Dostałem odpowiedź: co prawda w innym miejscu i kierowaną do innej osoby, ale wiem, że to jest też do mnie:
"Byłeś chamski i agresywny w pracy i w grupie ludzi, więc zostałeś usunięty z grupy/zwolniony z pracy i zaakceptuj to. Póki nie zrozumiesz, za co dostajesz ostrzeżenia i czemu jesteś usuwany - to się będzie powtarzać.
(...) Dwa razy była taka sytuacja wcześniej i za każdym razem twierdziłeś, ze zrozumiałaś. Wygląda jednak, że nadal nie i Twoim hobby pozostaje kłótnia oraz obrona przez atak. Mamy do Ciebie bardzo dużo cierpliwości, doceń to."
Widzę, że zrobiłem krzywdę kilku z Was. Bardzo Was przepraszam. Sebastian - Ciebie też przepraszam.
Znowu, zamiast być szczerym, wylałem na Was moje frustracje, spowodowane brakiem pracy. Sebastian, miałeś rację, co do moich frustracji. Właśnie przez takie sytuacje, jaka tu miała miejsce, kilka razy w życiu straciłem pracę, ale nie wiem, czy mnie to czegoś nauczyło. Zauważyłem bowiem, że jak jest spokojnie, to walnę coś szczerego ludziom, na zasadzie, że to ja jestem idealny i bez problemów, a inni nie, więc mogę im coś powiedzieć, no i wtedy się zaczyna. Wszyscy wsiadają na mnie, tracę sympatię w grupie, ludzie odsuwają się ode mnie i... wyrzucają mnie po jakimś czasie z pracy. A to wynika z mojego zakompleksienia - nie umiem zaistnieć w grupie, gubię się w niej, jestem niewidzialny, więc jak najlepiej zaistnieć?, co zrobić, aby na mnie zwrócono uwagę? - ano, wszcząć tumult.
A swoją drogą widzę teraz, że cokolwiek powiedziałem w dzieciństwie, wszystko rugował mój ojciec. Cokolwiek powiedziałem, powiedziałem to wg niego źle. No i teraz mam, że boję się odezwać i siedzę cicho, i uchodzę za mruka, a jak się już odezwę, to oczywiście tak dobiorę słowa (często nieświadomie), że innych urażę. No i jaką mam informację zwrotną? - że znowu coś źle powiedziałem. No i wracam znowu do milczenia. I tak w kółko.
Sebastian,
sorki, że Cię oceniałem na FB. Wiesz co, może będzie lepiej, jak mnie usuniesz ze znajomych, wówczas nie będzie mnie prowokowało kiedyś (za miesiąc, dwa), żeby coś Ci przykrego napisać. Chciałem tylko zażartować, a wyszło jak zawsze.