Autor Wątek: Prosperująca świadomośc, świadomość bogactwa, kreacja mentalna.  (Przeczytany 308402 razy)

Lynd Seagull

  • Global Moderator
  • Wiadomości: 2 120
  • Płeć: Mężczyzna
  • mój Nick moim Dziełem
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-05-09, 18:30:27 »
Mariomar,
Standardowa odpowiedź: ludzie przychodzą na forum po pomoc z problemami. Wejdź na dowolne forum dotyczące choćby Linuksa i poczytaj chwilę posty, a dojdziesz do wniosku, że tego systemu nie da się używać przez 3 godziny bez jakiegoś problemu ;)

I pamiętaj też o złotej zasadzie: góra nigdy nie mówi, że jest górą. Jeśli człowiek ma przerobiony jakiś temat, to najczęściej jest to dla niego tak oczywiste, że nie ma powodu aby o tym pisać. Człowiek, który się cieszy i dzieli, najczęściej jeszcze potrzebuje tego dodatkowego wsparcia i zapewnienia, że idzie dobrą drogą.

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-05-09, 17:19:55 »
Dobrze coś takiego przeczytać - jakoś mnie to uspokaja :)

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2013-05-09, 17:08:15 »
Clint
Powiem Ci że dominująca pozytywna intencja zawsze się jakoś przebije :) zagrożenia które mnie spotykały koniec końców nie były realne. Tylko pozwalały mi wierzyć w ich realność i doświadczać emocji z nimi związanych (tak karma działa, tworzy zjawisko w którego realność się wierzy, ale wcale nie musi być takim problemem jak to się wydaje)

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-05-09, 17:03:10 »
No ja się też trochę obawiam co to będzie jak mi ta cała "spuścizna" po poprzednich żywotach zacznie się jeszcze czkawką odbijać :D

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2013-05-09, 16:54:49 »
Ja się z tym zgodzę, naprawdę dziwne rzeczy mogą się dziać gdy taka karma działa. Ja się nieraz uśmiałem jak mi się sytuacja finansowa potrafiła odwrócić do góry nogami, by po paru tygodniach wracać do normy ( i tak z 8 razy w zeszłym roku). Szczerze mówiąc czasem myślałem że w ogólnie nie mam wpływu na to co w moim życiu się dzieje (już pomijając nawet kreację mentalną) gdy tego typu zdarzenia (rodem z cyrku Monty Pythona) pojawiały się u mnie.

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-05-09, 16:46:25 »
Ja myślę że ten brak sukcesów finansowych u ludzi rozwijających się duchowo ( poza pewnymi wyjątkami) mozna w dużym stopniu usprawiedliwić ich silną karmą ascety.
Nie tak łatwo wyjśc z tego jeżeli do biedy dążyło się przez kilka tysięcy lat.

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-05-09, 16:35:03 »
Tak, najlepsze byly te bidne sweterki ;)

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-05-09, 16:31:59 »
Mariomar
Fajne zrobiłeś te opisy sytuacji finansowej. Uśmiałam się :)))

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-05-09, 16:28:24 »
Na ten moment to ja bym za 2 tys. żył jak w bajce (w połączeniu z jakąkolwiek pensją partnerki :P), ale jak miałbym powiedzmy dorzucić do tego jakiś samochód (koszty utrzymania), wynajem czegoś przyjemniejszego, jakieś podróże po całym świecie i koszty przeróżnych aktywności (kursy jakieś i inne wydatki na hobby różne, itp) to już by trzeba mieć trochę więcej, ale to są takie dodatki bez których też mogę dobrze i szczęśliwie żyć.

W ogóle to mi się strasznie podoba, bo ja naprawdę mogę zmieniać sobie pracę bez przejmowania się wysokością pensji, bo mi to tak nie robi. Ostatnio miałem propozycje, gdzie mógłbym zarabiać niby 2-4 tysiące, ale nie podobało mi się to co miałbym robić. To ja już wolę coś co mi bardziej pasuje, nawet jeśli będzie za 1300 zł :D

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2013-05-09, 16:23:37 »
Dla mnie 3-4 miesięcznie byłyby w pełni satysfakcjonujące ;) Nie wiem co bym kupił za więcej

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-05-09, 16:22:29 »
Cytuj
ostatnio odkryłem co chcę robić - wykształcić się na architekturze wnętrz i zająć się projektowaniem mebli i rzeźbieniem w drewnie.
Fajnie :) Do mnie ostatnio dociera, że chyba też bym chciał porobić coś takiego bardziej ręcznie kreatywno-artystycznego (nie wiem jak to lepiej nazwać ;P). Porysować coś, pośpiewać, pomalować, zaprojektować. Tego typu czynności by mnie kręciły, a nie ten biurowy, mentalny bullshit do którego całe życie mnie wciskano (informatyki, ekonometrie, ekonomie i inne takie, bleeeeh). Fajnie by było tak sobie żyć, żeby na spontanie robić coś kreatywnego, sprzedawać to i spokojnie z tego żyć. Ja też nie mam dużych potrzeb, więc nie musiałbym zarabiać kokosów. I tak nie będę miał dzieci na utrzymaniu, a do szczęścia wystarczy mi prowadzenie prostego życia u boku ukochanej, więc naprawdę nie muszę zarabiać nie wiadomo jakich pieniędzy. Dużo bardziej potrzebuje się spełniać związkowo niż zawodowo, dlatego wolę mieć więcej czasu na cieszenie się związkiem niż na zarabianie pieniędzy. Stąd na pewno będę dążył do tego, aby praca nie dominowała w moim życiu, nawet jeśli będzie fajna i przyjemna.

Wiadomo że przyjemnie byłoby zarabiać naprawdę duże pieniądze, ale coraz bardziej czuję, że nie muszę tego osiągać, żeby się czuć spełnionym. Równie dobrze może się okazać że 3-4 tys. miesięcznie mi wystarczą w pełni do spełnienia i więcej nie będę nawet potrzebował. To się jeszcze okaże w praktyce. :P Dociera do mnie to, że bycie ascetą tak długo nie oznacza, że od razu muszę się rzucać na drugi biegun żeby nadrobić czy coś :D

Tak jak w przypadku związku czuje sporo determinacji (choć na pewno nie aż tyle :D), żeby ten cel osiągnąć, czyli żeby sobie zapewnić fajne życie pod względem prosperity, więc wiem że kiedyś tam go osiągnę. Nie wiem ile czasu mi to zajmie, ale na pewno nie będę całe życie tkwił w jakimś łez padole. Szczególnie, że teraz mi łatwiej, bo mam dowód że jak się czegoś naprawdę chce, to tylko kwestia czasu żeby to osiągnąć :)

Mariomar

  • Gość
[#]   « 2013-05-09, 16:07:38 »
Dostałem odpowiedź: co prawda w innym miejscu i kierowaną do innej osoby, ale wiem, że to jest też do mnie:

"Byłeś chamski i agresywny w pracy i w grupie ludzi, więc zostałeś usunięty z grupy/zwolniony z pracy i zaakceptuj to. Póki nie zrozumiesz, za co dostajesz ostrzeżenia i czemu jesteś usuwany - to się będzie powtarzać.

(...) Dwa razy była taka sytuacja wcześniej i za każdym razem twierdziłeś, ze zrozumiałaś. Wygląda jednak, że nadal nie i Twoim hobby pozostaje kłótnia oraz obrona przez atak. Mamy do Ciebie bardzo dużo cierpliwości, doceń to."

Widzę, że zrobiłem krzywdę kilku z Was. Bardzo Was przepraszam. Sebastian - Ciebie też przepraszam.

Znowu, zamiast być szczerym, wylałem na Was moje frustracje, spowodowane brakiem pracy. Sebastian, miałeś rację, co do moich frustracji. Właśnie przez takie sytuacje, jaka tu miała miejsce, kilka razy w życiu straciłem pracę, ale nie wiem, czy mnie to czegoś nauczyło. Zauważyłem bowiem, że jak jest spokojnie, to walnę coś szczerego ludziom, na zasadzie, że to ja jestem idealny i bez problemów, a inni nie, więc mogę im coś powiedzieć, no i wtedy się zaczyna. Wszyscy wsiadają na mnie, tracę sympatię w grupie, ludzie odsuwają się ode mnie i... wyrzucają mnie po jakimś czasie z pracy. A to wynika z mojego zakompleksienia - nie umiem zaistnieć w grupie, gubię się w niej, jestem niewidzialny, więc jak najlepiej zaistnieć?, co zrobić, aby na mnie zwrócono uwagę? - ano, wszcząć tumult.

A swoją drogą widzę teraz, że cokolwiek powiedziałem w dzieciństwie, wszystko rugował mój ojciec. Cokolwiek powiedziałem, powiedziałem to wg niego źle. No i teraz mam, że boję się odezwać i siedzę cicho, i uchodzę za mruka, a jak się już odezwę, to oczywiście tak dobiorę słowa (często nieświadomie), że innych urażę. No i jaką mam informację zwrotną?  - że znowu coś źle powiedziałem. No i wracam znowu do milczenia. I tak w kółko.

Sebastian,
sorki, że Cię oceniałem na FB. Wiesz co, może będzie lepiej, jak mnie usuniesz ze znajomych, wówczas nie będzie mnie prowokowało kiedyś (za miesiąc, dwa), żeby coś Ci przykrego napisać. Chciałem tylko zażartować, a wyszło jak zawsze.

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2013-05-09, 15:47:28 »
Mariomar
Mam 3 mieszkania (2 wspólnie z braćmi), 2 są pod wynajem, w trzecim kończy się remont i zamieszkam po powrocie z zagranicy. Będę żył tam za darmo bo kasę będę miał na opłaty z wynajmu.

Podam Ci przykład mojego kolegi któremu pomagałem (3 lata młodszy ode mnie). Po podwyższeniu samooceny udało mu się otworzyć firmę, zdobyć 200 tys. zł na inwestycje i mieć na przestrzeni kilku miesięcy w granicach kilku milionów obrotu. Największy miesięczny zarobek miał co prawda ok. 10 tys. ale cała sprawa jest fajna. Chłopak nauczył się wyszukiwać okazje i czasem zarabia parę tysięcy w kilka dni (nawet nie używając ani jednej własnej złotówki! potrafi zachęcić ludzi do współpracy z nim). Ma problem ze stabilnością dochodu, ale zarobić ok. 800-900 zł w 2 godziny to ciekawy wyczyn. Wiem jak spora różnica jest między nim a mną - mi się po prostu nie chce działać jak on (zajmuje się handlem, głównie z zagranicą).

Ja nie odnoszę dużych sukcesów finansowych z 2 względów - i tak moje potrzeby są małe i mi się nie chce. Temat pracy dopiero co ruszyłem (kiedyś tylko w małym stopniu coś ruszałem - ale nie miałem chęci). Nie raz udawały mi się kreacje finansowe rzędu 5-cyfrowych sum a to jakie rzeczy się działy przez ostatni rok to się w głowie nie mieściły. Moje cele związane z pracą są raczej dalekoterminowe bo dopiero ostatnio odkryłem co chcę robić - wykształcić się na architekturze wnętrz i zająć się projektowaniem mebli i rzeźbieniem w drewnie.

Mariomar
Myślę że nie powinno się w ten sposób (jakby to było bezwartościowe co inni osiągają) oceniać życia innych a już zwłaszcza gdy nie zna się sytuacji finansowej osób z którymi się rozmawia tylko wysnuwa się wnioski na wyrywki. Nawet małe sukcesy innych są wartościowe i myślę że nie trzeba ich umniejszać.
« Ostatnia zmiana: 2013-05-09, 15:53:54 wysłana przez Witek D. »

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-05-09, 15:10:00 »
Prawdziwi bogacze są niewidzialni: jeżdżą na rowerku, skromnie wyglądają, to co ich cechuje to nigdzie się nie śpieszą i są wolni. Wszyscy, którzy wyglądają i mają to często karierowicze, ale dużo im brakuje do wewnętrznej wolności i bogactwa.

Iustitia

  • Gość
[#]   « 2013-05-09, 14:58:21 »
kinga
nie tylko Ty :) widziałam potomka zalożyciela Tesco-dżinsy, koszula i sweterek /markami wrangler, primark, GAP/i zwykłe trampki /wcale nie conwersy/ i to nie były aktualne linie, a wręcz kilkuletnie. Jakbym miala go oceniać po ciuchach :DD