W temacie prosperity zauważyłam u siebie nerwicę wyborową.
Objawia się ona nieumiejętnością trwania przy jednej dziedzinie bo zwykle po max 2 m-cach wydaje mi się, że w innej byłoby lepiej. I cierpię. To obecne zajęcie mi brzydnie i tracę zapał. Z kolei czasem potrafię się w jakiejś dziedzinie zatracić zapominając o całym świecie i to też jest niebezpieczna anomalia. I wtedy tracę poczucie czasu, tzn. dzieje się to przy jakichś artystycznych zajęciach, a nawet pobocznie artystycznych jak organizowanie wystawy plastyków amatorów...kolega już kończył wieszać swoją część a ja dziabałam się w mojej. Może to kwestia braku wprawy? Bo często wydaje mi się , że ktoś coś na szybko "chlaśnie" i jest super efekt a ja marnuję czas i rezultat chyba wcale nie jest przez to lepszy.
Moim problemem jest też nieumiejętność organizacji czasu pracy. Jeśli nikt nie wytycza mi terminów zapominam i odkąd pamiętam mam problemy z pismami, urzędami
Ale żeby nie było potrafię się też spiąc, na ten nowy rok mam już 3 kalendarze z oznaczonymi ważnymi datami

ale to urzędowe dbanie o rachunki, wizyty, nawet o własną emeryture i stan konta tak mnie stresuje że przestaję być sobą i chodzę jak napięta struna.
Podejrzewam, że gdybym była Billem Gatsem księgowi mogliby mnie okradac na prawo i lewo

Zarabianie to jedno a umiejętność gospodarowania gotówką to zupełnie co innego.
Tego drugiego nie mam za grosz .