Autor Wątek: Prosperująca świadomośc, świadomość bogactwa, kreacja mentalna.  (Przeczytany 309116 razy)

Semira

  • Gość
[#]   « 2012-08-21, 10:01:31 »
Ania Atras robi fajna analize potencjalu i talentu:)Sama zamowilam i nie moge sie doczekac  jak ja dostane:)

Jolanta 16

  • Wiadomości: 710
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-08-21, 09:39:44 »
Grazynka
 
wiem co czujesz. Ja tez mialam i mam o sobie "takie zdanie" i naprawde ciezko mi sie przekonac, ze moze byc lepiej. Ale jestem uparta i postanowilam, ze sie nie dam.Ciezko mi myslec w kategoriach...jestem bogata, albo naleze do ludzi bogatych.To nawet nie lezy w podswiadomosci, tylko swiadomie wiem, ze czuje sie do niczego (czasami).

Kiedys pomyslalam: ok!  zaryzykuje bede robic co inni pisza i zobaczymy co sie bedzie dzialo.W koncu cale zycie bylam szarakiem, moze teraz cos sie zmieni. Caly czas jak maniaczka zastanawialam sie w czym jestem dobra????Poszlam nawet do jasnowidza, aby mi powiedzial co mam robic....powiedziala "sama masz wybrac"  JASNE!!! W kilku rzeczach sie widze ...ale tego nikt nie chce. Nie mialam pomyslu na siebie....do tej pory nie mam calkiem. Pracowalam w nedznej pracy i modlilam sie o zmiane, bylo ciezko. Widzialam, ze jest juz  lepiej w innych tematach duchowych, ale prosperity lezy i jeczy.
Potem przeczytalam "Hune"Pana Leszka i zaczelam cwiczyc. W ciagu 2 tyg. stracilam obie prace....taaaaak zaczelo cos sie dziac....maz byl przestraszony, ja sie cieszylam. ;))) Zameldowalam sie w Urzedzie pracy...i odpoczywalam w domu czytajac namietnie dalej....po 3 mies mialam maly stresik, co dalej potrzebuje prace...ale mialam tez wrazenie, ze cos sie wydazy...kreacja moja albo cos takiego.
Ostatecznie ktoregos dnia wstalam i wlaczylam neta, weszlam na gielde pracy z Urzedu pracy....i znalazlam 2 propozycje, ktore mi sie podobaly...zadzwonilam i dostalam je od reki  w jednym dniu obie. Myslalam, ze snie...ale duma mnie rozpierala, ze w koncu widze efekty mojej pracy. Potem bylo juz tylko lepiej. Nieraz jest jakas mysl glupia, ale teraz nie dam sie wiecej oszmacic.
Poczulam przedsmak i wiem, ze choc jestem wdzieczna, za to co juz mam...moge jescze wiecej chciec.

Wczesniej czulam sie podle....jak ktos pisal tak pieknie o tym jak kreuje i mu sie udaje. Bo czulam sie gorsza...ale teraz wiem, ze kazdy moze nawet ja.
Nie jest latwo - tu gdzie mieszkam to male 2 miasteczka i robiac co lubie i chciec zaistniec finansowo bedzie wymagalo ode mnie nie pracy fizycznej moze, ale niezlomnej wiary....dopiero to zrozumialam i nie odpuszcze. To jest ciezko innym wytlumaczyc...co zamierzam, ale pracy mam dosc....czekam na propozycje na "mnie od Boga", tz. ona jest od dawna i czeka, az ja zobacze i siegne po nia. Jestem tego warta.

Ty tez jestes tego warta....popros i uwierz...potem tylko wez.

Inny przklad opieki Bozej: bylam w polsce z poduszka (mala i chuda..na innych nie moge sie wyspac) zapomnialam u mamy. Wrocilam i spalam na corki poduszce kupionej kiedys w Aldiku.
Mysle, kurde..musze do Ikei chyba jechac i kupic moja poduszke  szlag.....trafil. Ale coz nie przejmowalam sie, bo corka byla w Polsce. Kiedys w Aldim bylam i patrze: poduszki moje znowu leza!!!
Kupilam bez namyslu....dopiero po paru dniach wrocila mysl....podejzane...ze byly i czekaly na mnie wtedy gdy potrzebowalam..aha ktos to dobrze zorganizowal.

Jak pisal Clint: Bog jest najlepszym organizatorem, jakbys dostala 5 propozycji pracy na raz bylabys zla,ktora wybrac. Zaufaj Bogu...on wie co dla ciebie dobre.Ja nauczylam sie kreowac mechanizmy przejawiania swiata i mnie najlepsze dla mnie w kazdej chwili. Pouczam ps, ze ma sie bezwzglednie sluchac nadswiadomosci i kropka. Jesli cos robie i wyglada to glupio,albo inaczej nie mysle, bo wiem, ze moze tak mam wlasnie robic i bedzie dobrze. 

Bardzo podobaly mi sie Twoje Mandale....nie myslalas aby je sprzedawac LUDZIOM, KTORZY BY CHCIELI JE KUPIC???!!!
Robilabys cos co lubisz, a ludzie zachwyceni mogli by je kupowac...nie musialabys ich szukac, bo Twoje prace sa po prostu piekne.Wiemy, ze sztuka sama sie obroni....wiec na co czekasz?
Jestes w tym dobra pozwol sie prowadzic...posluchaj siebie...wierz w siebie !!!

Na poczatek nie jest mozliwe, ze z tego sie utrzymasz, ale samoocena wzrosnie..i mysle, bedzie Ci latwiej dalej kreowac...;) Powodzenia

bziuuummm

  • Gość
[#]   « 2012-08-21, 09:25:50 »
o:) dziękuję Grażynko :*
Wygląda przyjaźnie i już wysłałam tam maila :)
Od jakichś kilku dni wraca mi pamiec mnie jako nastolatki i tego co wtedy chciałam robic, pisałam , malowałam, teraz chciałabym masowac i inspirowac albo leczyc, medycyna niekonwencjonalna moze,albo tworzyc jakies fajne, oryginalne drobiazgi.
Tylko ciagle wydaje mi sie, że to tylko w sferze głowy a realnie nie nadaje się.
I tak lata mijają...
Czas najwyzszy zeby się w czymś odnaleść ;) nim się pomarszczę jak rodzynek :D
Oczywiscie zawsze towarzyszyło mi przekonanie, że wszyscy ludzie na swiecie już wiedzą co i jak i to robią tylko nie ja ;) i takie tam głupotki.


Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2012-08-21, 09:00:26 »
bziuuummm bardzo fajny program odkrywania pasji czy powołania zawodowego mają Małgosie z http://kobiecyinkubator.pl/2012/08/14/otwieramy-wrota-do-ikp-1-5/

bziuuummm

  • Gość
[#]   « 2012-08-21, 08:51:03 »
Może macie jakieś sposoby i pomysły na to jak odkryć coś takiego jak powołanie zawodowe ? :)

Iustitia

  • Gość
[#]   « 2012-08-20, 20:23:07 »
Laka
z moimi mam czysto od dawna /zacząl się wlaśnie kolejny rok:)/. Teraz bardziej inspiracyjnie-jak coś wyskakuje to okazuje się, że to nie chodzi o tego tatę i tą mamę i zazwyczaj dosć szybko wszyscy teraźniejsi dążą do uzdrowienia, bo szkoda czasu na tkwienie nie przy swoim. Z terazniejszymi jest spokoj, luz i harmonia:)

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-08-20, 20:17:16 »
Iustitia

Moi rodzice też dali mi wiele pozytywnych doświadczeń. Starali się, waliło im do siebie, do mnie, ale sie starali na ile byli w stanie.
Oni tez mają swoje lęki, obciążenia, a ja im je wydobywałam, często prowokacjami, czy swoimi problemami na światło dzienne.
Oczywiście to nie zmienia faktu, że ja nie mam zamiaru być ofiarą ich jazd i wywałek. Jak się już wyjdzie z uzależnienia, bycia ofiarą to lepiej i przytomniej widać,  już z boku. Można przebaczyć.

Jak dla mnie najgorsze uzależnienia to rodzic- dziecko. Ja, teraz gdy jestem dorosła, mogę rodziców olać, tak samo partnera, rodzeństwo, ale jak olać własne dziecko, które prowokuje ciągle i ciągle jakieś jazdy, od których żyć się odechciewa, to ja nie wiem. I nie ma znaczenia jak by się ktoś starał, kochał, czy był pozytywnie nastawiony. Ono i tak udowodni na wszelkie sposoby, że na to nie zasługuje, będzie prowokowało do odrzucenia. Za to ja mam mu udowodnić niby, że nie będzie odrzucone i zasługuje na bezinteresowną miłość. Karkołomne zadanie. Tylko jak olać własne dziecko, gdy jest się od niego uzależnionym. Jak z tego wybrnę to już żadne uzależnienie będzie mi nie straszne.
« Ostatnia zmiana: 2012-08-20, 20:24:39 wysłana przez Laka »

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-08-20, 20:12:55 »
Indra

Nom to jest syf i to mega;)
Dla mnie karma maga to były chyba jedne z pierwszych działań jakie z połówkiem wspólnie podjęliśmy. Jeszcze zanim zeszliśmy w materię. Może na innej planecie. To mi się jawi jako bardzo ciężka i pierwotna karma u mnie. No i walki też.
Wtedy tak jak piszesz odcięliśmy się od Boga zupełnie. Walczyliśmy także z całkiem bliskimi sobie aniołkami w taki sposób. paskudna sprawa.


Iustitia

  • Gość
[#]   « 2012-08-20, 20:06:40 »
Laka
ja też do mojej polecialam, bo oferowali najcięższą karmę z możliwych:D

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-08-20, 20:04:54 »
Laka
Bardzo Ci dziękuję za jakże trafne opisane wzorców i mechanizmów działania maga. Mam wrażenie, że spotkałam w zeszłym roku osobę z nieco podobnymi wzorcami, nawet to ciekawe. Dobrze uświadomić sobie, co za syf kiedyś mnie pociągał i jaką cenę za to zapłaciłam. Mam wrażenie, że wtedy nastapiło duże odcięcie od Boga u mnie i tego mi najbardziej żal...
Gratuluje Ci oczyszczenia relacji z bratem:) Ja mojego chyba kiedys mocno prowokowałam do tego, aby się na mnie wyżywał, był chyba największym moim katem w tym wcieleniu.

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-08-20, 19:58:50 »
Iustitia

No teraz to już właściwie niewiele:)
Raczej pozytywów doświadczam.
A jeśli pytasz co mną kierowało by się w niej znaleźć, to sporo nie fajnych intencji. Było też trochę pozytywnych.
Ja jestem najstarsza z 3jki rodzeństwa. Nie jedynaczka;)
No karmy ciężkiej w rodzince to był dostatek.

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-08-20, 19:56:15 »
Kinga

"Dopiero w tym wcieleniu, gdy zaczęłam się rozwijać duchowo i w pewnym momencie skonfrontowałam się z moimi wyobrażeniami o świecie, a przede wszystkim o Bogu, dotarło do mnie, że świat jest materialny jest TYLKO przejawem świata duchowego który pamiętam, a to oznacza że rządzi się przede wszystkim BOSKIMI prawami. Od tamtej pory postanowiłam, że czegokolwiek będę chciała się dowiedzieć o świecie, życiu i moim miejscu tutaj będę pytać o to Boga. Krok po kroku odbudowują nasza relacje i coraz bardziej się z nim zaprzyjaźniam :)). Na początku nie było łatwo (mając takie pomieszanie z poplątaniem na jego temat), ale teraz w konsekwencji widzę, że to właśnie ten temat (moja relacja z Bogiem), zaowocował tym co mam i w którym miejscu jestem teraz.
Mam wrażenie dziewczyny, że to może być podwalina praktycznie każdego ważnego tematu u wielu ludzi."

To by potwierdzało moje ostatnie odczucia, że czas się za to zabrać, że to jest podstawa: moje nastawienie do Boga, materii.
Dużo poodreagowywałam tak z wierzchu, a na dnie jest właśnie to:)
Super, że Ci się udało to uzdrowić i że odnosisz dzięki temu takie sukcesy, to mnie zachęca do pracy dalszej nad sobą. Pokazuje, że to tylko moje obciążenia, można z tego wyjść:-)

Iustitia

  • Gość
[#]   « 2012-08-20, 19:54:08 »
Laka
wiesz, że ja dlugo myślalam, że jesteś jedynaczką. Co Ty robisz w tej rodzinie?

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-08-20, 19:52:23 »
Indra

"Mnie we wzorcach maga najbardziej odrzuca odcięcie od Boga, Jego wsparcia, stałe poczucie zagrożenia i przekonanie, że cały czas trzeba mieć oczy z tyłu głowy i że jest się samotnym"

Mnie też to bardzo odrzuca. To się przejawia jako takie cwaniactwo. Zamknięte serce, nieczyste intencje wobec innych, brak refleksji( pewna niereformowalność), doszukiwanie się w każdym negatywności, negatywne ocenianie połączone z poniżaniem.
Mi się przy takich osobach wk...w włączał, coś na zasadzie transu walki, chęci zniszczenia. Tak mialam wobec mojego brata, gdy mu się odpalały jazdy i ataki na mnie. To było okropne, bo czułam, że nie panuję nad sobą, coś dziwnego się ze mną działo. A mi to bardzo pasowało. Ja coś poodreagowywałam, mu jakoś też zeszło, ale jak patrzę czasem jeszcze jakie on ma nastawienie do ludzi, to mnie coś trafia. Choć teraz zwykle mam ochotę ominąć jego towarzystwo. Nie jest dla mnie miłe.  To dlatego, że nie czuję Boskiej ochrony i mam poczucie, że on wygrywa, że znów będę musiala walczyć. Za walkę i te niskie emocje, energie, wlaśnie gniew, wściekłość najbardziej siebie potępiam, odbieram prawo do milosci, a czuję, że muszę czasem, bo ktoś mnie podepcze, jeśli sie nie obronie. To jeszcze mam do przerobienia. Magowie też wyśmiewali czyste, osoby otwarte na milosc, pokazywali, ze to g..o warte, debilne, naiwne. Ośmieszali .
To mi tez jeszcze leży. Choć już chyba nie az tak jak kiedyś.
Jak niedawno zbiegiem okoliczności spotkalam się na spotkaniu rodzinnym z jednym takim magiem, to siedzial kilka osob dalej ode mnie, na drugim koncu długiej ławy, nic sie nie odzywal do mnie i omijał szerokim łukiem, ja jego też. Na tym się skonczyło.
Ale jak słuchałam jego wywodów, gdzie puszył swoją samoocenę w towarzystwie jak gołąb w trakcie godów, to aż mi się nie chciało słuchać, takie to sztuczne i napompowane. Oni zwykle mnie atakowali, też wtedy gdy czuli moją niechęć, że nie nadajemy na tej samej fali i ja ich nie aprobuję. To był dla takich osób impuls. Mój brat mnie atakował, gdy puszczał mi jakąś muzykę swoją ulubioną, ze niby takie super, a ja nie mogłam tego sluchać i mówiłam, że ok, kwestia gustu, ale mi się to nie podoba, to nie w moim stylu. To wystarczyło. Nadal chce zdobyć czasem moją aprobatę i to jest dziwne trochę, czuje się odrzucony. Dopiero to zauważyłam, gdy coś wlaśnie odreagowałam. Tylko, że ja akurat nie odrzucam go i nie poniżam, tylko mówię, że każdy ma swój gust, że ja lubię coś innego, że to co mi puścił jest wg mnie dobre, tylko chodzi o jakieś indywidualne upodobania. Teraz jest spokojniejszy, więc mu tłumaczę. Nie wiem czy załapał.

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2012-08-20, 19:38:51 »
Zrobiłam krótki rachunek sumienia.
I wyszło, że mogę wykonywać 4 profesje ( + 5 z którą nie specjalnie chcę mieć więcej doczynienia) + dwie są potencjalne i rozwojowe.
Fakt w każdej jest jakaś luka, ale da się ją uzupełnić.

I w każdym tym zawodzie ludzie zarabiają znacznie więcej niż ja teraz.

Hmmm, tak to się wychodzi jak się nie potrafi wycenić własnej pracy i nadać jej wartości i uparcie się twierdzi, że się nic nie umie i nie potrafi.
« Ostatnia zmiana: 2012-08-20, 19:44:42 wysłana przez Grażyna Anna »