Autor Wątek: Autorytety  (Przeczytany 14003 razy)

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-04-16, 20:44:18 »
Cytuj
Istnieją autorytety prawdziwe i fałszywe. Te pierwsze żyją w PRAWDZIE te drugie w fałszu.
o to jest odmienna od mojej definicja, korzyść z przyjęcia kryteriów  kompetencji/wpływu/uznania widzę taką przy tym moim podejściu że dzięki temu potrafię rozpoznać różnego rodzaju autorytety niekoniecznie moje i dla mnie, np. prawdziwe autorytety w dziedzinie hipnozy, magii czarnej czy białej, autorytety religijne , autorytety naukowe etc. etc.

ten motyw kompetencji gdzieś koresponduje  z Leszkową afirmacją "Zawsze wiem, o co mi chodzi i wyrażam to w sposób jasny i zrozumiały. " a jak wiadomo ludziom o różne rzeczy chodzi i niektórzy wywierają wpływ i znajdują uznanie w tych różnych dziedzinach

jeszcze do tego "trójzębu" autorytetu czyli : kompetencje+ wpływy+ uznanie i ich ścisłej współzależności ,  niedawno mieliśmy tutaj sytuację z kimś kto uznawany jest tu powszechnie za kompetentnego a jednocześnie jego wpływ w pewnym zakresie został uznany za szkodliwy... czyli jego autorytet pozostał nienaruszony albo sprowadzony (w zależności od podejścia) do jednej/kilku  dziedzin, a w tej w której wywierał wpływ uznany za negatywny już nie ma takiego autorytetu wsród tych którzy ten wpływ tutaj ograniczyli

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2015-04-16, 20:18:51 »
I to jest dobre pytanie. W praktyce o zdolności do rozróżniania Bóg - nie Bóg decyduje poziom czystości intencji (do poznania prawdy Inaczej mówiąc zawsze dla nas najważniejszą intencją powinno być poznawanie Prawdy bez względu na to co mówią  tzw autorytety i niekoniecznie wbrew temu co mówią tzw autorytety

Lynd Seagull

  • Global Moderator
  • Wiadomości: 2 120
  • Płeć: Mężczyzna
  • mój Nick moim Dziełem
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-04-16, 20:11:27 »
A po czym poznasz że idee pochodzą od Boga a nie skąd innąd?

I od razu nasuwa się kolejne, moim zdaniem kluczowe, pytanie odnośnie autorytetów:
Kto decyduje kto jest dla nas autorytetem? (Ostatecznie i tak wszystko sprowadza się do tego czy sami uznamy kogoś za autorytet, bo nawet jeśli poważa go cały świat to my nie musimy.) Ano tylko my.
Więc: dlaczego to ja uznałem X za autorytet?

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2015-04-16, 18:14:59 »
Istnieją autorytety prawdziwe i fałszywe. Te pierwsze żyją w PRAWDZIE te drugie w fałszu.
Największym autorytetem sa więc  istoty Oświecone.

Pojawia się tylko pytanie jak je rozpoznać. Jeśli ktoś potrafi rozpoznać Oświeconego to pewnie już sam jest Oświecony albo otrzymał Jego Wizję, która go przekonała. Nieoświecony nie może sam rozpoznać Oświeconego inaczej niż przypadkiem. Więc to taka kwadratura koła.

Wynika z tego tyle, że tylko Boga można traktować jak autorytet. Innych o tyle o ile są z Nim zgodni .

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-04-16, 18:11:58 »
różne są podziały autorytetów, z tego co czytam tutaj ludzie bardziej preferują tu autorytety doraźne zamiast stałych : )

jeszcze wracając do tego przykładu z retr. jowiszem w 10tym domu to jest tam idea konieczności rozwijania szacunku  do autorytetów jak i " give due regard for order, procedure, law, etc." czyli taka zawarta w tym idea podporządkowania i posłuszeństwa?  w związku z tym taka idea : "Posłuszeństwo drogą do wolności"
http://www.edukacja-klasyczna.pl/posluszenstwo-droga-do-wolnosci
tamże przedstawione bardziej jako nieodłączny element wychowania dzieci, ale można spokojnie rozciągnąć to na jedną czy kilka  ze ścieżek prowadzących do wolności, rozumiem, że  w zależności od stopnia zaawansowania i /albo skłonności i charakteru ( w tym zdolności polegania na innych i zaufania do innych, głębszego niż tylko takie doraźne i przy okazji) czy, jak powyżej,  karmy z przeszłości

ciekawe jak to jest gdy ktoś wyraża idee nieposłuszeństwa/buntu wobec wszelkich autorytetów zewnętrznych, a jednocześnie uznaje autorytet swej intuicji jako jedyny, jak to działa ? czy wtedy  podchodzi do tego na zasadzie bezdyskusyjnego podporządkowania się i posłuszeństwa, czy jednak nie?

: ) 

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2015-04-16, 17:37:16 »
Cytuj
Owszem są dusze które są tu na Ziemi które po za rozwojem własnym realizują sie poprzez wspieranie innych, ale to jest jak walka bez walki. Ktos przychodzi coś chce - ok, proszę, jeśli widać że masz to mieć a ja czy ktos inny ma mozliwość dania tego, pokazania tego. Dzieńdobry, dowidzenia, wzajemna wdzięczność, bez uzależniania od siebie, bo "autorytet" nie zależny duchowo i ENERGETYCZNIE od innych wie, że nie chodzi o mechanizmy blokujące drugie osoby. Rozwój jest "samotny", choć w tłumie ludzi i zjawisk. samotny, bo każdy ma swoja drogę, jest inny, ma swoje WJ. I nikt nikogo nie wepchnie na poziom wyżej, ale...może zainspirować, moze samą swoją OBECNOŚCIĄ wywołać w 2 osobie zmiany - co uważam za najlepsze nauczanie bez nauczania.

Oj tak, oj tak dokładnie :)

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2015-04-16, 17:23:41 »
Ano, to jest właściwe :)
I powinno cieszyć autorytet

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-04-16, 16:49:07 »
Cytuj
Autorytet rzeczywisty od pozorowanego różni się przede wszystkim tym, że jest zdolny do przyznania oponentowi racji. Jest więc zdolny do dialogu 
Piękne. I  prawda.
To wymaga wysokiej samooceny :)

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-04-16, 16:40:43 »
to jeszcze dość ciekawy zwłaszcza w drugiej części cytatu ( "Kultura sporu)" głos o tym :
"Kto nie jest lub przestaje być autorytetem?
Wiele czynników wpływa na obniżenie autorytetu jednostki i instytucji. Proces ten przebiega na ogół niedostrzegalnie. Przyczyną bywa zwykle maskowany konformizm i koniunkturalizm, robiący zadziwiająco szybką karierę, i medialna popularność doprowadzana do szczebla autorytetu. Współcześnie coraz częściej popularność jest ceniona najwyżej, przez co spada prestiż autorytetu i szacunek dla niego.
W życiu społeczeństwa niezwykłą rolę odgrywa umiejętność i chęć prowadzenia dyskusji, nawet sporu (również naukowego) w sposób kulturalny. Niestety, za sprawą dziennikarzy i polityków, na przykładach telewizyjnych polemik, społeczeństwo uczone jest, jak nie należy rozmawiać. Ten rodzaj dydaktyki, zgubny dla społeczeństwa, powinien być surowo karany, a nie sowicie wynagradzany. Ludzie nie będą umieli ze sobą rozmawiać o trudnych i zawiłych sprawach, bowiem zostali nauczeni tylko wyrażania emocji przez rzucanie sterowanych epitetów. Zauważmy, że im więcej ktoś w polemice używa wulgaryzmów i epitetów, tym częściej zapraszany jest do medialnych dyskursów.

Kultura sporu
Autorytet rzeczywisty od mianowanego najczęściej można odróżnić na podstawie oceny kultury osobistej podczas sporu, czyli metody prowadzenia dyskusji. Z jednej strony jej celem będzie szukanie i dochodzenie do prawdy, a z drugiej jedynie chęć odniesienia polemicznego zwycięstwa przez dyskredytację dyskutanta. Pseudoautorytety wykorzystują dyskusję jako okazję nie do rzucania myśli, lecz inwektyw, obelg i kłamstw. Pomówienia, wyzwiska i ubliżające epitety, naruszające godność adwersarza, uważa się za tzw. mocne argumenty wywołujące aplauz publiczności. Metoda ta z założenia niweczy cel dyskusji, jakim ma być wspólne dojście do prawdy.
Pierwszymi, łatwymi do zauważenia cechami prowadzonych u nas publicznych sporów stają się arogancja, agresja, podważanie wiedzy i godności oponenta. Sugeruje się, że nie może mieć on racji, wręcz odmawia mu się prawa do jej posiadania. Metoda dyskredytacji oponenta jest szeroko stosowana. Kto w dyskusji niszczy swymi wypowiedziami godność polemisty lub świadomie zniekształca jego myśl, ten udowadnia, że do roli autorytetu nie dorósł. Rzeczywisty autorytet nigdy w dyskusji szkalujących epitetów nie używa. Warto zauważyć, że brak kultury wobec dyskutantów jest zwykle precyzyjnym wskaźnikiem ukrytego kłamstwa lub braku argumentów. Prawdą nie są zainteresowani.
Autorytet przestaje nim być w momencie, gdy żąda akceptacji swoich idei, podporządkowania się jego stwierdzeniom i opiniom, a odmiennie myślących piętnuje. Jeśli twierdzenie autorytetu okazało się błędne, co zostało dowiedzione, a nie poinformuje on o tym swych oponentów, oznacza to, że nie jest rzeczywistym autorytetem. Ileż takich ekonomicznych, społecznych lub filozoficznych guru spowodowało niepowetowane straty społeczne, zarówno w okresie komunizmu, jak i po tzw. przełomie.
Z różnorodnymi niebezpieczeństwami wiąże się wykazanie własnych racji w opozycji do pseudoautorytetu. W odpowiedzi można się spotkać wówczas co najmniej z epitetami, wulgaryzmami i kłamstwem. Posiadanie racji w sporze z autorytetem rzeczywistym nagrodzone zostaje natomiast zwykle gratulacjami. Autorytet rzeczywisty od pozorowanego różni się przede wszystkim tym, że jest zdolny do przyznania oponentowi racji. Jest więc zdolny do dialogu. Motywem dyskusji autorytetu jest tylko prawda, a pseudo-autorytetu - konformizm.
http://www.oil.org.pl/xml/oil/oil68/gazeta/numery/n2014/n201406/n20140621

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-04-16, 16:23:30 »
trochę o współczesnej kulturze w temacie:
"Nie następuje więc upadek autorytetów, lecz kształtowany jest brak potrzeby ich posiadania i do nich odwoływania się. Nie można się temu dziwić, jeśli uwzględni się, że współczesna dominująca kultura społeczna ma charakter rozrywkowy, promująca wizję życia opartego na kolekcjonowaniu przeżyć (G. Schulze, Erlebnisgesellschaft), na przyjemności i zabawie. Dlatego ludzie z rozmysłem starają się być dziecinni, tak jak to wyjaśniał J. Huizinga (Homo ludens) i J. Ortega y Gasset: „W diagram psychologiczny współczesnego człowieka masowego możemy więc wpisać dwie podstawowe cechy: swobodną ekspansję życiowych żądań i potrzeb, szczególnie w odniesieniu do własnej osoby oraz silnie zakorzeniony brak poczucia wdzięczności dla tych, którzy owo wygodne życie umożliwili. Obie te cechy są charakterystyczne dla psychiki rozpuszczonego dziecka. (...) Rozpuszczać to znaczy nie ograniczać żądań i potrzeb, to znaczy wpajać danemu osobnikowi przekonanie, że wszystko mu wolno i że do niczego nie jest zobowiązany”(Bunt mas).

Trudno oczekiwać, aby zgodnie z tym schematem kulturowym jakikolwiek osobnik poszukiwał autorytetu, jeśli w sobie odnajduje wszystko, co najlepsze, a każdą własną słabość i namiętność wynosi do rangi moralnego obowiązku. Dziecinność ta ma zabarwienie narcystyczne: człowiek bowiem przegląda się w sobie – nie w innych; sam jest miarą dla siebie – nie widzi miary w innych: „Zadowolony jest z siebie takiego, jakim jest. Skłonny jest zupełnie szczerze – i to nie przez próżność – jako rzecz najbardziej naturalną w świecie przyjmować i brać za dobrą monetę wszystko, co w sobie napotyka: mniemania, pożądania, upodobania i wybory” (Bunt mas). Po co mu więc autorytet?

Ta infantylna natura nigdy nie utraciła żadnego autorytetu, bo nigdy go nie miała. A jako że nigdy go nie miała, toteż nie wie, jak i gdzie go szukać. Nie ma więc powodu rozdzierać szat, że ktoś nie dorósł do tego, aby mieć pragnienie uznania czyjegoś autorytetu."
http://medium.dilnet.wroc.pl/index.php/czerwiec-lipiec-2013/316-rola-autorytetu-w-yciu-i-medycynie-xxi-w-w-poszukiwaniu-straconego-autorytetu

i stamtąd w przystępnej formie o równaniu kompetencje+ wpływ+ uznanie= autorytet:
"A uznanie czyjegoś autorytetu oznacza przyznanie, że kogoś własności charakteru i umiejętności, sposób doświadczania świata i traktowania ludzi przez niego stanowią wzorzec kształtowania samego siebie. Uznanie czyjegoś autorytetu wiąże się więc z ukształtowaną potrzebą samokształcenia (moralnego i intelektualnego). Jest refleksyjnym odniesieniem się do wartości podzielanych przez innego i relacją na wskroś intymną, bo wiążącą własny charakter i osobowość, wiedzę i umiejętności z czyimś postępowaniem i działaniem."


Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2015-04-16, 16:17:02 »
Napiszę Wam jaki ja mam stosunek do autorytetów ;)
Autorytet rozumiem tak, ze jest to osoba z pewnymi cechami przywódczymi, ze jest to osoba której się pyta, zwierza, prosi o radę, uwzględnia jej zdanie itd itp.

Pierwsze co przychodzi mi do głowy i co jest uważam bardzo istotne :

KTO określa autorytet. Czy osoba która chce mieć autorytet tak określa 2 osobę, w której widzi jakąś drogę dla siebie?
Czy też autorytet określa, że będzie autorytetem.

Jeśli ktoś zaczyna uznawać siebie za autorytet dla innych - to w mojej ocenie - nie jest to dobre. Mówię o RD. Bo to oznacza nic innego jak wejście w Rolę, czyli ograniczenie się. Co innego, jesli to INNI widzą w danej osobie autorytet a ta osoba sie nie zmienia, nie odwala jej palma, nie wchodzi w role w ego. Bo można być autorytetem dla innych, i takie osoby uwarzam sa potrzebne i [ja sama mam osobę która jest dla mnie Nauczycielem gdy potrzebuję skonfrontować się z moimi wyzwaniami ]i dzieje sie to spontanicznie, i robic to tak, by z uszu ego nie dymiło. Bo jak dymi to u lalala...to juz idą kody uzależniania "uczniów" od siebie, tworzenie strukturki, bateryjek etc. Jak ktoś mi mówi, ze chce być guru, no cóż, szczęść boże, wiem co będzie dalej. :)
Owszem są dusze które są tu na Ziemi które po za rozwojem własnym realizują sie poprzez wspieranie innych, ale to jest jak walka bez walki. Ktos przychodzi coś chce - ok, proszę, jeśli widać że masz to mieć a ja czy ktos inny ma mozliwość dania tego, pokazania tego. Dzieńdobry, dowidzenia, wzajemna wdzięczność, bez uzależniania od siebie, bo "autorytet" nie zależny duchowo i ENERGETYCZNIE od innych wie, że nie chodzi o mechanizmy blokujące drugie osoby. Rozwój jest "samotny", choć w tłumie ludzi i zjawisk. samotny, bo każdy ma swoja drogę, jest inny, ma swoje WJ. I nikt nikogo nie wepchnie na poziom wyżej, ale...może zainspirować, moze samą swoją OBECNOŚCIĄ wywołać w 2 osobie zmiany - co uważam za najlepsze nauczanie bez nauczania.
Temat jest szeroki, ciekawy, ludzki, o ile bez nadużyć.
Inna bajka taka, ze kazdy ma taki autorytet, na jaki jest w danej chwili otwarty.
Ps.Moja mama ostatnio na chwile stała sie dla mnie autorytetem. Nie świadomie [ i to było właśnie piękne] wyłożyła mi kawę na ławę z tak cudną miłością, że aż się wzruszyłam, chyba najbardziej jej niesamowitą zmianą :)

z pozdrowieniami

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-04-16, 15:40:24 »
Cytuj
Co do tej drogi na pólnoc - zrozumiałam z twojego postu, że intuicja podpowiedziałaby pójście taką drogą, która jest mylna. Byc może nie miałes tego na myśli.
no zupełnie nie wiem czemu tak to zinterpretowałaś i w efekcie odbierasz to jako zawiłe : )

Cytuj
Po pierwsze to ja słucham intuicji. Ona mi podpowiada.
jednak jest to wzajemna wymiana czy nie jest? jeżeli ktoś odwołuje się do intuicji to dla mnie znaczy, że zwraca się do niej i na tym poziomie poszukuje odpowiedzi, gdy otrzymuje odpowiedź to może z nią zrobić co chce, dyskutowanie z intuicyjnymi przekazami ( jak w tamtym przykładzie na pustyni) oczywiście jest bezproduktywne

intuicja niczego nie wymusza ale już sytuacja w jakiej się znajdujemy i sposoby jej rozwiązania podsuwane przez autorytety choćby przez własną intuicję,  często i gęsto wymuszają pewne działania - właśnie po to się ludzie odwołują do intuicji żeby coś konkretnego zmienić, czyli chodzi też o wpływ i po tym wpływie rozpoznaję czy i w jakim stopniu autorytet jest kompetentny : )

Cytuj
Po wtóre autorytet nie wiąże się dla mnie ani z wymuszaniem ani z władzą/wpływami.
spoko, a dla mnie  ściśle wiąże się z wpływem, bez tego staje się nierozpoznawalny i  bezużyteczny dla mnie  : )

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-04-16, 15:26:43 »
Cytuj
reszty nie łapię : ))
Witaj w klubie :)

Co do tej drogi na pólnoc - zrozumiałam z twojego postu, że intuicja podpowiedziałaby pójście taką drogą, która jest mylna. Byc może nie miałes tego na myśli.
Twoje posty są tak zawiłe i pokomplikowane, jak spagetti na talerzu :)

Poza tym mamy totalnie odmienne pojmowanie zarówno intuicji jak i autorytetu.

Po pierwsze to ja słucham intuicji. Ona mi podpowiada.
Po wtóre autorytet nie wiąże się dla mnie ani z wymuszaniem ani z władzą/wpływami.
 Może je mieć. Ale nie wiążę tego razem.
The end.

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-04-16, 15:01:08 »
Cytuj
- TO INTUICJA miałaby takie głupoty podpowiadać ?  I to szkodliwe dla nas ?
ale co niby jest w tym głupiego i szkodliwego?

reszty nie łapię : ))


wracając jeszcze do tego:
Cytuj
Autorytet niczego nie wymusza.
przy okazji równania niewinność+ prawość+ przenikliwość= nieskazitelność wyszła mi historia sędziego który uznany został za kompetentnego w swoim zawodzie, przez jakiegoś gościa, który opisywał jego przenikliwość itp. , więc przyjmując że jest to wszystko prawda, mówimy tu o prawdziwym autorytecie w tej dziedzinie czyli posiadającym jednocześnie kompetencje+ wpływ+ uznanie, czyż nie? : )

jednocześnie gdy spojrzymy na niego w kontekście tego co robi to zauważymy że stoi za nim cały aparat przymusu i jego decyzje wiążą się z wymuszaniem pewnych zachowań na innych ludziach, są dla innych wiążące, najwyżej mogą się z tym nie zgadzać ale i tak  muszą podporządkować się jego decyzjom (zwłaszcza gdy nie mają już możliwości odwołania)
tyle ode mnie w temacie "Autorytet niczego nie wymusza"   
« Ostatnia zmiana: 2015-04-16, 15:14:13 wysłana przez Frisky »

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-04-16, 14:55:48 »
Cytuj
więc żeby wrócić na ścieżkę samorozwoju z retr. jowiszem w 10tym domu jakiś autorytet przekazuje, że powinno się rozwinąć szacunek, skupienie się na przymusie i swojej awersji do tego może skutkować tym samym gdy na pustyni powie się tak do swojej intuicji - która może być dla ciebie jedynym autorytetem i mówiącej ci, że aby dojść do oazy musisz iść na północ: nie będziesz mnie do niczego zmuszać!... i w efekcie zostanie się tam wśród pięknych wydm i  piasków .... i padnie z wycieńczenia, ale za to z poczuciem bycia wolnym  haha
 

-
Cytuj
gdy na pustyni powie się tak do swojej intuicji -   
- a ja myślę, że to INTUICJA MÓWI DO NAS ;)

-
Cytuj
intuicji - która może być dla ciebie jedynym autorytetem i mówiącej ci, że aby dojść do oazy musisz iść na północ:
- TO INTUICJA miałaby takie głupoty podpowiadać ?  I to szkodliwe dla nas ?

-
Cytuj
i padnie z wycieńczenia, ale za to z poczuciem bycia wolnym  haha
- no jeżeli ma
Cytuj
retr. jowiszem w 10tym domu j
;))

( jeden nawias u mnie to jedno 'ha' :))