Autor Wątek: Prosperująca świadomośc, świadomość bogactwa, kreacja mentalna.  (Przeczytany 309496 razy)

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2012-08-20, 18:22:18 »
To przekonanie, że nie mam nic szczególnego do zaoferowania jest dobijające.

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2012-08-20, 18:10:25 »
Zastanawiałam się nad tym wszytkim jeszcze.
Pare dni temu odkryłam, że jeżeli sobie czegoś odmawiam, na coś nie pozwalam, tzn. że sama siebie odrzucam, nie akceptuję jakiejś części siebie.
Sporo udało mi się zrobić z akcpetacją, a jeszcze dużo pracy przede mną. Udaje mi się być zadowoloną z tego co robię, dostrzegać jak dużo umiem, wiem i jak wiele rzeczy dobrze mi wychodzi. I że mogę być w tym jeszcze lepsza.
Ale do tej pory umniejszałam to co robię, nie nadawałam temu wartości, wręcz przeciwnie myślałam, że jest to niewiele warte.
Bo jak coś ma być dużo warte, to musi być wyjątkowe, nieprzeciętnie itp. (za dużo czytania artykułów o rozwoju pracowników itp :P)
A przecież moja praca to nic niezwykłego, to nic takiego.

I jak mam iść do szefa i prosić go o podwyżkę z takim myśleniem? Jak mam przekonać ludzi, że warto mi więcej płacić, skoro moja praca, to nic takiego? Jak mam wyjść ze swoimi pomysłami do ludzi, skoro to nic szczególnego?

Moja praca jest cenna i wartościowa. To co robię, moje pomysły, marzenia są cenne, wartościowe i mają sens. Ja jestem cenna i wartościowa :)

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2012-08-20, 15:24:45 »
Grazynka:

Moja afka polecana przez Pana Leszka:

"Dostaje pieniadze od ludzi, ktorzy je maja"  ;)

Jola :D Ale takich to jeszcze trzeba spotkać :P

Jolanta 16

  • Wiadomości: 710
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-08-20, 15:08:22 »
Na mnie dobrze podzialala ksiazka "Sukces".Jest tam super wytlumaczona jak dziala prawo przyciagania. Moge podac wirtualna strone gdzie opisany jest sekret prawa przyciagania.

http://zenforest.wordpress.com/2009/01/06/prawo-przyciagania/

Dla mnie najistotniejsze jest: to o  czym myslisz - to do siebie przyciagasz!  ....ale sa jeszcze intencje i blokady i jesli sie tego nie zmieni- nic z naszych dzalan. Wiele ludzi ma odwrocona polaryzacje i nie wie o tym..wtedy trzeba ten samosabotaz z pomoca EFT probowac odwrocic. Pomocna sa tez modlitwy i medytacje.
Z mojej obserwacji wynika....ze jak sie zdalam na prowadzenie podswiadomosci- to sytuacje same sie zdazaly i ja je tylko laskawie wykorzystalam...choc pracowalam ciezko,sprawialo mi to przyjemnosc i nawiazalam kontakty, nauczylam sie czegos przy okazji. Mysle, ze do konca nie jestem otwarta na dary od Boga, ale bede to probowac zmienic..przedsmak juz mialam...;)

Ja mam zamiar zaczac medytowac na serio i systematycznie z roznymi tematami.
Polecam tez plyte Pana Leszka "Modlitwa skuteczna wg. Huny" przetestowana przeze mnie. Ostatnio modlilam sie o uzdrowienie moich intencji wobec innej osoby i wydaje mi sie, ze bede ja stosowac czesciej bo wierze w jej duza skutecznosc.

Grazynka:

Moja afka polecana przez Pana Leszka:

"Dostaje pieniadze od ludzi, ktorzy je maja"  ;)

Jesli chodzi o ciezka prace....to zaczelam ciezko pracowac nad moim rozwojem...to sie lepiej oplaca niz pracowanie fizycznie czy umyslowo...choc na efekty trzeba nieraz poczekac...to wiem od czego to zalezy.....tylko ode mnie....i mojej samooceny i swiadomosci.

bziuuummm

  • Gość
[#]   « 2012-08-20, 14:50:59 »
Mateusz , dzięki za odp.
nie korzystałam jeszcze z sesji i dlatego pytałam
mam nadzieje, że i u mnie pojawi się konkretne wspomnienie ot tak po afkach i pracy ze sobą

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-08-20, 14:45:08 »
bziuuummm
Ja miałem w regresingu, ale też jak coś jest silnego to samo przychodzi w konfrontacji z rzeczywistoscią, czyli np. jak sie coś pozytywnego afirmuje tym temacie. 

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-08-20, 14:41:44 »
W sumie dalsza karma to konsekwencja mojego buntu. Robiłem wszystko, żeby zniknąć. To jest tak, że jak mówi powiedzenie: jak ktoś nie chce, to szuka sposobów, a jak ktoś nie chce, to szuka powodów. 

bziuuummm

  • Gość
[#]   « 2012-08-20, 14:40:20 »
te wszystkie wspomnienia macie po sesjach regresingu oczywiscie?
czy napływały samoistnie?


Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-08-20, 14:36:34 »
Indra
Chodzi o docenianie tego, co się robi, może nawet trzeba zacząć, że praca ma dla mnie sens, praca jest dla mnie ważna itp.

Kinga
:)
Ja, zaraz po zejściu, łapałem się za głowę z czym i z kim mam tu do czynienia na ziemi. Kiedy zaś zacząłem te prawa poznawać, to nie chciałem ich zaakceptować i to był mój największy błąd. Do tego doszła sprawa z połówką i byłem już całkiem zbuntowany.

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-08-20, 14:28:09 »
Myślę, że możesz mieć podobni z tym zarabianiem. Masz poczucie, że jesteś fajna, wspaniała, kochana jako osoba ale chyba jako wspaniały pracownik już chyba nie.

To by się zgadzało, zupełnie tutaj jest dupa zbita, zero pojęcia w ogóle

kinga roszczyniała

  • Wiadomości: 903
    • www.czysteswiatlo.com
  • Kinga Roszczyniała, www.czysteswiatlo.com (konsultacje,analizy,wypalanie węzłów,sesje regresingu)
  • Status: Terapeuta
[#]   « 2012-08-20, 14:27:58 »
Też dochodzę do wniosku, że związek z Bogiem to jednak podstawa. Choć niektórym ludziom/aniołkom odciętym od Boga i tak się udają fajne rzeczy..

Tak, dokładnie. Tylko ja widzę po sobie, że jednak z Bogiem jest lepiej, bo na dużo większym luzie i bez wysiłku (pomimo wzorców).

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-08-20, 14:23:12 »
Laka
Cytuj
Bywałam i dozorcą niewolników, prostytutką, niedocenianym artystą( albo i docenianym, za życia, ale też dopiero pośmiertnie- tu jeszcze się nie dokopałam dokładnie), oficerem.

Jesli chodzi o te zajęcia, to nie czuje sie przy nich satysfakcji, dowartościowania, wiadomo jak społeczeństwo patrzy na takie zajęcia. Tutaj może być poczucie, że za pracę nie ma wdzięczności ze strony innych ludzi. a jak nie ma wdzięczności, to i nie ma zapłaty, a jak jest to słaba, albo własnie z takimi niefajnymi przekazami, jak niezasługiwanie, niedocenianie, niewarte.
Indra
Myślę, że możesz mieć podobnie z tym zarabianiem. Masz poczucie, że jesteś fajna, wspaniała, kochana jako osoba ale chyba jako wspaniały pracownik już chyba nie.
« Ostatnia zmiana: 2012-08-20, 14:28:18 wysłana przez Mateusz »

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-08-20, 14:22:52 »
Kinga
Ano własnie, jakiś czas temu też mi coś podobnego wychodziło ;) choć całkiem niedawno chyba sporo mi się w tej karmie dopaliło, a przynajmniej tak mi się wydaje, że gdyby mnie ktoś wahnął teraz to karmy prostytutki byłoby już mniej.
Co nie zmienia faktu, że nadal nie mam nic w zamian ;>
Też dochodzę do wniosku, że związek z Bogiem to jednak podstawa. Choć niektórym ludziom/aniołkom odciętym od Boga i tak się udają fajne rzeczy..

kinga roszczyniała

  • Wiadomości: 903
    • www.czysteswiatlo.com
  • Kinga Roszczyniała, www.czysteswiatlo.com (konsultacje,analizy,wypalanie węzłów,sesje regresingu)
  • Status: Terapeuta
[#]   « 2012-08-20, 14:20:16 »
Mateusz :)

Indra, karma dziwki to była moja najsilniejsza karma i przez pierwsze lata nie mogłam afirmować "zasługuję na lekką i przyjemną pracą", bo pś wierzyłam, że nic lepszego (dobre zarobki i przyjemność) niż burdel to mnie w życiu nie spotka :)).

kinga roszczyniała

  • Wiadomości: 903
    • www.czysteswiatlo.com
  • Kinga Roszczyniała, www.czysteswiatlo.com (konsultacje,analizy,wypalanie węzłów,sesje regresingu)
  • Status: Terapeuta
[#]   « 2012-08-20, 14:18:31 »
Grażynka, Laka – ja miałam podobnie i chyba wiem o czym mówicie.

Pamiętam, że gdy zeszłam tutaj na ziemie jedną z moich pierwszych decyzji była ta,  że trzeba nauczyć się tutaj żyć (czyt. przetrwać). A, że intencje były jakie były to uczyłam się od białych nienawidzących materii i gardzących życiem, albo ludzi, których nijak nie rozumiałam. W końcu doszłam do wniosku, że świat materialny w którym żyje rządzi się własnymi prawami,  których ja nie rozumiem, ale od których muszę być zależna, skoro w nim żyję. Cała reszta to były konsekwencje pomieszania jakie przejełam.
Dopiero w tym wcieleniu, gdy zaczęłam się rozwijać duchowo i w pewnym momencie skonfrontowałam się z moimi wyobrażeniami o świecie, a przede wszystkim o Bogu, dotarło do mnie, że świat jest materialny jest TYLKO przejawem świata duchowego który pamiętam, a to oznacza że rządzi się przede wszystkim BOSKIMI prawami. Od tamtej pory postanowiłam, że czegokolwiek będę chciała się dowiedzieć o świecie, życiu i moim miejscu tutaj będę pytać o to Boga. Krok po kroku odbudowują nasza relacje i coraz bardziej się z nim zaprzyjaźniam :)). Na początku nie było łatwo (mając takie pomieszanie z poplątaniem na jego temat), ale teraz w konsekwencji widzę, że to właśnie ten temat (moja relacja z Bogiem), zaowocował tym co mam i w którym miejscu jestem teraz.
Mam wrażenie dziewczyny, że to może być podwalina praktycznie każdego ważnego tematu u wielu ludzi.