Można znaleźć całkiem sensowne teksty, jak np. ten:
"Austriacki Trybunał Konstytucyjny orzekł nieważność wyborów prezydenckich i zarządził ich powtórzenie. Skala nadużyć jest szokująca. W toku śledztwa ujawniono, że głosy wysyłane w ramach głosowania korespondencyjnego zostały otwarte wcześniej, ponadto liczeniem zajmowały się osoby bez odpowiednich uprawnień. Jak dowiedział się portal niezalezna.pl, zgodnie z austriacką konstytucją w okresie przejściowym, do czasu wybrania nowego prezydenta urząd obejmuje trzech przewodniczących Federalnej Rady Narodowej (Izba niższa parlamentu).
Jak informowaliśmy na łamach portalu niezalezna.pl, w spore zdumienie wprawiły wyniki po uwzględnieniu głosów korespondencyjnych. Przed ich zliczeniem sporą przewagę (ok 150 tys. głosów) miał kandydat prawicy Norbert Hofer (FPÖ). Tymczasem po zliczeniu głosów korespondencyjnych okazało się, że przegrał on wybory różnicą zaledwie 31 tys. głosów (niecały punkt procentowy), a wygrał kandydat Zielonych.
Po podważeniu wyniku wyborów sprawą zajął się Trybunał Konstytucyjny. Po zbadaniu wszystkich nieprawidłowości sędziowie orzekli, że wyniki drugiej tury wyborów prezydenckich są nieważne. Wybory mają zostać powtórzone najprawdopodobniej we wrześniu lub październiku.
Same tylko przesłuchania świadków w sprawie trwały dwa tygodnie. Prawnicy strony, która zaskarżyła wyniki wyborów, wykazali rażące naruszenia w związku z liczeniem głosów oddanych drogą korespondencyjną w 94 spośród 117 powiatów.
Okazuje się, że tysiące głosów otwarto wcześniej, niż pozwalały na to przepisy wyborcze, a wiele z osób, które brały udział w pracach komisji przy liczeniu głosów, nie było nawet członkami komisji, a co za tym idzie, nie miało prawa liczyć głosów.
Ponadto prawnicy występujący w imieniu kandydata prawicy Norbert Hofera w toku śledztwa zapewnili, że dysponują dowodami, jakoby do udziału w wyborach dopuszczono w sposób nielegalny również osoby poniżej 16. roku życia, a nawet... cudzoziemców bez praw wyborczych na terytorium Austrii.
„Wybory są fundamentem demokracji, więc ochrona za wszelką cenę tego fundamentu jest naszym wspólnym obowiązkiem. Nikt nie powinien czuć się ani przegranym, an wygranym po tej decyzji, bowiem powinniśmy mieć jeden cel, jakim powinno zawsze być zaufanie do państwa prawa
– stwierdził przewodniczący TK Gerhard Holzinger w ustnym uzasadnieniu."
Jest też i taki komentarz:
"Dzień hańby dla UE - sfałszowano wybory w Austrii
2016-07-01 13:19
Niewątpliwie, wyrok Trybunału Konstytucyjnego w Austrii, uznającego drugą turę wyboów prezydenckich w Austrii za nieważne ze względu na masową skalę fałszerstw wyborczych jest dniem hańby dla instytucji europejskich oraz ich polityków jak: Juncker, Schulz czy Tusk. Wspomniani politycy powinni złożyć natychmiastowe dymisje ze swoich stanowisk, ponieważ ich biernośc w działaniu, przyczyniła się do sfałszowania wyborów prezydenckich w Austrii.
Warto uświadomić sobie fakt, że Parlament Europejski, co chwila wydający rezolucję w sprawie przestrzegania praworządności w Polsce, nie zajmował się sprawą możliwości sfałszowania wyborów w Austrii. Przy tej okazji, Polacy wielokrotnie mogli usłyszeć o tym, że w Polsce jest łamana demokracja, dokonano „zamachu stanu” (Schulz), nie przestrzega zasad demokratycznego państwa prawa itd. A tutaj mamy Austrię, w której fałszuje się wybory, nie przestrzega się demokratycznych zasad wyborczych a politycy unijni, nie znajdują żadnych słów krytyki wobec autriackich polityków.
Chciałbym się zapytać, jak to jest możliwe, że w demokratycznym systemie państw prawa jakim jest państwo austriackie, dokonano fałszerstw wyborczych na niespotykaną skala? Jak to jest możliwe, że UE, KE, Rada Europejska wraz z Komisja Wencką zarzucające bezpodstawnie Polsce łamanie praworządności, nie potrafiły dostrzec faktu sfałszowania wyborów prezydenckich w Austrii?"
http://naszeblogi.pl/62725-dzien-hanby-dla-ue-sfalszowano-wybory-w-austrii