Polityka to nie jeden myślokształt. To setki myślokształtów, z kilkoma dominującymi. I nawet jeśli ktoś odcina się od mediów, od polityki, to jednak zawsze pod jakiś z nich się podpina. Aby tego uniknąć, trzeba by wyjechać gdzieś w Himalaje i tam medytować.
A jeśli nie medytuje się w Himalajach, to trzeba mieć dystans do mediów wiedząc o roli, jaką pełnią!
A jaką rolę pełnia media?
W Rosji służą żadowi (tfu!).
Za to w Polsce! O, w Polsce to jest inaczej! W Polsce jest wolność w mediach. I dlatego wolne media służą tym, którzy im płacą!
Wolne media nie przedstawiają rzeczywistości! Przedstawiają wizję rzeczywistosci wg ich właścicieli oraz sponsorów.
A potem nasztachany informacjami z najpopularniejszych mediów użytkownik decyduje, co jest wiarygodne, a co nie!
Buahahaha!
Jeśli ktoś się podłącza pod jedne myślokształty, to pozostałe wydają mu się niewiarygodne. I można mu tłumaczyć. I nic! Bo jest podłączony pod "swoje' źrdło wiarygodnej prawdy. Jedni więc podłączają się pod TVP, inni pod "niezależne" media niemieckie, głosząc przy tej okazji "wiarygodne" tezy niemieckich i syjonistycznych "naukowców", inni ciągle tkwią w astralu "naukowych sceptyków" i nie przyjmują do wiadomości, że sceptycyzm to nie nauka, tylko zaburzenie psychiczne każące negować rzeczywistość. Itd. itp.
SYSTEMATYCZNA medytacja pozwala odciąć się od jakichkolwiek astrali. Pozwala spojrzeć na zabiegi propagandystów z dystansem.
Natomiast dystans jest oceniany bardzo źle przez podłączonych pod różne myślokształty. Bo oni przecież znają prawdę jedyną i niepowtarzalną. Prawdę EGREGORA, w którym utkwili szukając prawdy w różnych cudzych opiniach, zamiast w ciszy i spokoju własnego umysłu.