Autor Wątek: Samobójstwo  (Przeczytany 22268 razy)

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-11-26, 21:21:47 »
niedawno przewijała się informacja o samobójstwie polskiego reżysera, nie zwróciłem na to wtedy uwagi bo nie kojarzyłem gościa, ale takie klimaty ezoteryczne są z tą historią związane:
http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/niebezpieczna-sila-przyciagania/8rrg8c

Wniebowziecie Grubego

  • Wiadomości: 2 288
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-10-16, 22:31:50 »
Niech wszystkie czujące istoty będą zawsze szczęśliwe.

jaskier

  • Wiadomości: 908
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-10-16, 19:32:29 »
Tu zebrane są doświadczenia NDE ludzi po próbie samobójczej, są raczej tak samo pozytywne jak i te po wypadkach. http://www.near-death.com/experiences/suicide/various-research.html

medżikowsky

  • Gość
[#]   « 2015-08-07, 20:25:35 »
Cytuj
Gdzie nalezy isc nie musi byc nam wiadomo, ale uczucie szczescia przy tym co sie robi jest kompasem, nawigacja, ze idziemy w dobrym kierunku. Ze jak tedy pojdziemy, to wyjdziemy tam gdzie dokladnie powinnismy.

Fajnie piszesz Ladaco o pragnieniach, tez tak uwazam :) czasem tez w procesie rd transformuja sie one, krystalizuja, lub dochodzisz do spelnienia w danym temacie (zakresie) i realizacja jest juz obojętna dla samopoczucia


Ladaco

  • Wiadomości: 378
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-08-07, 17:29:04 »
Witek
Tak jak napisales mogloby sugerowac, ze pragnienia blokuja nam rozwoj, a nie sadze zeby o to chodzilo. To spelnianie pragnien, takich szczerych, ktore sprawiaja ze czujemy sie szczesliwi, podazanie w kierunku tego co daje nam szczescie daje przeniesienie boskich wibracji na zycie codzienne i zblizenie sie do tego kim lub czym jestesmy w naszej istocie rzeczywistej. To co napisales tak naprawde swiadczyc moze o tym, ze uwalnianie sie od pragnien z premedytacja, jako cel, prowadzi do braku rownowagi i ponadto swiadczy jeszcze o tym, ze tak naprawde nie da sie od nich uwolnic, bo i tak wyjda, "codziennosc" nas dopadnie i bedzie trzeba cos w koncu z nimi zrobic. Czasem to, ze od czegos nie da sie uciec swiadczy o tym, ze nie trzeba. I proces podazania za szczesciem jest wazniejszy niz spelnienie tego co sobie na poczatku zalozyles, bo to sie moze zmienic. To co dawalo nam szczescie na poczatku, moze zaprowadzic nas do czego nowego, itd. Wszystko sie moze w praniu zmienic, ale chodzi o to, zeby utrzymywac sie na tym kursie, jednym zdaniem robic to co sprawia nam radosc. A nie plakac, ze tak fajnie tam u gory, ale tu ta codziennosc... No np. ja mam takie rzeczy do naprawy, tak na marginesie, na ktore nic mi nikt nie poradzi, jest zakaz z gory na pomaganie mi, bo chyba chodzi o to, ze musze sam, nie wiem jak to ujac, zapasc glebiej w swoje wnetrze i nawiazac wiecej kontaktu z tym co powyzej, gdyz sam ten proces chyba jest wiecej wart niz cale to uwolnienie. Tak samo z tym. Od pragnien nie nalezy sie uwalniac, ale nie nalezy sie do nich przywiazywac. Gdzie nalezy isc nie musi byc nam wiadomo, ale uczucie szczescia przy tym co sie robi jest kompasem, nawigacja, ze idziemy w dobrym kierunku. Ze jak tedy pojdziemy, to wyjdziemy tam gdzie dokladnie powinnismy. Inaczej, to w jaki sposob ma sie szala przeforsowac w kierunku boskosci, przez uciekanie od codziennosci?

Aha, bo tu jeszcze widze co napisalem wczesniej ponizej i to sie zgadza, ze milosc moze wyniesc zagubiona dusze do pulapu, gdzie spotka ona przewodnikow, bo oni tam zawsze sa, tak moze byc w pewnych przypadkach. Ale trzeba to bardziej rozciagnac, bo to dotyczy tez milosci samej w sobie, ona zawsze plynie i jest jej nieskonczonosc, a jak ktos jej nie odbiera to blokada jest po jego stronie.

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2015-08-05, 08:53:09 »
Wilson
W tym opisie autorzy nie doceniają siły pragnień, a także braku rozwiniętej świadomości, u osób umierających. Jakiś czas ma się kontakt z Bogiem/boskością, ale nie znaczy to że starcza on do całkowitego stopienia się z tym. Jak się medytuje też można doznać bardzo fajnych wibracji, ale potem się wraca do codzienności, swoich pragnień, problemów itp. i dopiero gdy szala się przeforsuje w kierunku boskich wibracji, codzienność też będzie w tym kierunku dążyła.

A to co opisują o nadzorcach itp. jest raczej karmą indywidualną, niż procesem który zachodzi po śmierci.

Wilson

  • Wiadomości: 774
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-08-05, 08:17:05 »
Ewa i Madlen swoje a teraz z fb taki urywek, nie szukałam , trafiłam przeglądając
Postanowione przez Anu i jego projektantów. Uczysz się jak posłusznie
ubierać się w twój uniform ludzki. Uczysz się dostrzegać odmienności pośród
ludzkości. Uczysz się każde wyobrażenie o sobie przywiązywać do świata trzech
wymiarów, mając nadzieję, że więcej czeka cię po śmierci.
„Prawdziwa rzeczywistość jest taka, że tuż po śmierci, istota znajdująca się w
tobie spotyka nadzorcę, który zabierze cię do miejsca docelowego, głównie w
oparciu o twoje postępowanie w tym życiu. Jednakże, większość istot zabieranych
jest na przegląd życia, podczas którego stajesz twarzą w twarz z każdym
szczegółem twojego życia, po czym w oparciu o to doświadczenie postać o wielkim
autorytecie przepisuje ci opcje do inkarnowania się w następnym życiu. Jesteś
zasadniczo recyklingowany do tego samego programu z nową matką i rodziną, a
twoja zaprogramowana ścieżka życia zostaje odpowiednio skonfigurowana do
kroczenia nią.
„Program życia po śmierci i procedury z nim związane, wszystko to jest częścią
programu głównego, którego zadaniem jest utrzymać zniewolenie istot. Pamiętaj,
że jesteśmy istotami międzywymiarowymi - w tym sensie, że istniejemy w 3-D oraz
w wyższych wymiarach. Tylko, że te wyższe poziomy są zaprojektowane przez
Anunnaki. Nie są one prawdziwymi poziomami wymiarowymi. W przeciwnym razie,
umieralibyśmy, odkrywalibyśmy kim naprawdę jesteśmy, po czym nigdy już byśmy
się nie inkarnowali, albo gdybyśmy to zrobili, to powiedzielibyśmy każdemu na
Ziemi, że to wszystko jest iluzją.”
Sara:
„Dlaczego? Dlaczego tak to działa? To jest bez sensu.”
Dr Neruda: „To, co zaczęło się jako eksperyment trójwymiarowej
eksploracji z rzeczywistości wyżej wymiarowej, stało się tym co tutaj mamy.
Każda ludzka istota prędzej czy później będzie musiała stawić czoło tej
rzeczywistości. Nie można tego uniknąć. Możemy zadręczać się tym, że nie ma
sprawiedliwości, pytać się dlaczego to nas spotkało, lecz bez względu na to czy
widzimy w tym sens, nie zmienia to faktu, że żyjemy w świecie skonstruowanym na oddzieleniu.

Na ile to jest prawdziwe.....
im blizej boskich wibracji ma istota na ziemi tym łatwiej powinna łączyc się po smierci z tymi prawdziwymi boskim i chyba to jedyny aksjomat i pewność gdzie się trafi i co pozwoli omijąc manipulantów po tamtej stronie
« Ostatnia zmiana: 2015-08-05, 08:26:27 wysłana przez Wilson »

balbina

  • Wiadomości: 194
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-08-04, 15:29:12 »
Powinny to obejrzeć wszyscy, którzy się uważają za ofiarę mamusi( rodzina tylko jej pomaga nawrócić potomka ) . Z chwilą , kiedy staje się niewydolna wychowawczo , czytaj nie spełniła misji , niepotrzebna , jest wycofywana z matrix ziemskiego. W planie astralnym może się przydać , a jak nie to won do kieratu na ziemię. Ale wszystko można zmienić , bo to my mamy energię serca !!!Prawdziwą , nie mylić z chuciami i wygodą.

balbina

  • Wiadomości: 194
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-08-04, 15:23:13 »
Leszek , jeszcze raz dziękuję z poziomu serducha za pokazanie adresu tego filmiku. W chwili zrozumiałam b. wiele, też wszystkie zbiegi okoliczności i próby przekierowana mnie na "normalne" tory , wszelkimi dostępnymi sposobami przez całą rodzinkę. Na szczęście Góra na to nie pozwala . Co najwyżej mnie pokopie po tyłku- masz moc korzystaj z niej :) . To "zatrzymanie w czasie i ciszy" to nic innego jak energia 2- punktu. Próbowałam wiem , mąż króliczek doświadczalny glebnął pociągnięty przez energię , na szczęście na wyro. Od tego czasu dziwnie się na mnie patrzy...Coś marudzi , że on ma w ...ehmmm to bycie króliczkiem. A potem tak mu wywalało, gł na serduchu ( teraz to już wiem co to było, ale myślałam , ze wyhodowałam smerfa marudę :)Pozdr

ontoja

  • Wiadomości: 1 228
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-07-31, 14:20:42 »
Przeczytałem wpis Kariny i już rozumiem o co chodzi.

ontoja

  • Wiadomości: 1 228
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-07-31, 14:15:25 »
Zanim ktoś się zdecyduje na samobójstwo, niech najpierw posłucha. Może się przyda?
Jak umrzeć świadomie - Ewa i Madlen - 13.03.2015
https://www.youtube.com/watch?v=ytGDMQ0vI_Q

No i jak nie wejdę do tunelu to się już nie wcielę ?Trochę to dziwne.

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-07-31, 13:17:36 »
Cytuj
".. Jeśli podążacie ścieżką guru, awatara czy zbawiciela zrozumcie, że wchodzicie do jego nieba, jego wypracowanej wibracji i z konieczności przyjmujecie również jego ograniczenia świadomości..."

Niektórzy uważają, że i tak ograniczenia świadomości guru są lepsze niż ich własne ograniczenia. ;p

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-07-31, 12:36:17 »
Cytuj
No nie wiem czy Skowronek Ci to wybaczy ?! :))))

Jakoś będę musiała z tym żyć. :D

DarkAngelbubu

  • Wiadomości: 1 605
  • Płeć: Mężczyzna
  • Jacek Izdebski
  • Status: Ekspert
[#]   « 2015-07-31, 11:18:32 »
".. Jeśli podążacie ścieżką guru, awatara czy zbawiciela zrozumcie, że wchodzicie do jego nieba, jego wypracowanej wibracji i z konieczności przyjmujecie również jego ograniczenia świadomości..."

No nie wiem czy Skowronek Ci to wybaczy ?! :))))

ps.a tekst mi się podoba bo przeżyłem to o czym mówi pod koniec na jednym z Regresingów.

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-07-31, 11:08:50 »
To jest fragment ciekawego artykułu o podobnej tematyce co poniżej.
http://tomkenyon.com/przejsciowe-stany-swiadomosci

"Fizyczna Smierć
Jedną z największych trudności dla wcielonych istot jest przejściowy stan świadomości zwany śmiercią fizyczną. Wynika to z faktu, że znaczniki percepcji, wliczając w to pięć zmysłów, znikają. Jeśli osoba identyfikuje się wyłącznie ze swoją materialną egzystencją, wówczas ten stan przejściowy jest najtrudniejszy z możliwych. To dlatego, że to z czym się identyfikuje przestaje istnieć.
Mimo, że świat fizyczny dzieje się nadal, nie ma bodźców zewnętrznych przedostających się poprzez pięć zmysłów do świadomości. To tak jakby świat zniknął a ciało razem z nim. Wielkie JA JESTEM, główny element transcendentnej świadomości nie otrzymuje już informacji z ciała, pięciu zmysłów czy z zewnętrznego świata. Może to być głęboko niepokojące i dezorientujące dla kogoś kto nie doświadczył wcześniej innych poziomów własnej istoty.
Używając przenośni, jesteście jak ogromne drzewo, Drzewo Życia z wieloma gałęziami i wieloma, wieloma liśćmi i kwiatami, a wasze obecne życie jest właśnie jednym z tych liści, jednym z tych kwiatów.
Kiedy osoba przechodzi przez stan przejściowy świadomości nazywany śmiercią, istnieje kilka możliwości. Jeśli żyła w tradycji duchowej, której centralną postacią był guru, awatar czy zbawiciel,  może podążać ścieżką tej istoty w kierunku wibracyjnego poziomu jej świadomości. W niektórych religiach nazywane jest to niebem.
Jeśli podążacie ścieżką guru, awatara czy zbawiciela zrozumcie, że wchodzicie do jego nieba, jego wypracowanej wibracji i z konieczności przyjmujecie również jego ograniczenia świadomości.
Z naszego punktu widzenia wszechświat jest w swojej naturze nieskończony, i przez to nie odnosimy się do przestrzeni zewnętrznej ale do między-wymiarowych rzeczywistości Waszego wszechświata i nie znalazłaby się nawet jedna istota, która byłaby w stanie zrozumieć złożoność tego wszystkiego.
Jeśli jednak życzysz sobie przyłączyć się do swojego guru/awatara/zbawiciela w obliczu śmierci, mamy kilka rad. Jedna, to mentalnie wzywaj jego imię. Jest to starożytny sposób, którego znaczenie zamknięto w Egipskim słowie Ren, co znaczy imię. Kiedy wzywasz imienia istoty duchowej jego aspekt duchowy zmuszony jest do przyjęcia, do siebie.
Jeśli w chwili spotkania guru/awatara/zbawiciela oceni on Was jako wartościowych, zostaniecie przyjęci przez niego do jego królestwa niebieskiego.
Dla tych z Was, wywodzących się ze wschodnich tradycji duchowych, są mantry związane z określonymi bóstwami. Śpiewanie tych mantr w myślach podczas umierania lub już w sferze śmierci da ten sam efekt.
Dla tych, którzy nie przynależą do żadnej tradycji duchowej przejściowy stan świadomości określany jako  śmierć, oferuje jeszcze inne możliwości.
Podobnie jak w przypadku dwóch pierwszych przejściowych stanów świadomości, przestrzeń śmierci ma swój punkt nicości a jego dominującymi cechami jest bezruch (cisza) i ciemność. W tej nicości zawarte są wszystkie możliwości ale żadna z nich nie jest powołana do istnienia. To jest jak żołędź dębu. Dąb, to ogromne drzewo, zawarte jest potencjalnie w żołędziu ale jeszcze faktycznie nie istnieje.
Tak więc gdy znajdziecie się w Nicości, którą rozpoznacie dzięki temu, że jesteście zupełnie sami w ciemności i całkowitej ciszy, wiedzcie, że to jest samo centrum Waszej mocy kreacji.
Co zdecydujecie się następnie stworzyć zdeterminuje przebieg Waszego losu, to jakie światy zasiedlicie lub na jakich poziomach egzystencji zamieszkacie. To jest miejsce nicości.
Wiele osób przestraszonych ciemnością instynktownie lecz przedwcześnie kieruje się do światła. A nie zdają sobie sprawy, że to w swojej tęsknocie oni sami tworzą to światło. Otwiera się przed nimi portal, jak świetlisty tunel przez który mogą się poruszać napotykając po drodze znane sobie osoby. Tym samym wprowadzają z powrotem do swojego otoczenia istnienia i wibracje z przeszłego życia, bez zrozumienia konsekwencji takiego postępowania. Jest to z pewnością jedna z opcji jakie się pojawiają i to taka, która jest najczęściej wybierana.
Inną z opcji jest jednak pozostanie w miejscu nicości, zamieszkanie w Nicości, pozostanie świadomym swojej  Jaźni jako najczystszej świadomości (pure consciousness) – transcendentnym względem wszelkich zjawisk.
Jeśli pozostaniecie w tym stanie uważności wystarczająco długo bez potrzeby kreowania czegokolwiek, odkryjecie Waszą osobowość jako wielkie JA JESTEM. Z tego miejsca uwagi możecie wybrać okoliczności twórcze. Możecie wybrać światy w jakich chcecie przebywać lub poziomy świadomości gdzie chcecie rezydować.
Ta ostatnia metoda daje największe możliwości, choć jest najtrudniejsza dla większości z Was. Powodem tych trudności jest fakt, że większość ludzi odczuwa dyskomfort nie posiadając ciała. Tęsknota za ciałem i doświadczeniem świata materialnego często wyciąga osoby za wcześnie z Nicości.
Podsumowując, ze względu na intensywną fazę Węzłów Chaosu wielu z Was znajdzie się w przejściowym stanie świadomości. Niezależnie od tego, w którą z kategorii będziecie włączeni, czy dotyczącą życia osobistego, czy doświadczenia zbiorowego, czy przejściowego stanu określonego jako śmierć, wiedzcie, że jesteście twórcami własnej rzeczywistości."