Lilliole,
A czy ustaliłaś, że bez względu na to, czy uda ci się je zrealizowac, czy nie, to i tak będziesz sie czuła kochana, akceptowana i cenna?:-)
To co pisałam, pisałam w stanie wywałki.
Ja czuję się kochana, akceptowana i cenna, bo kocham i akceptuje siebie. Coraz bardziej.
I to nie jest tak, że ja chcę coś zrealizować , żeby poczuć się lepiej. Moje życzenia wynikaja z tego, że kocham i rozumiem siebie coraz bardziej. Ja tego nie traktuję jako coś co muszę zrealizować.
To wszystko co sobie spisałam na początku roku jest tym "co mi w duszy gra". I nie musi się to zrealizować dokładnie tak jak napisałam. Jak tego nie zrealizuję w ciągu roku, to zrealizuję w ciągu dwóch. A może w międzyczasie ujawni mi się jeszcze coś fajniejszego. Ja to napisałam w formie chcę, ale mogłabym również w formie np Moją wolą jest ... czy też Decyduje, że.... Moja podświadomośc i moja dusza wie o co chodzi, bo odczuwam dużą radość i przyjemność, kiedy o tym myślę.
Zresztą juz samo spisanie tego traktuję jako mój osobisty sukces. Jeszcze 2 lata temu nawet nie śmiałabym powiedzieć ani napisać tego co napisałam. Dlatego użyłam słowa "chcę" z dużą przyjemnością.
Jeżeli chodzi o to co muszę to dotyczy to mojej obecnej sytuacji. Zwłaszcza sytuacji zawodowej. Jestem w miejscu, w środowisku w które weszłam 10 lat temu. 10 lat temu byłam zupełnie innym człowiekiem, na innym poziomie rozwoju z innymi intencjami i całą masa obciążeń. Oczywiście wraz z praca nad sobą zmieniło się moje stanowisko i pensja. Ale to wszystko dzieje się w ramach jednego, okreslonego środowiska. W tym środowisko wszyscy wszystko muszą.
Czuję, że musze dokończyc pewne sprawy (np bilans), a moje serce i całe ciało mówią: "Wynoś sie stamtąd natychmiast! Tracisz czas i energię"
Czuję sie całkowicie wypalona jeżeli chodzi o ta firmę. I to nie jest pierwszy sygnał, że nie chcę i nie lubie juz robic tego co robię. Kilka razy w przeciągu ostatnich 3 lat już się przemogłam, oszukałam sama siebie, liczyłam, że cos sie we mnie zmieni i mi sie zachce. Ale mi sie nie zachciało

I czuję, że tracę czas, który mogłabym przeznaczyć na rzeczy dla mnie ważne.