Autor Wątek: Prosperująca świadomośc, świadomość bogactwa, kreacja mentalna.  (Przeczytany 308238 razy)

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-05-12, 15:41:39 »
Bardzo fajny tekst i 2 proste ćwiczenia ułatawiające kontrolę chaosu myślowo - emocjonalnego zaburzającego kreację:
http://prosperita.edu.pl/skuteczna.htm

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-05-11, 20:15:48 »
Warren Buffet, mentor i przyjaciel Billa Gates'a , zapytany przez studentów,  jak on sobie radzi  kiedy ma pytanie czy jakiś problem do rozwiazania. Mimo, że ma  przecież najlepszych doradców i pracowników,  mogą się zdarzać sytuacje, kiedy nie bardzo wiadomo kogo zapytać.
 Co wtedy robi ? Do kogo się udaje ?

Odpowiedział : "Patrzę wtedy w lustro"  :)))

 Źródło : Youtube,  "Bill Gates and Warren Buffet go back to school questions".


KorneliaX

  • Wiadomości: 848
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-05-10, 22:48:39 »
Ontoja
Dzięki, będę pamiętać! ;)))

ontoja

  • Wiadomości: 1 228
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-05-10, 22:28:36 »
Piotr
Mi kilka lat w sumie brakuje ,żeby mieć staż lat pracy do emerytury także myślę ,ze ta minimalna to jeszcze mój rocznik nie minie:)

KorneliX
Pewnie ,że mam i to od wielu lat .Na razie jest 3-cia  w województwie jeśli chodzi o moją ocenę funkcjonalności i jakości:))Na razie nie mam ochoty jej rozbudowywać ,bo realizuję inne projekty.
Jak będziesz kiedyś przejazdem ,zapraszam :))

KorneliaX

  • Wiadomości: 848
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-05-10, 22:21:55 »
ontoja
Masz ściankę wspinaczkową? :))) Ale fajnie! :)))))

Piotr

  • Wiadomości: 788
  • Płeć: Mężczyzna
    • Kultura aryjska
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-05-10, 22:21:32 »
Ontoja,

najlepiej zawsze być w takiej formie, żeby nie musieć żyć z emerytury:)
Ja z kolei mam dwa pomysły, które, jak mi się wydaje, mogą dać wiele mądrości w kwestii bogactwa. Jeden jest do wprowadzenia praktycznie od zaraz (po kilkutygodniowym przygotowaniu), drugi wymaga więcej czasu. Pierwszy to zaprzestanie używania obuwia (ewentualnie tylko na wyjątkowe okazje), drugi - życie bez pieniędzy (ale w dostatkach).

ontoja

  • Wiadomości: 1 228
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-05-10, 22:05:02 »

"Bo miarą sukcesu nie jest ocena przez innych, nie konto w banku, nie powłoka zewnętrzna, tylko nasze DOBRE samopoczucie, zadowolenie i wreszcie - spełnienie.
Psychologowie, ktorzy zajmują się szkoleniami motywacyjnymi, nie są tego w stanie zrozumnieć."

Większość ludzi chyba też tego nie jest w stanie zrozumieć .
 
Ja do tego podchodzę bardzo podobnie ,dokładnie też tak myślę ...jednak ostatnio zauważyłem ,że bardzo silnie podłączyłem się pod ludzki astral i tego jak postrzegają sukces i mnie ,kogo szanują i poważają inni ,a kto jest w ich oczach nic nie warty .Jacy mili są wobec różnych osobistości ,bogaczy ,jak inaczej ich traktują .Zacząłem postrzegać i oceniać siebie przez ten pryzmat .Zacząłem się wewnętrznie szarpać aby zarobić tyle co inni aby mieć to co oni i osiągnąć sukces na miarę tego jak społeczeństwo widzi sukces ,porównywać się z nimi ...jednak zajrzałem w siebie i to co tam widzę nie ma wiele wspólnego z tamtymi aspiracjami ,to nie moje .
 Nie mogę się nadziwić jak w jednej chwili może się zmienić postrzeganie i ocena sytuacji .Tak naprawdę już teraz mam wszystko czego mi potrzeba .Małe mieszkanko z dużym ogrodem ,dobrze wyposażoną pracownie ceramiczną ,ściankę wspinaczkową ,nie najnowszy  samochód ,który jak Boga kocham mi zupełnie wystarcza i nie mam potrzeby go zmienić dopóki się nie popsuje  ,realizuje marzenia w swoim tempie itp.itd.Jakoś tak wszystko płynie ,że jak są potrzebne pieniądze to się pojawiają ,z różnych czasem ,jak dla mnie dziwnych źródeł. A jednak jest to napięcie i chęć aby mieć więcej i więcej ,gromadzić ,inwestować odkładać na emeryturę .Czuję się na utrzymaniu Boga i od dawna robiłem tylko to co chciałem a jednak mimo tego te lęki ,napięcia mi wpadają .Nie twierdzę ,że mam temat prosperity przepracowany, nie na wszystko mnie stać co bym chciał  ale wiele z tego jest nie moje .Nie wynika z moich potrzeb tylko z podłączenia pod ogół i jakichś dziwnych lęków o przyszłość.



Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-05-10, 20:02:57 »

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-05-10, 12:07:33 »
Uśmiałem się z tego, jak Mariomr ocenił Forumowiczów. :)
No i przy okazji mnie.
No to wyjśnię kilka nieporozumień:
Tak, mam samochód, ale nie mam prawa jazdy. Więc czasami nim jeżdżę, jak namówię kogoś, kto ma.
Owszem, zarabiem tyle, ile naapisał Mariomar. Ale to od zeszłego roku. Wcześniej zarobiłem całe 20.000 przez rok. Ale były i takie miesiące, kiedy zarabiałem ponad 20.000 miesięcznie. I to w czasach, kiedy wszyscy podniecali sie, jak to świetnie zarabiają Yuppis w Nowym Jorku, pracując po 10 godz dziennie. Ja wtedy pracowałem po kilka godzin.
Nie zawsze tak było.
Miałem silne obciążenia karmą ascety. Do tego stopnia, że przed moimi narodzinami ojciec stracił pracę i stał się jedynym bezrobotnym w PRL, gdzie obowiązywał przymus zatrudnienia.
Potem wyrastałem w biedzie i akceptowałem, że mamy mało tego i owego. Kolegom nie zazdrosciłem telewizorów, samochodów itd. Spełnieniem moich marzeń stał się rower. Potem podprowadziłem rodzicom adapter i namiętnie słuchałem muzyki. A jak się popsuł telewizor, przerobiłem go na odbiornik UKF i słuchałem wspaniałej wówczas "trójki" - co mi dawało wqiele satysfakcji.
Potem, zaraz po maturze, wymysiłem na rodzicach,żeby wreszcie wywiązaki się z obietnicy budowy domu. Dom gotowy do zamieszkania, kosztował nas o połowę mniej, niż sąsiadów stan surowy, otwarty. A to dzięki własnej pracy włożonej w budowę.
W międzyczasie studiowałem. Po studiach, za 1 wypłatę kupiłem sobie sprzęt grający wysokiej klasy.  Niczego innego nie potrzebowałem do szczęścia. Przez 13 lat pracowałem w szkole zarabiając jak nauczyciele, więc niezbyt wiele. 1 rok poświęciłem na eksperyment, by żyć na całkowitym utrzymaniu Boga, czyli bez pracy. I doskonale mi to wyszło, bo przestałem mieć lęki egzystencjalne (że umrę z głodu, nie będę miał gdzie mieszkać itp.) Ale już pod koniec tej pracy zaczynałem zbierać pozytywne skutki mojej działalności w zakresie regresingu. Już wtedy miałem nieźle rozpracowaną prosperującą świadomość. Uczestnicy mnie doceniali, więc przybywało klientów. Kolejnym krokiem było wydanie kilku książek i założenie wydawnictwa. Na tej fali dość długo płynąlem i sporo zarobiłem. No i wreszcie zająłem się uzdrawianiem duchowym, co daje mi całkiem niezłą kasę :)
Tu dodam, że nie mam potrzeby nosić markowych ciuchów, na które, jak wyliczyła biedna młodzież z Tolkmicka, trzeba by wydać z 8 tysięcy zł miesięcznie. I nie o tę kasę chodzi, tylko o to, w czym lubię chodzić. A często są to tanie produkty, lecz wygodne. Nie szastam pieniędzmi po restauracjach, bo nie widzę z tego żadnych korzyści, ani nie miałbym z tego wielkich przyjemnosci. Zyję sobie w miarę skromnie. I takie zyiceuważam za sukces. Bo miarą sukcesu nie jest ocena przez innych, nie konto w banku, nie powłoka zewnętrzna, tylko nasze DOBRE samopoczucie, zadowolenie i wreszcie - spełnienie.
Psychologowie, ktorzy zajmują się szkoleniami motywacyjnymi, nie są tego w stanie zrozumnieć.

Sukces nie przychodzi sam z siebie i od razu, jesli mamy karmę ascety. jesli mamy dobrą karmę, rodzimy się od razu w bogatej rodzinie :)
« Ostatnia zmiana: 2013-05-10, 12:24:43 wysłana przez Leszek.Zadlo »

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-05-10, 11:37:23 »
Ależ się umordowałem,żeby wyczyscić ten wątek ....
Wszystko trafiło doKącika oczyszczania.

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-05-09, 23:55:49 »
Ola

Fajnie napisałaś o tym jak postrzegasz urzeczywistnienie prosperity:) Podobnie to widzę.

Mariomar

Co kto lubi:)
I jeszcze jaką ma karmę, ja własne mieszkanie mam od 21 roku życia, świeżutkie i wyremontowane tak jak mi się podobało. W między czasie zamieniałam na jeszcze lepsze i jeszcze raz je urządzałam. Tak po prostu:) Syn chodzi do prywatnej szkoły, ma wszystko co tylko potrzebuje i na co ma ochotę tak naprawdę.  Mi też od dziecka nigdy niczego nie brakowało. Tak się jakoś samo kreuje.

A ja mam pracę, którą lubię, zgodną z moimi talentami i zainteresowaniami i nikt mi nad głową specjalnie nie stoi.
Poza tym sama widzę, że nie mam potrzeby na razie by mieć auto. Jakoś mnie nie ciągnie, a wolę poruszać się po mieście rowerem gdy jest ciepło.
Ciuchów mam tyle, że nie mieszczą mi się już w szafie 3-drzwiowej i piwnicy:P Bo LUBIĘ akurat ciuchy. I mnie to bawi.

Jeśli chodzi o pracę zarobkową, to tu faktycznie miałam gorszą karmę, ale uważam, że najgorsze mam już za sobą i teraz jest całkiem dobrze, a będzie coraz lepiej i lepiej:) Kwestia wyobrażeń, przekonań na temat zarabiania pieniędzy.


I też uważam, że trzeba być całkiem odważnym by wyjechać za granicę, odnaleźć się tam i dobrze jeszcze zarabiać.
Mam sąsiada który jest znanym i uznanym w naszym mieście artystą i on ma duuużo kasy, a jednak do pracy przez lata jeździł rozklekotanym "składakiem" i ciągle w tym samym burym staroświeckim płaszczu;)


« Ostatnia zmiana: 2013-05-09, 23:59:08 wysłana przez Laka »

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2013-05-09, 23:01:39 »
Olga,

Jak Ciebie się ostatnio ciekawie czyta :)

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-05-09, 22:24:51 »
Prawdziwi bogacze są niewidzialni: jeżdżą na rowerku, skromnie wyglądają, to co ich cechuje to nigdzie się nie śpieszą i są wolni. Wszyscy, którzy wyglądają i mają to często karierowicze, ale dużo im brakuje do wewnętrznej wolności i bogactwa.

Karina dokładnie


Mario musisz zrozumieć, że mieć dużo na koncie nie oznacza od razu mieć dużo na sobie lub kupować 7 dom. Abstrahując że niektóre "biedne ciuchy" kosztują powyżej tysiąca zł. Moje ubrania w sklepie [ jestem projektantką min.] są wyceniane za sztukę ok 500-800zł. I są bardzo skromne. Ich bogactwem jest krój i luksusowa tkanina. Ale dla kogoś kto nie spojrzy głębiej będą łachem. Ci co się znają [mówię o innych projektantach i stylistach] nie raz gratulowali mi talentu, nie będę fałszywie skromna.

Jak się jeździ dużo po Polsce, to wygodnie jest korzystać z pociągów a nie siedzieć za kółkiem 6 godzin. Pociągi wcale nie są takie tanie sumując miesięcznie np kilka kursów po 500 km każdy. Aczkolwiek ja wolę busy bo nikt nie siedzi wtedy przede mną, czasem tylko koło mnie. I są czystsze. Przynajmniej Polski Bus, bo to nowe autokary.
Cechą ludzi którzy mają ułożoną materię jest MĄDROŚĆ. A to oznacza, że wydaje się mądrze pieniądze. Nie na kolejne coś, nie po to by siebie dowartościować, tylko na to co dobre, jakościowo dobre.
Kolejna sprawa to upodobania, styl, gust, itd itp..
Ludzie z przerobioną materią są od niej wolni, to oznacza że łatwo im robić to co chcą i kiedy chcą i często dla ludzi z nieprzerobionym tematem dopiero wtedy ukazują się jako bogaci, gdy widzą w bezpośrednim kontakcie z jakim luzem żyją, gdy czegoś potrzebują to wyjmują z konta i tyle.

Ja np chcę mieć dom z ogrodem i grzebać się w ziemi sadząc i zbierając warzywa, owoce, pielęgnując kwiaty. I jakbym była oceniona przez kogoś kto patrzy na życie przez zaburzone pojmowanie rzeczywistości? Że nie mam co jeść, nie stać mnie na marchewki i muszę sama je hodować? trzeba patrzyć głębiej.

Mariusz skąd wiesz ile zarabiam:)
Napisałeś "prawda boli", rozumiem ze chciałeś zdjąć ludziom klapki z oczu, pokazać prawdę nt rzeczywistości, że jest zła, to jakieś chyba przekonania w tobie podświadome? tata tyran na pewno wpłynął na wykrzywienie postrzegania rzeczywistości, znasz ja podświadomie jako złą i szukasz dowodów na to bo kiedyś to było wręcz namacalne- tak to wychodzi, prawda? czy się mylę. Ale może dobrze ze wychodzi, bo pokazujemy ci tutaj, ze można żyć bardzo dobrze, może zmienisz swoje przekonania i staniesz po właściwej stronie, bo na razie jesteś po środku i twoje wypowiedzi są chwiejne. Ja to rozumiem. Ale czy inni zrozumieją? Np kolejni szefowie, osoby od których będziesz w jakiś sposób zależny? [ praca] czy mówienie im "prawdy" [ próba odreagowania dzieciństwa] dobrze wpłynie na twoją rzeczywistość?

Miałam dawno temu chłopaka który słynął z mówienia prawdy. W taki sposób ze ranił innych. On to robił bo miał tak silne wzorce odrzucenia plus niska samoocena. Jego tata nie był dla niego dobry, a ni dla mamy. On kodował sobie setki informacji nt tych których znał by mieć argumenty-haki. odreagowywał sobie tak dzieciństwo, tatę,  po prostu próbował zebrać argumenty pt"dlaczego jesteś tato zły" i wykrzykiwał je jemu za pośrednictwem innych osób nie mających nic wspólnego z jego rodziną. Nie radził sobie i niestety nie dawał sobie pomóc. 

Z molestowaniem psychicznym, a już szczególnie fizycznym jest tak, ze często dochodzi do wyparcia części życia/siebie która była poddawana atakom. Np gwałcone dzieci nie maja potem kontaktu z własnym ciałem, dochodzi do stanu pustki. Pisze to, bo moze cos ci sie skojarzy co uporządkuje świadomość siebie. twuj tata mógl np zaburzać ci centralnie zwykłe zycie [ szkoła, obiad w domu, podwórko, zabawy z rówieśnikami, zabawy w domu, wypady rodzinne, kino radość itd] jeśli to było zaburzone, to prawidlowym jest ze takie dzieci mają zaburzoną percepcję rzeczywistości, zycia, zwykłego zycia [ zamiast szkoły- praca, obiad w domu, spotkania towarzyskie, wspólne wypady itd]

Mam ndzieję ze nie uraziłam cię tymi przykładami, robiłam to w dobrej sprawie.


Anaru, w rozwoju duchowym szukają rozwiazań na swoje problemy także osoby które mocno sobie nakręciły i wybrały sobie równie traumatyczne dzieciństwo. A astral działa, to naczynia połączone.

Jakby niektóre osoby nie miały jeszcze wzorców upokarzania innych- to nie odpowiadały by na posty osób które podświadomie pracują z upokorzeniem podświadomym swojego"ja".





 


« Ostatnia zmiana: 2013-05-09, 22:35:54 wysłana przez Olga »

muszka91

  • Wiadomości: 668
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-05-09, 22:17:47 »
Myślę,że takie 'autorskie' metody- wypróbowane na własnym doświadczeniu wiele by wniosły :)
Ten mini blog uważam za słuszny. Ja np. chciałabym się dowiedzieć od osób , które są zaawansowane w rozwoju i mają dziecko - jakie metody u nich skutkowały, czy wplatały je w ramy czasu spędzonego z dzieckiem, czy u nich bardziej sprawdzały się metody uświadamiające, przezywające czy jednak tradycyjne afirmowanie po godzinach. Jak łączyły to z wychowywaniem dzieci. Jak to się zmieniało na przestrzeni lat ?:)
Ciekawa jestem również tych , którzy mieli dużo czasu i przestrzeni na własny rozwój i obrały metody inne od tradycyjnych. Może znalazły swoje własne, równie efektywne a może i bardziej?
Olga wspominała,że nie pisała afirmacji. Więc co Olguś robiłaś ?:)
Afirmacje myślę,że mają super moc ale jednak trzeba je systematycznie dziergać a może jest coś co znacznie uprzyjemni rozwój? :)
Jak ktoś ma ochotę się podzielić to ja jestem chętna poczytać :):)


kinga roszczyniała

  • Wiadomości: 903
    • www.czysteswiatlo.com
  • Kinga Roszczyniała, www.czysteswiatlo.com (konsultacje,analizy,wypalanie węzłów,sesje regresingu)
  • Status: Terapeuta
[#]   « 2013-05-09, 21:47:20 »
Ola,
ja teraz przenoszę uwagę z zarabiania na korzystanie. Do tej pory mój rozwój prosperity to było podnoszenie coraz wyżej poprzeczki i przekraczanie kolejnych finansowych pułapów. Fizycznego wysiłku mnie to nie kosztowało (bo ja jestem wygodny człowiek, więc nie lubię się męczyć tym bardziej pracując ;), ale wkładałam mentalny. Gdy pare miesięcy temu odpuściłam tą wewnętrzną autopresje, okazało się, że nadal radzę sobie bardzo dobrze, a nawet lepiej, bo przestrzeń w umyśle jaka mi się stworzyła, pozwoliła na większą kocentrancje na przyjmowaniu i dała większą przestrzeń Bogu by działał dla mnie :).