J034
"Zastanawia mnie w jak duzym stopniu otoczenie, gospodarka kraju, mentalność ludzka blokuje w nas samych potencjał zarabiania kreacji biznesu itp."
W dużym, albo nawet i bardzo dużym. Tylko, że trzeba być na to otwartym, znaczy, na ten pozytywny impuls z zewnętrznego otoczenia. Jeśli nie, to się będzie nadal tkwiło w sosie własnych wyobrażeń i problemów aby wiązać koniec z końcem, nawet jeśli w około się przelewa. Ja osobiście migrację polecam z wielu, bardzo wielu powodów, no ale nie jest to z pewnością doświadczenie dla każdego.
Co do podatków, to zależy: kwota w RP wolna od opodatkowania to chyba coś około 3000pln, w UK - 8 tysięcy... funtów. Dlatego, jak się zarabia mniej, to praktycznie w każdym kraju na zachodzie będziesz finansowo stał lepiej. W przypadku wyższych zarobków to jest już róznie, chociaż w Polsce się tym manipuluje, ukrywając cześć podatków jako "koszty pracodawcy". Więc, teoretycznie płacisz dajmy na to 30%, a w rzeczywistości państwo zabiera około połowy twojej kasy.
Mirek,
dzięki za artykuł, faktycznie, bardzo dobrze napisany. IMO, bycie bogatym wymaga więcej pracy i wysiłku niż bycie biednym, więc podobnie jak i autor uważam pewne wyobrażenia o spaniu na forsie i nic nie robieniu za mit, bogaci pracują i to bardzo dużo.
Karina,
"Skoczek - zdobywca dwóch złotych medali - rozczulił mnie. Pytany przez niemieckich dziennikarzy o emeryturę oświadczył: "Mam nadzieję, że za 15 lat będę leżał na pięknej, piaszczystej plaży i będę korzystał ze sportowej emerytury". Taaaa, już to widzę. Raz, że rak skóry, o którym w folderach się nie wspomina, dwa, że takie leżene może ogłupieć. Tydzien, dwa, max, ok. Dłużej? Bez sensu. Byłem kiedyś na Fidżi, piękne wyspy, naprawdę, archipelag Yasawa to istny raj: błekit nieba, krystalicznie czysta woda, palmy, itd... (tutaj pare fot:
https://plus.google.com/photos/112610583426125425700/albums/5410142019243946305?banner=pwa) Spotkałem tam parę Niemców, którzy postanowili spędzić tam więcej czasu, coś ponad miesiąc. Mowili mi, i im całkowicie wierzę, że umierają tam z nudów po takim czasie. Po prostu, takie życie, na dłużą metę, jest ani pożyteczne, ani rozwojowe, ani kreatywne, ani (tutaj wpisz dowolna rzecz)...