Autor Wątek: Muszę, czyli mentalność niewolnika (lub robota)  (Przeczytany 9753 razy)

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-01-26, 13:39:33 »
W sumie mysle podobnie. A z czego moga brac sie owe blokady?

W tym życiu zakładaja nam je nieświadomie głównie najbliźsi, czyli rodzice, dziadkowi. Ci z którymi upływa dzieciństwo.

"nie zajmuj się pierdołami, tylko sie ucz" - blokada na talenty
"nawet sobie nie wyobrażaj, nawet sobie nie myśl" - blokada widzenia perspektywy, blokada marzeń, wizji
"ty do niczego nie dojdziesz", "ale z ciebie pierdoła", "ty niezdaro" "wszystko psujesz" - blokada wiary w siebie
"rób tak jak ja", "rób to co ja" - to tez blokada talentów i przy okazji samodzielności
"siedz tutaj grzecznie, nigdzie się nie ruszaj" - blokada na rozwój i pójście do przodu
to tylko przykłady, bo każdy ma swoje...





pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-01-26, 13:29:45 »
Tak na szybko to dla mnie
- blokadą świadomości swoich talentów
- blokadą widzenia perspektyw
- blokadą wizji
- brakiem wiary w siebie

W sumie mysle podobnie. A z czego moga brac sie owe blokady?

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-01-26, 13:23:42 »
Wniebowzęcie Grubego :-) ,
czyli warto być zadowolonym i mieć wizję tego co sie chce :)

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-01-26, 13:22:02 »
A ja odkrece kota ogonem :) i zapytam: czym jest niewiedzenie czego sie chce? Brakiem mozliwosci rozwoju przez wiele lat tego, co sie chcialo? Programem narzuconym przez kogos? Jakims konfliktem wewnatrz nas?

Tak na szybko to dla mnie
- blokadą świadomości swoich talentów
- blokadą widzenia perspektyw
- blokadą wizji
- brakiem wiary w siebie
« Ostatnia zmiana: 2015-01-26, 13:24:05 wysłana przez Lilliole »

Wniebowziecie Grubego

  • Wiadomości: 2 288
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-01-26, 13:17:23 »
Lilliole

Z  wiarą  to  u  mnie  trochę  kiepsko , ale  nie  miałem  jakiś  negatywnych 

myśli  o  moim życiu  w  BRD.

Nie  miałem  też  dużego  entuzjazmu , ot  zwykłe  dobre  samopoczucie.

Pamiętam ,że  przed moim wyjazdem byłem  pełen  optymizmu .

Będę  pracował, kupię  sobie Mercedesa  i  będę  ,,szpanował " , gdy  przyjadę 

do  Polski.

Teraz  uśmiecham  się  na  te  wspomienia , ale  taką  miałem  wtedy  świadomość.


uśmiechająco

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-01-26, 13:12:33 »
Z tą pracą nalezałoby uważać.Wziąć pewne aspekty pod uwagę.
I - truizm - ale bardziej się skupic nad tym  CZEGO SIĘ CHCE niż nad tym czego się nie da rady już dłużej ciągnąć.

A ja odkrece kota ogonem :) i zapytam: czym jest niewiedzenie czego sie chce? Brakiem mozliwosci rozwoju przez wiele lat tego, co sie chcialo? Programem narzuconym przez kogos? Jakims konfliktem wewnatrz nas?

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-01-26, 13:00:58 »
Wniebowziecie Grubego ,
albo miałeś silna wiarę w to prowadzenie
albo masz wysoką samoocenę
albo jedno i drugie :)

Wniebowziecie Grubego

  • Wiadomości: 2 288
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-01-26, 12:53:33 »
Tess

Jeśli  można.

Nie  kreowałem sobie ani  nie  pracowałem  nad  tym , aby  moja  sytuacja

 życiowa

była  taka  jaka  jest  i  żebym  czuł  się  tak  jak  się  czuję.

Ta  osba , która  przepowiedziała mi  te  wynagrodzenie  przez  Niemców,

powiedziała  że  jestem  ,,  prowadzony".

No  i  miała  rację.

Od  mojego  przyjazdu  do  efu  spotykałem  tylko  takich  ludzi , którzy  mi

 pomagali  i  sptykało  mnie  tylko  to  z  czego  się  cieszyłem  i  byłem 

zadowolony.

Bywało  tak, że  gdy  pracowałem  na  budowach  i  w  warsztatach  to  szefowie


- ku  mojemu  zdumieniu - podwyższali  mi  wynagrodzenie , wcześniej ustalone.





Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-01-26, 12:25:05 »
Z tą pracą nalezałoby uważać.Wziąć pewne aspekty pod uwagę.
Miałam takie coś kilka lat temu. Już po prostu nie mogłam ! I zdrowie siadło rzecz jasna, bo jak długo sie mozna zmuszać, gdy koterie rządzą, gdy fundusze są rozdzielane miedzy 'swoich' i to bez żadnej przykrywki a bezczelnie.
Do tego modliłam sie i wizualizowałam, że krąg ludzi wokół mnie oczyszcza się z mend upierdliwych.
Że odtąd otaczają mnie ludzie po pierwsze mi życzliwi, po drugie kreatywni, pełni pasji i zaangażowania, tacy tchnący entuzjazmem. To było moje marzenie :)
I co sie zadziało ?
O mało mnie nie pozbawił pracy ten, który siedzi na dyr stołku.
Po prostu większość jest tych leni z układami.
A ja nie zajmowałam się tym DOKĄD bym chciała pójść. Nie wykreowałam sobie alternatywy. Wiedziałam tylko, ze już dalej tak za friko nie mogę tyrać. Nie z nimi.
Więc można zmienić - trzeba tylko wiedzieć na co.
I - truizm - ale bardziej się skupic nad tym  CZEGO SIĘ CHCE niż nad tym czego się nie da rady już dłużej ciągnąć.

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2015-01-26, 11:58:44 »
Fajnie to napisałaś:)
Myślałam, że tylko ja tak kombinuję.

Ale na dzisiaj to już mnie tak odrzuca od tego co robię, że chyba już po raz kolejny nie dam rady zrobić takiej zamiany.

Ja dotąd powtarzałam sobie, jeszcze jeden rok.
Dziś mówię góra, ten rok.
I albo zajdzie we mnie taka zmiana, że będę wstanie powiedzieć szefostwu żeby się ode mnie odpierwiastkowało i szukało kozła gdzie indziej, albo mi organizm zastrajkuje na dobre. (a już zaczyna)

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-01-26, 11:42:40 »
Czasami coś po prostu trzeba zrobić i wtedy pomaga zmiana nastawienia z muszę na warto, bo będą korzyści.
Muszę to nawyk sposobu działania, funkcjonowania nabyty od rodziny, społeczeństwa. Te same rzeczy, które robimy z `muszę` możemy zrobić z poziomu: po prostu to robię.
Chyba że konieczność zrobienia czegoś jest narzucona przez nas samych bądź innych, bo mamy wzorce matki Polki, ofiary, misjonarza czy niską samoocenę, wtedy takie `muszę` jest do odpuszczenia.

Najczesciej samo zycie nam narzuca pewne rzeczy, szczegolnie te zwiazane z zarabianiem bo przeciez bez pracy nie ma sie niczego :). Jak praca staje sie obowiazkiem to najczesciej nie jest juz taka fajna jak wtedy, gdy byla tylko hobby.

Dla mnie duzo, a chyba najbardziej wiele zalezy od armosfery z ludzmi, z ktorymi sie pracuje. Ja najczesciej trafialem na srodowiska, gdzie panowala taka zatechla atmosfera wzajemnych konotacji ale to dosc typowe w Polsce, badz co badz mentalnosc nie zmienia sie tak szybko u wiekszosci osob. Fajnie jest, kiedy w pracy panuje luz a podzial na obowiazki nie jest wymuszany tylko jest czyms zwyklym, do czego podchodzi sie na luzie, bez spiecia. Wtedy nie ma ,,musze" bo wydaje sie to czyms zupelnie normalnym. No i niektorzy z nas nie sa stworzeni do pracy pod akord :).
« Ostatnia zmiana: 2015-01-26, 11:47:16 wysłana przez pkrl5758 »

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-01-26, 11:34:50 »
Lilliolew tej metodzie tak jak to zrozumiałem te archetypy to są właśnie składowe "własnej duszy", głębsze pokłady, rdzenne, czy też wyższe poziomy, aspekty Ducha w światach górnych  itp. zwał jak chciał,
więc odnawianie kontaktu /introspekcja/wzniesienie świadomości  wiąże się tu zarówno z  uwalnianiem od ograniczeń jak i wewnętrzną integracją, bo przecież  nie z uwalnianiem się od części własnej duszy, poznawanie nie jest rozwijaniem przywiązania do nich,  to samo dotyczy  cząstek duszy pozostałych gdzieś po poprzednich wcieleniach (te się też uwalnia od ograniczeń i integruje)

składowe duszy są jakie są,  jedynie ich podwaliny i ograniczenia mogły powstać  w przeszłości i wpływać na obecne wcielenie, ale przecież nie tylko ograniczenia są z tym związane : )

teraz rozumiem i ma to dla mnie sens:)

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-01-26, 11:32:30 »
Też mi się tak zdarza. Zamiana na opłaca mi się czy warto to tylko usprawiedliwienie (znalezienie motywacji) do robienia tego na co kompletnie nie ma się ochoty z pewnych powodów, a z innych powodów trudno jest się z tego wycofać, bo powody które nas tego trzymają są równie silne.

Fajnie to napisałaś:)
Myślałam, że tylko ja tak kombinuję.

Ale na dzisiaj to już mnie tak odrzuca od tego co robię, że chyba już po raz kolejny nie dam rady zrobić takiej zamiany.

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-01-26, 11:32:24 »
Lilliole
Cytuj
Wystarczy mi kontakt z własną duszą.
w tej metodzie tak jak to zrozumiałem te archetypy to są właśnie składowe "własnej duszy", głębsze pokłady, rdzenne, czy też wyższe poziomy, aspekty Ducha w światach górnych  itp. zwał jak chciał,
więc odnawianie kontaktu /introspekcja/wzniesienie świadomości  wiąże się tu zarówno z  uwalnianiem od ograniczeń jak i wewnętrzną integracją, bo przecież  nie z uwalnianiem się od części własnej duszy, poznawanie nie jest rozwijaniem przywiązania do nich,  to samo dotyczy  cząstek duszy pozostałych gdzieś po poprzednich wcieleniach (te się też uwalnia od ograniczeń i integruje)

składowe duszy są jakie są,  jedynie ich podwaliny i ograniczenia mogły powstać  w przeszłości i wpływać na obecne wcielenie, ale przecież nie tylko ograniczenia są z tym związane : )


Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2015-01-26, 11:17:34 »
małgosia :)
Ja chyba mam problem z rozróżnieniem tych obu sytuacji. Teraz widzę, że czasem siedziałam po uszy w jakimś wzorcu, nie widziałam go więc nie mogłam odpuścić i zamieniałam to "muszę" na coś innego np opłaca mi się. Ale to i tak było muszę. A każde muszę wyczerpuje :) Przynajmniej mnie.

Też mi się tak zdarza. Zamiana na opłaca mi się czy warto to tylko usprawiedliwienie (znalezienie motywacji) do robienia tego na co kompletnie nie ma się ochoty z pewnych powodów, a z innych powodów trudno jest się z tego wycofać, bo powody które nas tego trzymają są równie silne.
Ja po takiej zamianie z muszę na opłaca mi się skończyłam z kompletnym wypaleniem zawodowym i gdyby nie nowe hobby, to wylądowałabym na długim zwolnieniu lekarskim.