Autor Wątek: Prosperująca świadomośc, świadomość bogactwa, kreacja mentalna.  (Przeczytany 309596 razy)

carolieen

  • Wiadomości: 1 062
  • Płeć: Kobieta
    • www.openwings.pl
  • Karolina Kozielska, terapia WHH i Stanów Szczytowych, zebiegi węzłów karmicznych, www.openwings.pl,
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-08-29, 15:47:51 »
hmm jest to kwestia, która dotyczy pewnych zasad, które są chyba zbyt sztywne u mnie :P
Od razu pokazał mi się mój tata, który narobił w życiu bardzo dużo złego, a tak naprawdę wszystko uszło mu płazem i nigdy nie zapłacił za wyrządzone krzywdy - stąd chyba też moje parcie na konieczność wyrównania krzywd i zadośćuczynienie. Domagam się tego wewnętrznie od niego i żeby być spójną, tę samą zasadę chcę stosować w swoim wypadku. Gdzieś tam w środku chciałabym żeby mój ojciec wreszcie zapłacił za wszystko co zrobił.


Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2012-08-29, 15:43:41 »
Sorry, ale włączył mi się jakiś nowy tryb i czase sama sobie się dziwię co ja wypisuje ;)

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2012-08-29, 15:42:49 »
GA,
a bo ja z perspektywy siebie pisałam, gdybym ja była Bogiem... oj ludzie mieliby przesrane ;)
na szczęście dla siebie i innych nie jestem :P

Sama sobie byś wtedy dowalała? Czemu siebie tak nie lubisz? ;)

carolieen

  • Wiadomości: 1 062
  • Płeć: Kobieta
    • www.openwings.pl
  • Karolina Kozielska, terapia WHH i Stanów Szczytowych, zebiegi węzłów karmicznych, www.openwings.pl,
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-08-29, 15:33:33 »
GA,
a bo ja z perspektywy siebie pisałam, gdybym ja była Bogiem... oj ludzie mieliby przesrane ;)
na szczęście dla siebie i innych nie jestem :P

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2012-08-29, 15:17:47 »
Cytuj
masz rację z Bogiem, to już bardzo fajnie czuję, bo w sumie z Bogiem, że tak powiem to pikuś - Bóg zawsze wybacza, ba, on nawet nie ma co wybaczać, po prostu nigdy nie żywi urazy, nigdy też tego nie robił. Więc bez względu na przewinienia on zawsze jest otwarty na pojednanie i skory do przyjęcia nas, po prostu sobie trwa, gotowy w każdej chwili do przygarnięcia nas. Swoją drogą go nie rozumiem, bo ja bym dawno focha strzeliła na wszystkich ;)

carolieen :) Bóg nie może strzelić focha. Bo, co strzeli go sam na siebie :D
Kiedy mówi się, że Bóg jest miłością, to to oznacza że Bóg kocha sam siebie, sam siebie obdarza miłością. A ponieważ my jesteśmy Nim(lub w Nim, albo On nami ;)) to automatycznie tą miłością obdarza nas(Siebie). Więc również z automatu wybacza wszystko nam(Sobie) i akceptuje każdą naszą(Swoją) decyzję. 
« Ostatnia zmiana: 2012-08-29, 15:20:32 wysłana przez Grażyna Anna »

kinga roszczyniała

  • Wiadomości: 903
    • www.czysteswiatlo.com
  • Kinga Roszczyniała, www.czysteswiatlo.com (konsultacje,analizy,wypalanie węzłów,sesje regresingu)
  • Status: Terapeuta
[#]   « 2012-08-29, 13:25:02 »
Inna sprawa jest z ludźmi (przynajmniej tak twierdzę w swoim obecnym zaślepieniu ;)). Ludzie mogą zdecydować czy mi wybaczyć, czy chcą odpuścić czy trzymać urazę do mnie i mnie np. nienawidzić. Niestety ich woli zmienić nie jestem w stanie i obawiam się kary od nich. Jeśli nawet ja postanowię wybaczyć sobie, że tak w poprzednich wcieleniach narozrabiałam, ściągając ludzi w dół, postanowię nawet zadośćuczynić i poprawić się, to niekoniecznie musi to ludziom wystarczyć. Mogą się domagać większego zadośćuczynienia...

Karola, oczekiwania innych ludzi nie mają znaczenia. Jeśli ty się poczujesz z tym teraz niewinnie, bezpieczna i w porządku, wybaczysz sobie i teraz staniesz po stronie Boga (świadomie wybierzesz, że teraz nie chcesz już nikogo krzywidzić, a wtedy robiłaś to z różnego rodzaju zaślepień), to się okaże że Bóg ma potężniejszą moc od obwiniających ciebie cudzych presji. Nawet jeśli  tacy ludzie się znajdą, to do ciebie to nie będzie wogóle dochodziło - tak działa boska ochrona.  Co najwyżej z boku możesz sobie zobaczyć jak ktoś kotłuje się z własnymi emocjami (widziałam to energetycznie kilka razy o osób, które miały do mnie jakieś pretensje), ludzie potrafią kotłować się w własnych zaślepieniach wiele miesięcy i lat. I co z tego? Jeśli ktoś widzi interes w tym, by utwierdzać się w roli ofiary, jego wola :)).

Iustitia

  • Gość
[#]   « 2012-08-29, 13:13:47 »
Poproszę lopatologiczne wyjaśnienie
-jeśli mam nóż na gardle a mimo tego czas  coś zrobić, to jak to zrobić, żeby stare nie wylazilo a mieć pewność, że nowe będzie?
Dziekuję

carolieen

  • Wiadomości: 1 062
  • Płeć: Kobieta
    • www.openwings.pl
  • Karolina Kozielska, terapia WHH i Stanów Szczytowych, zebiegi węzłów karmicznych, www.openwings.pl,
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-08-29, 12:56:50 »
Indra,
masz rację z Bogiem, to już bardzo fajnie czuję, bo w sumie z Bogiem, że tak powiem to pikuś - Bóg zawsze wybacza, ba, on nawet nie ma co wybaczać, po prostu nigdy nie żywi urazy, nigdy też tego nie robił. Więc bez względu na przewinienia on zawsze jest otwarty na pojednanie i skory do przyjęcia nas, po prostu sobie trwa, gotowy w każdej chwili do przygarnięcia nas. Swoją drogą go nie rozumiem, bo ja bym dawno focha strzeliła na wszystkich ;)
W relacji z Bogiem jest o tyle prościej, że ma się pewność, że on nie jest zły i nie będzie karał za odejście od niego - sam przecież tak to wszystko zaplanował i wyznaczył granice, w których możemy się poruszać (z gruntu jesteśmy dobrzy, ale możemy przejawiać negatywne cechy do pewnej granicy, którą jest nasza prawdziwa natura, której zmienić się nie da) więc jednoznacznie zgodził się tym samym na możliwość nienawidzenia go, jeśli mamy taką ochotę, po czym możliwość zmiany zdania i powrotu do niego, kiedy nam się odwidzi poprzednia wersja. I tak w kółko Macieju aż do znudzenia :P

Podobnie jest w relacji z samą sobą, czuję swoją prawdziwą naturę i działam z miłości do siebie więc sobie wybaczam wszystko co zrobiłam, przeciwstawienie się Bogu, swojej naturze, walkę i wszystko to, co powodowało moje cierpienie. Tylko dlatego, że mnie to boli, boli mnie nie bycie sobą prawdziwą, nie przejawianie boskiej siebie. I robię to z wolnej woli, która zawiera się w tym, co wymyślił Bóg - wybaczam sobie, bo kiedy tego nie robię, cierpię.

Inna sprawa jest z ludźmi (przynajmniej tak twierdzę w swoim obecnym zaślepieniu ;)). Ludzie mogą zdecydować czy mi wybaczyć, czy chcą odpuścić czy trzymać urazę do mnie i mnie np. nienawidzić. Niestety ich woli zmienić nie jestem w stanie i obawiam się kary od nich. Jeśli nawet ja postanowię wybaczyć sobie, że tak w poprzednich wcieleniach narozrabiałam, ściągając ludzi w dół, postanowię nawet zadośćuczynić i poprawić się, to niekoniecznie musi to ludziom wystarczyć. Mogą się domagać większego zadośćuczynienia...

ontoja,
no, puszczam właśnie to poczucie winy żeby móc na trzeźwo na to wszystko spojrzeć
« Ostatnia zmiana: 2012-08-29, 12:59:47 wysłana przez Karola »

ontoja

  • Wiadomości: 1 228
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-08-29, 01:42:47 »
Karola
" Mianowicie trzymam to poczucie winy jako nauczkę, żebym już więcej tak nie robiła ludziom"

Znam to, ale zauważyłem też taki mechanizm ,ze jak się czuje winny to staram sie sobie udowodnić ,że faktycznie winny jestem .To prowokuje do zachowań za ,które się winni czujemy.Kółko się zamyka .Poczucie winy miało doprowadzić do tego aby pamiętać i czegoś tam już nie robić a efekt taki ,ze dzieje się właśnie na odwrót.

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-08-28, 23:52:53 »
Karola
Ameryki nie odkryję- trzeba popracować nad ugruntowaniem poczucia niewinności i bezpieczeństwa w sobie. Dobrze byłoby sobie uświadomić, że byłaś niewinna zawsze, przecież Twoje przeszłe czyny dogrywały się na zasadzie intencji z intencjami tych innych osób. Bóg stworzył Cię czystą i niewinną i to jest Twoja prawdziwa natura : )
On Ci dawno wybaczył, wiec i Ty wybacz już sobie

carolieen

  • Wiadomości: 1 062
  • Płeć: Kobieta
    • www.openwings.pl
  • Karolina Kozielska, terapia WHH i Stanów Szczytowych, zebiegi węzłów karmicznych, www.openwings.pl,
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-08-28, 20:49:34 »
Mam trochę zakręcenie, wychodzi mi stare poczucie winy odnośnie ludzi, że ich wkręcałam w różne rzeczy, źle prowadziłam, wykorzystywałam. Samo poczucie winy nie jest tu jakby problemem, bo powoli schodzi jak z nim pracuję, ale mam tu spore zaślepienie, które nie pozwala mi trzeźwo spojrzeć na sprawę. Mianowicie trzymam to poczucie winy jako nauczkę, żebym już więcej tak nie robiła ludziom, to moja kara, z którą mam żyć, bo inaczej nigdy nie nauczę się właściwego postępowania (wg pś).
Cały czas wydaje mi się, że muszę odpokutować to, co robiłam. Często w życiu pracowałam jako wolontariuszka, widzę, że większość tego była właśnie z poczucia winy, żeby zadośćuczynić ludziom krzywdy, które im wyrządziłam. I najgorsze, że pś nadal twierdzi, że powinnam do końca życia odpokutowywać, bo to jej się wydaje równoznaczne z wyrównaniem energii.

Jakbyście mieli jakiś pomysł jak mam to wyjaśnić pś to śmiało :)

carolieen

  • Wiadomości: 1 062
  • Płeć: Kobieta
    • www.openwings.pl
  • Karolina Kozielska, terapia WHH i Stanów Szczytowych, zebiegi węzłów karmicznych, www.openwings.pl,
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-08-28, 20:43:08 »
Semira,
no ładnie Ci to wyszło :)) przyjemność i kasa w jednym!

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-08-28, 18:51:58 »
Semira, czadowo:)

Semira

  • Gość
[#]   « 2012-08-28, 15:31:55 »
Kinga,Grazynka dzieki:)

Jak wracalam do domu po tych wszystkich zdarzeniach to tak mi sie buzia smiala,ze ludzie od razu zalapali pozytywne wibracje I tez sie do mnie usmiechali-z wyjatkiem kilu ponurakow ale WALI MNIE TO;)

Malo tego otwieram sie na jeszcze wiecej I wiecej :)

kinga roszczyniała

  • Wiadomości: 903
    • www.czysteswiatlo.com
  • Kinga Roszczyniała, www.czysteswiatlo.com (konsultacje,analizy,wypalanie węzłów,sesje regresingu)
  • Status: Terapeuta
[#]   « 2012-08-28, 15:25:19 »
Semira, jesteś niesamowita :)))

Grażynka, o to właśnie chodzi :). Dlatego warto te cechy rozwijać w sobie, bo a nóż widelec, ktoś obok ciebie się zainspiruje i też zechce się otworzyć na siebie i to co najlepsze :). Im więcej takich ludzi, tym dla ogólu lepiej :)