Autor Wątek: Prosperująca świadomośc, świadomość bogactwa, kreacja mentalna.  (Przeczytany 309119 razy)

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-02-23, 11:00:55 »
Czyli pieniadze to tylko kreacja? Słowo zarobić jest nieodpowiednie do tego do czego chcemy dojsc? mam w glowie podobnie ze chce ZARABIAC... no i tez z tylu glowy mam ze musze zasluzyc, wniesc wartosc... no bo tak logicznie myslac chyba tak powinno byc - wnosisz wartosc - zarabiasz :D

Wnosisz wartość i otrzymujesz jakąs wartość (np pieniądze). To jest ok. Ale nie zawsze musi tak byc że ta wymiana następuje od razu i z tym człowiekiem. Przeciez moze być tak, że dostaniesz od kogos cos bezinteresownie i coś dasz jeszcze komuś innemu.

A u mnie tak było, że jak dostałam za coś pieniądze to musiałam natychniast dać jakaś wartość nie mniejszą w moim mniemaniu niż wartosć pieniądza. Jak ruski kalkulator. Ty mi, a ja Tobie. To rodziło silne napięcia. I lęk, ze sie nie zbilansuje.
Bo odnosiłam to do wymiany między ludźmi.
A jak stawiam sprawę tak, że to nie jest tylko między ludzmi, tylko miedzy ludźmi, ale poprzez Boga to nie musze sie juz martwić czy nikogo nie skrzywdzę i czy ktos mnie nie skrzywdzi.  Bo dostaję od Boga poprzez innych ludzi. Dostaję to na ile jestem otwarta na Boga i branie od niego, a ta druga strona też tyle jest w stanie otrzymac na ile jest otwarta. NIe jestem odpowiedzialna za czyjaś relacje z Bogiem.

I przy takim podejsciu nie ma już takiej spinki. Można dawac z przyjemnością i brac z przyjemnością. Oczywiście najpierw musiałam chociaz trochę uzdrowic sobie podejście do przyjemności. Bo jako typowe DDA do przyjemności miałam podejście zadaniowe.
czyli : "Teraz to ja mam przyjemność, bo zaplanowałam". Po czy następowało cos co niby miało dac mi przyjemność, ale powodowało jeszcze większe spiecie.

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-02-23, 10:43:06 »

Możesz przybliżyć jak uzdrawiałaś swoją relację z mamą. Może mi coś się znowu uświadomi:)

Oj. Ja długo uzdrawiałam relację z matką.
Na początku to chciałam jej wszystko wybaczyć, bez zagłębiania się w szczegóły. I to konpletnie nic nie dawało. potem odkryłam, że z tym wybaczaniem jest tak, że wcale tego nie chcę tylko czuję, że muszę, bo to moja matka i że jak się rozwijam to muszę wybaczyc.
Kolejnym etapem było uświadomienie sobie ze nic nie muszę. I wybaczyc tez nie muszę. I nie musze tez jej chronić. Jej i jej wizerunku jako matki.
Następnie jak juz nie musiałam w relacji z matka to mogłam realnie zobaczyć to co tam było. A było naprawdę niefajnie.

I wtedy zaczęłam zajmować sie tylko sobą w tej relacji. Swoja krzywdą. Czyli stanęłam całkowicie po stronie swojego wewnętrznego dziecka. Patrzyłam tylko ze strony dziecka i pozwoliłam mu na to uczucie skrzywdzenia. Pozwoliłam dziecku obwiniac matkę.

Po jakims czasie znowu mogłam wrócic do przyjęcia odpowiedzialności za swoje intencje, czyli tego, ze ja ta matkę wybrałam i że ja ją odrzucam i że ja też jestem odpowiezialna za tą relację. Czyli wróciłam do relacji dorosłego z dorosłym.
No i uświadomiłam sobie, że mimo, że jestem dorosła nadal oczekuję od matki, ze mi da to czego nie dała jak byłam dzieckiem, czyli miłość i wsparcie i pełna akceptację. No i uświadomołam sobie, że ja od niej tego nigdy nie dostanę. I przestałam oczekiwać tego od niej. Czyli przyjęłam, ze ona jest jaka jest i nie moja rola jest ja zmieniać. Nawet jeżeli jej to obiecałam w poprzednim wcieleniu.
Przyjęłam też to, że nie ma jakiejś wielkiej miłości między nami nawet jeżeli ona świadomie deklaruje jak bardzo kocha.
Ja w każdym razie skupiłam się na tym, że miłośc bezwarunkową moge dostać od Matki Ziemi i moge tez od niej dostać wsparcie, którego tak bardzo potrzebuję poprzez innych ludzi. Nie domagam sie juz tego od mojej rodzicielki. Bo ona i tak nie wie o co mi chodzi. I jak moja mama daje mi coś korzystnego to jak najbardziej biorę, a jak jest to niekorzystne to odrzucam. W sumie chyba jest coraz więcej korzystnych rzeczy.



Danny7

  • Wiadomości: 158
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-02-23, 10:07:12 »
No i jeszcze jeden z bardziej ograniczających mnie wzorców to było to, że ja muszę te pieniądze zarobić, a nie wykreować. Zarobic, zasłużyć, stracić zdrowie. Typowe DDA.

Czyli pieniadze to tylko kreacja? Słowo zarobić jest nieodpowiednie do tego do czego chcemy dojsc? mam w glowie podobnie ze chce ZARABIAC... no i tez z tylu glowy mam ze musze zasluzyc, wniesc wartosc... no bo tak logicznie myslac chyba tak powinno byc - wnosisz wartosc - zarabiasz :D

Michał486

  • Wiadomości: 802
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2016-02-23, 09:52:25 »
Lilliole jestem zmuszony ci podzelować za ten teks.
Uświadomił mi parę spraw.
Pracuję ostatnio nad tym tematem i wyszło mi w ostatnim czasie kilka niespodziewanych wydatków i strat, ale wiem, że tam sobie radę. Drążę temat dalej.
W moim domu tak jak u ciebie moja mama dysponowała pieniędzmi i właśnie sobie uświadomiłem, że jak wiele musi we mnie tkwić powiązań pieniędzy z moją mamą.
Zupełnie sobie z tego nie zdawałem sprawy do puki twojego tekstu nie przeczytałem. 
Zupełnie nie przychodzi mi teraz do głowy jak to ruszyć.

Możesz przybliżyć jak uzdrawiałaś swoją relację z mamą. Może mi coś się znowu uświadomi:)

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-02-23, 09:39:14 »
No tak, nie doczytałem i tak jakoś zdjęcie mi się skojarzyło ;)
Korekta -

Mozesz napisac wiecej jak z tym pracowalas, Lilliole? Mam ten temat akurat na tapecie, przydadza sie rady.

Zdaje sobie sprawę, że w kwestii prosperity do Sylvi mi jeszcze daleko, ale w sumie czuję, że ostanio mi troche ruszyło w tym temacie więc sie wypowiem:-))
Przede wszystkim ja nigdy nie pracowałam tak, żeby zając się tylko i wyłącznie jednym tematem (np pieniądze) od początku i do końca. Staram sie naprzemiennie podciągac wszystkie ważne dla mnie sfery życia: obfitość, relacje (ze soba , ludźmi, Wszechświatem), poczucie własnej wartości.
Jeżeli chodzi o pieniądze to było tak jak pisałam. Jak tak na powaznie zaczęłam chcieć pieniędzy, większych pieniedzy to wychodziły wszelkie lęki przed utratą. Kreowałam wydatki, albo takie sytuacje kiedy prze moje niedopatrzenia mogłam stracić. Np. jak firma w której pracuję zmieniała siedzibę to zostawiłam w otwartej kasie pancernej 500 zł. Wzięłam grubsze pieniądze z kasetką, a o tych zapomniałam. Pojechałam z kasetką, a zostawiłam pracowników, żeby pilnowali żeby zabrac resztę mebli. No i okazało się, że oni wszystkiego przypilnowali, ale kasę zostawili. Otwartą. Uznali, że kasy i tak nikt nie ukradnie bo za ciężka. A w budynku, który opuszczaliśmy trwały juz roboty remontowe, więc całe mnóstwo ludzi sie kręciło. Wystarczyło sięgnąć. Ale nikt nie sięgnął.
Róźne były sytuacje.
Teraz widzę, że tu chodziło o to, że jak myślałam o pieniądzach to otwierałam sie na wibracje braku. Mało wtedy zwracałam uwagi na ciało, ale teraz widzę jakie to było niesamowite spięcie i nakręcenie. Chciałam zdobywac pieniądze na miarę moich wzorców DDA. Wydawało mi się, że wyafirmuję sobie taki mechanizm, taka maszynkę do robienia pieniędzy, ze ja będe taka maszynka, która ciężko pracuje i dostaje cięzkie pieniądze. Najlepiej mi wyszło kreowanie sobie cięźkiej pracy. Nie widziałam jak bardzo jestem zamknięta na przyjmowanie pieniędzy.
Uwalniałam się po kolei od różnych wzorców typu "godziwa płaca za ciężka pracę" i innych.
Im bardziej sie starałam tym ciężej mi było.
W ostatnim roku to nakreowałam sobie tyle wydatków, że po raz pierwszy w życiu zaczęłam sie martwić czy starczy mi do tzw. pierwszego.
Jakiś przełom nastąpił dopiero w tym roku jak zaczęłam sobie uświadamiać, że to ne jest tak, że Wszechświat nie chce mi tych pieniędzy dać, tylko to, że ja nie chcę ich przyjąć. A nie chcę ich przyjmować ze względu na relację z matką. Bo to ona u mnie w domu dysponowąła pieniędzmi. Pieniądze były zamiast miłości, a cena za to było ograniczenie wolności, odrzucenie siebie, żeby przetrwac.. Więc odrzucałam pieniądze od niej ze strachu i na złość jej, a przez to odrzucałam pieniądze od Wszechświata.
Uzdrowienie relacji z matką i Wszechświatem (Bogiem jak kto woli) otwiera mnie na pieniądze. A także świadomość, że to nie od ludzi dostaje pieniądze tylko od Wszechświata poprzez ludzi. Bo jak myślałam, że od ludzi to sie martwiłam, że im zabraknie.

No i jeszcze jeden z bardziej ograniczających mnie wzorców to było to, że ja muszę te pieniądze zarobić, a nie wykreować. Zarobic, zasłużyć, stracić zdrowie. Typowe DDA.

Na ten moment nagle znalazło się tyle pieniędzy, że jestem w stanie odejść z pracy, której już nie lubię i jestem w stanie funkcjonowac jeszcze przez kilka miesiący. Wczoraj zreszta poinformowałam swoich przełożonych o swojej decyzji odejścia.



Daniel

  • Gość
[#]   « 2016-02-22, 12:59:23 »
No tak, nie doczytałem i tak jakoś zdjęcie mi się skojarzyło ;)
Korekta -

Mozesz napisac wiecej jak z tym pracowalas, Lilliole? Mam ten temat akurat na tapecie, przydadza sie rady.

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-02-22, 08:18:18 »
Mozesz napisac wiecej jak z tym pracowalas, Sylvia? Mam ten temat akurat na tapecie, przydadza sie rady.

To ja tak miałam, a nie Sylvia :-))

Daniel

  • Gość
[#]   « 2016-02-20, 05:51:27 »
Cytuj
Ja tak miałam.
Może strat nie było, ale były wydatki i takie sytuacje, gdzie wydawało mi się, że dużo stracę. Potem się przeważnie to odkręcało. Dość długo to trwało zanim sie uspokoiło. Cały czas wyłaził lęk przed utratą.

Mozesz napisac wiecej jak z tym pracowalas, Sylvia? Mam ten temat akurat na tapecie, przydadza sie rady.

JenKa

  • Wiadomości: 287
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2016-02-19, 16:44:07 »
Może trzeba odkryć dlaczego ten lęk w nas jest. Ja ostatnio odkryłam, że u mnie wiąże się to z pewnym wydarzeniem, a zapewne też z czymś pomiędzy moją matką a ojcem. Przypomniała mi się sytuacja, kiedy jako 7- czy 8-latka dostałam od ojca monetę okolicznościową bodajże z Darem Pomorza. Po czym matka kazała mi iść do fryzjera i tą monetą za tegoż fryzjera zapłacić.  Co więcej, ponieważ szłam sama zostałam wyśmiana przez fryzjerki, kiedy powiedziałam,  jak mają mnie obciąć. Więc ten lęk przed utratą cennej rzeczy ( tutaj doslownie pieniędzy ) siedzi u mnie bardzo głęboko.
Przy okazji odkryłam dlaczego zbieram takie właśnie okolicznościowe monety - gdzie pojadę,  to przywożę tylko takie pamiątki ;)

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-02-19, 09:05:51 »
W ostatnim czasie pracuje nad tematem prosperity.
Za każdym razem kiedy się za niego biorę to pojawiają mi się jakieś niespodziewane wydatki, straty finansowe itp.
Pytanie czy to jest normalne kiedy przerabia się ten temat?

Ja tak miałam.
Może strat nie było, ale były wydatki i takie sytuacje, gdzie wydawało mi się, że dużo stracę. Potem się przeważnie to odkręcało. Dość długo to trwało zanim sie uspokoiło. Cały czas wyłaził lęk przed utratą.

Inga

  • Gość
[#]   « 2016-02-19, 08:40:54 »
Sprawdź sobie jakie skojarzenia ma podświadomośc ze słowami których używasz.

Michał486

  • Wiadomości: 802
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2016-02-19, 08:36:22 »
W ostatnim czasie pracuje nad tematem prosperity.
Za każdym razem kiedy się za niego biorę to pojawiają mi się jakieś niespodziewane wydatki, straty finansowe itp.
Pytanie czy to jest normalne kiedy przerabia się ten temat?
 

medżikowsky

  • Gość
[#]   « 2016-02-13, 13:21:51 »
J034 , pytanie czy te "80zl na godz" to sie dowiedziales przed, czy po fakcie ;) cos mi mowi ze po, bo chyba bys sie wzial i znalazl tanszego. Bo jesli tak to oprocz kwestii popyt / podaz , dymany pracownik z niska samoocena / fachowiec z wysoka , jest jeszcze opcja: cwaniak miejski i ty w roli ofiary ;) jak ci nawet nie da rachunku to jak moze cokolwiek żądac ?

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-02-13, 07:59:12 »
„Myślenie o czasie w kontekście pieniędzy uniemożliwia czerpanie szczęścia z zajęć nieprzynoszących dochodu”
http://badania.net/nie-mysl-o-pienadzach/

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2016-02-13, 05:10:09 »
Mark Passio Prawo Naturalne Prawdziwe Prawo Przyciągania część 2 part 2/2
https://www.youtube.com/watch?v=KI2nZaHcQOs&feature=youtu.be&spfreload=1