jeśli o mnie chodzi to oczywiście nie neguję tego że wszyscy wysoko urzeczywistnieni tutaj mają ten sam wgląd i panuje wśród nich jednomyślność, przy czym na tym się kończy, więc można to przyjąć na wiarę, jak w kościele, albo odrzucić, co spotyka się z niechęcią i negatywnym przyjęciem (też jak w kościele, gdzie świadczy to o działaniu Szatana), przy czym wszelkie próby uwiarygodnienia tego ze strony tychże wysoko urzeczywistnionych sprowadzają się do przytaczania jakichś urągających : ) wszelkim normom prawicowych i antysemickich linków, testów, czy ocen, albo podciągania do tego jak leci różnych zaczytanych zjawisk i ludzi , którzy jakoś tam pasują do objawienia, tudzież sprowadza się to do wspierania się w podobnych przekonaniach na zasadzie "ja też jestem na wysokim poziomie rozwoju i też tak to widzę"
ok, można i tak, tylko akurat mi (może innym wystarcza tekst , że ktoś ma taki prawdziwy wgląd /lub powahał wahadełkiem i otworzył w ten sposób oczy komuś kto myślał, że taki nowy burmistrz Londynu to spoko gość, ale okazało się, że to agent sił ciemności itp.)
ale mi brakuje jednego:
jakoś z żadnych z tych oświeconych wglądów i szerzonych poglądów, ugruntowanych i podzielanych przekonań, nie wynika tutaj nic nowego, nie mówię o czymś takim jak panama papers, ale o czymkolwiek, tyci tyci, co w dodatku byłoby faktycznie sprawdzalne i odkrywcze, wynikające z głębszego osobistego wglądu, w rodzaju widzę więc opisuję ze szczegółami, również to czego inni nie widzą, cały mechanizm spisku ludzi w to zaangażowanych, działania, które podejmują itp. itd., a zamiast tego sprowadza się to tylko podsuwania na tej fali niepodważalnego objawienia tendencyjnej papki przejętej z sieci od innych, zwykle nawiedzonych paranoików, w dodatku z presją, że te teorie spiskowe to jest właśnie ta prawda, a kto tego nie kupuje/nie bierze za darmo, to jest stronnik obozu zła : D
ktoś tu niedawno opisywał jak to unosi się i ogarnia całą Ziemię i widzi jakieś punkty światła i ciemności... ale dawno nie czytałem żadnych konkretów wynikających z takich wizji i wglądów, w rodzaju: widzę że ten i ten właśnie spotykają się i spiskują przeciw ludziom, albo jeszcze lepiej, spotkają się za tydzień i przeczytacie o tym w gazetach, robią to i to , przelewają środki i uderzą w taki sposób... albo taki dokładny opis tego co było a o czym nikt nie wie, a co można zdemaskować jak to mają w zwyczaju wszyscy służebnicy światła na tym portalu : )
np. taki Soros udaje, że pomaga a wtedy i wtedy zrobił coś takiego o czym nikt nie wie, ale mi się to objawiło (co rusz czytam że ludzie mają tutaj 100% kontakt z WJ , Bogiem , dary jasnowidzenia itp. itp. i korzystają z nich) albo właśnie ten cały Soros stworzył coś (widzę dokładnie co i to opisuję) co ma zniszczyć ludzi... więc możemy upubliczniając to pokrzyżować mu plany... a tu jakby jest wręcz przeciwnie: okazuje się, że ludzie którzy oceniają tak tego rodzaju ludzi nie mają pojęcia jakimi motywami tamci się kierują, kompletnie ich nie znają, zupełnie nie wiedzą co konkretnie tamci robią... i nawet nie chcą tego wiedzieć, bo ich to nie obchodzi, wiedzą za to jacy oni są i komu służą a im mniej wiedzą tym łatwiej jest nałożyć na nich to co się zobaczyło w wizji : ))
swego czasu było na cudzie o tym jak to Leszek uczył ludzi chodzić po wodzie, wiadomo - uczył bo sam umiał... więc na mój gust to jest podobny klimat przekonań i wyobrażeń, fajne to jest, ale problemy zaczynają się gdy próbuje się wdrażać to co jawi się jako takie oczywiste, będące w zasięgu ręki i prawdziwe... wdrażać w czyn, w tym przypadku nie potrzeba cudu chodzenia po wodzie jak Chrystus któremu się przecież dorównuje w rozwoju, a od dawna przewyższa się go w rozwoju gdy on jako Jezus dopiero po tej wodzie chodził i raczkował w rozwoju... tutaj tego nie trzeba: wystarczyłoby pokazać to na przykładach innym, kilka prostych przykładów wynikających z osobistego wglądu/precyzyjnych objawień, odsłonić kilka takich oryginalnych i przepełnionych głębokim zrozumieniem ukrytych mechanizmów spisku - proste pytanie: czy w tych przypadkach skuteczność (konkretne wglądy przekładające się na zdarzenia i ich opisy) jest miarą prawdy tych objawień? : )
póki co dopóki dla tych objawień szuka się potwierdzeń w sieci i jedynie przykłada się do wydarzeń taką interpretacyjną nakładkę , będzie to dyskusja na zasadzie odrzucania albo przyjmowania na wiarę tego co się komuś objawiło, zakładania takich kolorowych okularów i przyjmowania tendencyjnych tekstów które do tego obrazu pasują, np. takich którymi w tym motywie niestrudzenie zarzuca nas tutaj Leszek... zdaje się że robi to z braku własnych wiarygodnych konkretnych i sprawdzalnych wglądów? a może nie chce się nimi podzielić?
: )