Ja mysle, ze mozna miec obydwie te rzeczy. Bo zeby cos osiagnac, trzeba tez nad soba pracowac. Zmienic przyzwyczajenia, ktore ida czesto z tym, co w naszej podswiadomosci.
Tak w ogole pierwsze, co odczulem po tym, co napisalas o latwosci zycia ze gdzies z Twojej podswiadomosci poszedl taki sygnal, ze jednak nie warto cieszyc sie zyciem, taka latwoscia, tylko mozolnie pracowac, oczyszczac sie. Poczulas to moze tez? Bo mi sie wydaje, ze mozna sie oczyszczac w bardzo przyjemny sposob, podnoszac swoje wibracje, przebywajac w lepszym dla nas klimacie. Wlasnie tego mi u nas brakuje, tej latwosci cieszenia sie zyciem, radoscia ktora idzie z wewnatrz, za duzo tutaj mowi sie o problemach i jakby ludzie nosza w sobie jakies ,,koltuny".