Cale dorosle zycie do tej pory mialem slabosc do slodkiego i ogolnie do jedzenia. Od paru miesiecy zaczalem sie czuc zle ze soba; ciezki od nadmiaru jedzenia, cukru i czestego podjadania. Przymulony. Wiedzialem ze powinienem cos z tym zrobic.
Wpadla mi w oko ksiazka "Detoks cukrowy" Broke Alpert i Patricii Farris. Ogolnie, autorki polecaja w pierwsze 3 dni diety odstawic calkowicie wszystko co zawiera cukier (desery, slodziki, owoce, niektore warzywa, soki, ziarna, gluten) i potem w nastepne 4 tygodnie stopniowo wlaczac w diete owoce, warzywa, ziarna, itd. Wiadomo, dobrze by bylo przy okazji dokonac ewaluacji swojej diety i swoich nawykow zywieniowych i dokonac korekt.
Zachecony lektura postanowilem sprobowac tej metody. Stwierdzilem ze mam wystarczajaco zaufania do siebie by przejsc ten proces i ze skoro kiedys udalo mi sie definitywnie skonczyc z paleniem papierosow to i poradze sobie z cukrem.
Samo dojscie do momentu pierwszych trzech dni bez slodkiego bylo dosc dlugie bo ponad miesiac narastal we mnie opor i jadlem coraz wiecej i czesciej i nie tylko slodkie. Zdecydowalem zrobic medytacje polaczona z modlitwa w temacie i cos we mnie puscilo i przez dwa dni czulem wewnetrzny spokoj i akceptacje. Moglem rozpoczac.
W pierwszy dzien poczulem rozszerzajaca sie wewnetrzna przestrzen. W drugi i trzeci dzien moje cialo opadlo z sil i motywacji. Zmuszalem sie zeby cokolwiek robic a w pracy nie bylo latwo.
Nastepny tydzien tez nie byl najciekawszy ale bogaty w doswiadczenia. Czulem silne bole glowy, napiecia w karku i glowie i wszystkie bolace miejsca w ciele. Uczucie spowolnienia i wycofania z kontaktow z ludzmi. Ludzie mnie irytuja. Chec jedzenia, tak, zeby sie napchac.
To, co korzystne to po paru dniach zaczalem czuc polepszenie; jakosc sliny sie polepszyla i oddech stal sie swiezszy, jedzenie nabralo smaku i eliminacja byla i jest dobra. Czuje wieksza odpornosc i motywacje. Schudlem 1 kg w pierwsze pare dni. Czuje mniejsze napiecie w brzuchu. Wczesniej odczuwalne czasami lomotanie serca zanika. Skora sie oczyszcza.
Czujac pierwsze pozytywne skutki zaczynam byc bardziej swiadomy siebie. Po ok 10-ciu dniach wychodza wzorce napedzajace dotychczasowe nawyki zywieniowe. Powraca chec zapychania jedzeniem. Tam tkwia prawdziwe przyczyny, tam potrzeba uzdrowienia, akceptacji, milosci...