No dzięki Kinga:)
Fakt ten lęk jest i się uaktywnia gdy oszczędności na koncie się kurczą .
Później jest kolejne zlecenie i poczucie ,ze kurde jak to niesamowicie się ten Wrzechświat (Bóg) mną opiekuje .To się powtarzało tyle dziesiąt jak nie set razy ,że już powinienem mieć permanentną tego świadomość.
Tak myśle ,że to lęki przejete od matki z dzieciństwa w dużej mierze ,że będziemy cierpieć głód.
Ja do dziś nie moge tego zrozumieć o co jej chodziło bo ona zawsze pracowała przecież a ojciec był rolnikiem i zawsze ,zawsze była pełna zamrażara mięsa ,pełno warzyw w kopcach ,dom chyba wówczas jako jedyny w okolicy zawsze odmalowany ,otynkowany.
U mnie to wygladalo zawsze podobnie .Nigdy nie mialem tak ,że jakieś moje życiowe potrzeby nie są zaspokojone ,że mogę nie mieć coś zjeść (może poza jednym spływem kajakowym

) a w mlodzieńczym i dorosłym już życiu ,ze nie mogę w jakikolwiek sposób zrealizować siebie .Zawsze miałem na narty ,na wyjazdy zagraniczne ,na wspinanie ,na sprzęt ,na wszystko czego chciałem i nie było ograniczeń w realizacji swoich marzeń. Ale ten lęk gdzieś był i co jakiś czas wychodził na wierzch .Nawet nie wierzę w to ,ze inni moga go nie czuc w ogóle.
Ogólnie alpinizm przemysłowy to bardzo długo też była praca moich marzeń i nie mogłem sobie wyobrazić czegoś lepszego .Ludzie latami pracowali nad prosperity a mnie to nie dotyczyło ,nie czułem potrzeby zajmowania się tym tematem .Jechałem na zlecenia i pracowalem kilka miesięcy w roku a później wydawałem pieniądze na swoje pasje przez następne pół roku i to było super.Jedyne co mi nie pasowało to , że czasem niestety muszę mieszkać z ludźmi ,którzy lubia wypić no i zaczęło mi dolegać uszkodzone w młodości kolano .Teraz się czuję jakbym wszystkiego musiał uczyć się od nowa a nie jestem juz zbyt młody .Nigdy nie myslałem ,że będę chciał kiedyś zmienić zawód .
No nic od jakiegoś czasu medytuję nad dostatkiem i staram się tez zmienić nastawienie do słowa bogactwo ,bo o ile dostatek nie budzi we mnie wątpliwości to bogactwo kojarzy mi sie źle .Kojarzy mi sie z wyzyskiwaczami ,ludźmi bez pasji dla których licza się tylko pięniadze i dla nich zyją .Nie wyobrażam sobie zarabiac pieniądze dla samej przyjemnosci zarabiania ,to nie dla mnie.