Oglądałam na żywo, ciekawe wrażenia, szczególnie jak skoczył:)
Podobał mi się moment wezwania pomocnych aniołów i jak to zadziałało natychmiast, bo się rzeczywiście pojawiły. Dzięki temu zobaczyłam bardziej o co chodzi z tymi aniołami, które nigdy się nie wcieliły na ziemi, a czasami tutaj bywają i pomagają ludziom. Zawsze w dobrej wierze pomagają, chociaż nie zawsze jest to zgodne z Najwyższym Dobrem. Są to anioły wysokowibracyjne, z wieloma mocami duchowymi, chociaż jeszcze nie oświecone.
Uświadomiło mi to też na innym poziomie rozumienia, skąd się wzięła chęć wcielenia w materię u niektórych (tych co nie zeszły za innymi harmonijnymi aniołami, jak np. ja), tylko same tak zdecydowały. Tyle się pomagało i przyglądało życiu w materii, że z anielską naturą doświadczania, w końcu, któreś chciały i nadal chcą, doświadczyć tego jak jest żyć w bardziej zagęszczonym tzw. materialnym świecie. Nie rozumiejąc w pełni (nawet wiedząc o tym, ale nie zdając sobie w pewni sprawy na poziomie wyobrażenia konsekwencji), że w postaci materialnej pewnych mocy i umiejętności anielskich oraz "przywilejów" nie sposób przejawić tak łatwo i szybko jak w postaci energetycznej i że bycie w ciele ma swoje prawa np. cykl narodzin i śmierci, który sam w sobie jest jest jakimś ograniczeniem w rozwoju, w porównaniu do anielskiej nieśmiertelności we wcześniejszym "ciele" energetycznym.