ale elita intelektualistów, najwybitniejszych naukowców!
Już teraz władze UE są tak skonstruowane, jak... władze Atlantydy! Wybieralni posłowie do Parlamentu Europejskiego mają rolę doradczą. Zaś władzę sprawuje NIEWYBIERALNA, nie poddana demokratycznej procedurze KE! Z założenia są to najwybitniejsi eksperci (jak Tusk, Juncker, Schulz, Bieńkowska i wielu innych).
Kreatorzy tego systemu wiele nauczyli się z porażek wcześniejszych systemów, jakie wprowadzała na świecie masoneria. Nauczyli się też z Egiptu, że prawdziwy władca ukrywa się za figurantami, na których wylewa się cała złość i frustracja ludu.
Nie nauczyli się jednego, ale za to najważniejszego: że ludźmi rządzą pycha, chciwośc i głupota, na co słusznie liczy jeden z głównych rozgrywających europejską kartę, George Soros. On potrafi cynicznie wykorzystywać dla swoich celów naiwność dobrych ludzi, w tym rozwijających się duchowo!
Sprzeczne interesy walczących o władzę elit zniszczą nawet najpiękniejszy projekt poświęcony dobru ludzkości. I nie zmienią tego new-ageowe zaklęcia że już, już, podnosi się świadomośc, już, właśnie teraz, podnoszą się wibracje Ziemi i ludzi, i już teraz, źli ludzie będą musieli w ogóle odejść z Ziemi!
Idea na tyle piękna, żeby chcieć się obudzić z ręką w nocniku podstawionym przez zaklinaczy finansów.
