Autor Wątek: Prosperująca świadomośc, świadomość bogactwa, kreacja mentalna.  (Przeczytany 309513 razy)

DarkAngelbubu

  • Wiadomości: 1 605
  • Płeć: Mężczyzna
  • Jacek Izdebski
  • Status: Ekspert
[#]   « 2016-05-02, 11:12:33 »
aha..jutro w losowaniu LOTTO 30.000.000 do wygrania :)

DarkAngelbubu

  • Wiadomości: 1 605
  • Płeć: Mężczyzna
  • Jacek Izdebski
  • Status: Ekspert
[#]   « 2016-05-02, 11:03:34 »
Mariomar :)

Daruj sobie :)
Na forum nie ma ani jednej osoby u której poprzez pisanie afirmacji na nadmiar pieniędzy wydarzył się cud finansowy w postaci otrzymania nagłej olbrzymiej gotówki (lotto, spadek, ślub z bogatą i piękną nienasyconą wdową).

Nie ma bo nie ma takiej afirmacji która by w ten sposób zadziałała.

Mi Leszek podesłał afirmację :"Mam prawo mieć posiadać mnóstwo pieniędzy i cieszyć się nimi..."

To było 20 dni temu jakoś ponad.
Przez ten czas pisałem ja i mój chłopak (z przerwami)
Efekt?
Pojutrze idę do nowej pracy w której powinienem zarobić średnio 5000 na miesiąc(ostatnio było ok 2000) a mój chłopak dostał propozycje pracy na trzy/cztery miesiące jako manager za 10000miesięcznie (w zeszłym roku dostał ok 6K za miesiąc).
Więc działa ale...ale widać podświadomość ma jeszcze coś do przerobienia w temacie
« Ostatnia zmiana: 2016-05-02, 11:09:57 wysłana przez DarkAngelbubu »

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2016-05-02, 10:44:09 »
Cytuj
Co do Najwyższego Dobra, moim zdaniem działa ono w naszym życiu, nie wtedy kiedy kreujemy, ale wtedy kiedy poddajemy się Woli Bożej. To jest takie doświadczenie, w którym my jesteśmy uczestnikiem zdarzeń i korzystającym. Ja nawet nie nazywam tego kreacją, wolę słowo przyjmowanie :).
O, to jest właśnie super podejście i jak dla mnie - jedna z najważniejszych zasad zdrowego rozwoju duchowego.

Pamiętam jak otwierałem się na mój idealny związek i wszędzie było pełno tych magicznych przepisów na wykreowanie sobie idealnego partnera, które polegały na tym, że mieliśmy sobie ustalić praktycznie każdy detal wyglądu, zachowania, osobowości, itp. tej osoby co uargumentowane było tym, że musimy wiedzieć czego chcemy, aby coś sobie wykreować... No chyba nie... :D Nie byłem wtedy pewny czy dobrze robię, czy może nie uciekam przed czymś, ale odrzucało mnie od czegoś takiego. Ja wolałem się "ograniczać" do koncentracji na miłości i harmonii, a także modlitw na zasadzie "Boże - ja Ci ufam, że wiesz co robisz, więc obdarz mnie najlepszym dla mnie związkiem, w najlepszym dla mnie czasie... ale niech to będzie już dzisiaj, ewentualnie jutro". Trochę niecierpliwy byłem :D No, ale ogólnie takie nastawienie (bez pospieszania, już z cierpliwością :D) polecam i osobiście preferuje.

Bóg mi już wielokrotnie udowodnił swój geniusz, kiedy ja Mu pozwalałem działać w swoim życiu i wiem że ja sam, bez Boga nigdy nie zdziałam tyle co z Jego prowadzeniem. Rzecz w tym, że jak się oddawać Bogu to w całości, a nie po łebkach. Jak chcecie sobie wykreować cokolwiek co będzie miało większy wpływ na Wasze życie, to zostawiajcie całość Bogu z przyzwoleniem na każdą możliwą opcje, łącznie z... brakiem efektu. A nóż akurat najkorzystniejszy będzie brak kreacji w temacie, w danym czasie. Może Bóg ma inny plan dla Was, coś znacznie lepszego, a Wy go blokujecie, upierając się przy tym, co się Wam wydaje najlepsze.

Temat jest na tyle ciekawy i istotny, że chyba napiszę w najbliższym czasie artykuł o tym, będzie jak znalazł na nową stronę :)

Mariomar

  • Gość
[#]   « 2016-05-02, 09:18:04 »
Podsumowując dotychczasowe odpowiedzi na moje pytanie.

Pomijając kolegę Nyca (bo to nie jest OSOBISTE doświadczenie Nyca), jedynie Clint napisał, że coś się poprawiłow pracy na etacie.

Rozumiem, ze reszta forumowiczów nie ma WŁASNYCH doświadczeń,ze dzięki afkom polepszylo się im w pracy na etacie.

No cóż, podsumowanie samo ciśnie się na usta...

P.S. Proszę, nie opisujcie CUDZYCH doświadczeń, bo to NIE Wasze owoce i nie Wasze świadectwo. Proszę, nie teoretyzujcie również, bo mi zależy na FAKTACH - komu z WAS, a nie OSOBOM TRZECIM, polepszylo się na etacie po afkach.

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2016-05-02, 08:45:34 »
Nie ma żadnej gry powyżej gry intencji, która dzieje się na poziomie umysłu i jest do opanowania. Powyżej tej gry jest już ND a ono nikogo nie ogranicza w zarabianiu.

Mam jak Clint - miliony to jeszcze nie tak dużo jak na obecne warunki. Niektórzy w Warszawie zostali milionerami bo wzrosły ceny nieruchomości. A mieli tylko "zwykłe" domy wolnostojące. Miliardy jest już dużo  trudniej zarobić, bo trzeba mieć wyczucie w jakie nisze rynkowe się wstrzelić lub jes sobie stworzyć. Trzeba umiec presjować i być odpornym na presje. I bardzo trudno pogodzić to z RD, a może nawet się nie da.
 Ale ja uważam, że jak ktoś się odpowiednio uprze to może sobie nawet zaanektować galaktykę - pod warunkiem że będzie niezamieszkana lub zamieszkana przez jakieś spolegliwe istoty :-) Wystarczy tylko wynaleźć odpowiednie środki transportu, co nie jest takie trudne. Niektórzy dzisiaj mają takie możliwości ale chyba ich to nie obchodzi

kinga roszczyniała

  • Wiadomości: 903
    • www.czysteswiatlo.com
  • Kinga Roszczyniała, www.czysteswiatlo.com (konsultacje,analizy,wypalanie węzłów,sesje regresingu)
  • Status: Terapeuta
[#]   « 2016-05-02, 08:36:58 »
Umysł to narzędzie. I w tej przestrzeni, w której funkcjonuje, można to narzędzie tak wykorzystać, by wykreować dowolną rzecz, zdarzenie, która tej przestrzeni dotyczy. W przestrzeni mentalnej, umysł zna tylko te ograniczenia, które sam wytworzył, bądź te, które przyjął za własne.  Tworząc konkretną mentalną strukturę - wystarczająco długo zasilając ją energetycznie - możemy stać się i milionerem. Ale poniesie to ze sobą pewien skutek, bo wytwarzając mental  milionera, zaczynamy postrzegać rzeczywistość, poprzez pryzmat tej struktury.  W przestrzeni mentalnej możemy określać siebie, przypisywać sobie cechy, tworzyć formy, które wzmacniane, po pewnym czasie zaczną oddziaływać na tyle mocno, że w konsekwencji zmanifestują  się w materii.
Pomijam kwestię, czy takie działania, będą dla nas spełniające, harmonijne itp. ale przy pewnym uporze i chęci zrealizowania da się to zrobić. I do tego nie potrzebny jest rozwój duchowy, świadomość bożych praw itp., tylko silna wola mentalna i  zrozumienie jak działa umysł, żeby go wykorzystać jako skuteczne narzędzie kreacji.  Jest przecież sporo ludzi, którzy są milionerami, nie przejawiając żadnego boskiego potencjału, a często nawet działając przeciw boskim prawom.
Co do Najwyższego Dobra, moim zdaniem działa ono w naszym życiu, nie wtedy kiedy kreujemy, ale wtedy kiedy poddajemy się Woli Bożej. To jest takie doświadczenie, w którym my jesteśmy uczestnikiem zdarzeń i korzystającym. Ja nawet nie nazywam tego kreacją, wolę słowo przyjmowanie :).

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2016-05-02, 08:10:45 »
Olga
Biorąc pod uwagę to jak daleko się da odejść od swojego potencjału na różne porąbane sposoby, to nie wiem czemu zarobienie kilku milionów miało by być nie do zrobienia, gdyby ktoś się naprawdę uparł - tak jak ontoja napisał - niekoniecznie w tym samym życiu, ale jednak. Jakieś ograniczenia na pewno są, nie wykreuje sobie posiadania 10 razy więcej gotówki niż cała reszta świata razem wzięta, a to dlatego że wpływałbym wtedy już na globalną gospodarkę, więc wtedy byłaby walka moich intencji, kontra intencje całego świata.

Jednak bycie milionerem to już inna sprawa - to wcale też nie jest aż tak dużo. Randomowe rodziny wygrywają w lotka grube miliony i tak bardziej zmieniają życie raczej najbliższego otoczenia, ale tam i tak zachodzi gra intencji tak, aby każdy miał po swojemu. Gdybym pisał o byciu miliarderem to jeszcze bym się zgodził, bo to już rzeczywiście grubsza sprawa i jakiś większy wpływ na gry prowadzone na poziomie globalnym. Te kilka-kilkanaście milionów to mógłby wg mnie każdy osiągnąć jakby bardzo chciał. Niekoniecznie w taki sposób jak Brad Pitt, za samo pokazanie twarzy w jednym filmie, ale w jakiś sposób na pewno :D

ontoja

  • Wiadomości: 1 228
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-05-01, 23:05:55 »
W moim odczuciu chęci są najsilniejsze.Silniejsze nawet niż najwyższe dobro .I jeśli ktoś czegoś niezmiennie chce to w końcu to osiągnie choć niekoniecznie w tym życiu.

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2016-05-01, 20:09:10 »

Clint,
"Wykreować to sobie można wszystko co nie jest odgórnie niemożliwe z powodu praw rządzących wszechświatem. Jakbym chciał to mógłbym wykreować sobie życie milionera, kosztowało by to jednak wiele lat intensywnej pracy w zmienianiu naprawdę wielu wyobrażeń i ograniczeń i musiałoby mi na tym naprawdę zależeć, a nie zależy. "

Niestety to nie prawda. Wiem że jest etap w którym każdy wieży w swoją nieograniczoność i moc narzędzi, ale to iluzja. Narzędziami TEGO nie zrobisz, od pewnego pułapu w którym kończy się Twoje maximum POTENCJAŁU. Tu zaczyna się inna, Gra, a klucz DOSTAJĄ, nieliczni ? Problem w tym, że ci nieliczni, niekoniecznie tego JUŻ potrzebują.
A gra jest w zupełnie innych przestrzeniach, niż rozwój umysłu, niż dotychczasowe postrzeganie modelu rzeczywistości.

Podkreśliłam słowo: DOSTAJĄ.



NYC

  • Gość
[#]   « 2016-05-01, 18:45:43 »
Nyc
Nie zawsze główny księgowy jest jednocześnie dyrektorem finansowym.
Przecież to jest napisane w moim poście, cieszę się że to do Ciebie dotarlo. Owszem w przypadku ustawy o finansach publicznych tak jest, w każdym innym nie. Wiec nie w większości ani często TYLKO w specyficznych typach organizacji, których jest niewiele.
Co do Twojego pytania, tak znam osobę ktorej zarobki wzrosly o kilkanaście tysiecy PO AFKACH. Owszem pracuje na etacie. Tak pracuje na jednym etacie.

P.S. nie zmieniaj pisowni mojego nicka

ontoja

  • Wiadomości: 1 228
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-05-01, 15:18:54 »
Mariomar
A masz jakąś teorię czemu w tym przypadku by miały nie działać?

Mariomar

  • Gość
[#]   « 2016-05-01, 14:57:03 »
Zapytam jeszcze raz, bo odbiegamy od tematu: czy jest jeszcze ktoś, kto ma lepiej na ETACIE dzięki afkom?

Nyc
Nie zawsze główny księgowy jest jednocześnie dyrektorem finansowym, ale często jest.

NYC

  • Gość
[#]   « 2016-05-01, 12:22:23 »
Mariomar
rozbroilo mnie pojecie głowny księgowy, ktorym szafujesz. W korporacjach, jakie znam jest troszkę inaczej. Pomijam, że Polska stala się miejscem, gdzie centr finansowo-księgowych jest wiele, a stricte zarządy tych korporacji są  upraszczając w świecie. Chociaż pochylę się na moment nad samymi korporacjami-tam jest struktura pionowa. Księgowi /accounci/ podlegają teamowcom, temowcy menadźerom, menadżerzy areom itd. Który z nich to głowny? bo i zrożnicowanie zarobkowe i odpowiedzialnościowe między chociażby teamowcem a menadżerem jest spore.  Jeśli znasz korporacje to wiesz, że tam jest dyrektor finansowy odpowiadajacy porownywalnie z dawnym głównym księgowym. Jest też członkiem zarządu, ale nazywanie go glownym księgowym jest troszkę nie na miejscu. Co innego spolki. W osobowych jego pensja nie dosięga widelek przez Ciebie przedstawionych, pomijam, ż ewiększość osobowych korzysta z usług zewnętrznych firm księgowych, w kapitałowych jest podobnie jak w korporacjach osoba którą określasz mianem głowny księgowy jest dyrektorem finansowym wchodzącym do zarządu. Stricte glównego księgowego mamy w ustawie o finansach publicznych. Więc nie pisz o glownym ksiegowym w jednym zdaniu z korporacjami i zarządem.

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2016-05-01, 10:30:48 »
Mariomar

A co żeś się tak uparł na tą pracę etatową? Jak ktoś w wyniku pracy z afirmacjami rezygnuje z etatu i zakłada świetnie prosperującą działalność to dowód że afirmacje nie działają, ponieważ wg Ciebie to ma być praca etatowa i już? Na etacie da się świetnie prosperować ale jest stosunkowo mało zawodów gdzie można zarabiać naprawdę duże pieniądze, więc często korzystniejsza jest własna działalność. Nawet w moim zawodzie, w branży pozycjonowania nikt nie zapłaci pozycjonerowi więcej niż kilka tysięcy (3-4 tys. na rękę to taki max na etacie), menedżer/kierownik działu może zarobić nie więcej 5-7 tys. (prędzej jednak 5 niż 7) bo to się zwyczajnie nie będzie opłacać. Za to pozycjonerzy na własnej działalności nie mają już takich ograniczeń i mogą wyciągnąć nawet 20 tys. jak się dobrze zakręcą. I jak ktoś marzy o byciu pozycjonerem (ja nie marzę akurat) to nie będzie mu się kreować kolejna ciepła posadka na etacie, tylko będzie dorastał do własnej działalności gdzie będzie miał więcej wolności i pieniędzy.

Wykreować to sobie można wszystko co nie jest odgórnie niemożliwe z powodu praw rządzących wszechświatem. Jakbym chciał to mógłbym wykreować sobie życie milionera, kosztowało by to jednak wiele lat intensywnej pracy w zmienianiu naprawdę wielu wyobrażeń i ograniczeń i musiałoby mi na tym naprawdę zależeć, a nie zależy. Za to te 8-15 tys. brzmi już sensownie i do tego jestem skłonny dążyć, bo na tym już mi zależy. Zależy mi też na pewnym konkretnie rodzaju życia, dlatego to nie będzie kreacja etatu. Ja się na etacie duszę i nie lubię tracić pięknych, słonecznych dnia w najlepszych godzinach dnia na pracy w biurze. Mam w sobie bardzo dużą potrzebę wolności i chcę być sobie panem i władcą na swoim statku przedsiębiorczości :D

Cytuj
Clint, wiesz, że to jest klątwa...
Weź nie bądź już śmieszny. Z kontekstu jasno wynika że jest to zdanie typu "a weź rób sobie chcesz, to Twoja sprawa" a nie żadne złe życzenia. Jaki niby miałbym mieć interes w tym, żeby Ci życzyć coś takiego? Nie interesuje mnie co robisz ze swoim życiem (czego wyraz dałem właśnie tamtym zdaniem), bo to już nie moja sprawa. Mnie interesuje ta konkretne dyskusja, a nie Twoje życie :D

Zaciekle walczysz z afirmacjami i to do tego stopnia próbujesz przekonać wszystkich o swojej racji, że pomijasz wszelkie niewygodne argumenty i skupiasz się na irracjonalnych czynnikach. Pominąłeś cały mój akapit o tym jak pisałem, jak mi afirmacje działały w różnych sferach życia. Zignorowałeś jak napisałem, że dopiero zaczynam pracować nad tematami zarobków i pracy twierdząc że nie jestem w stanie wykreować sobie konkretnych zarobków (nie miałem okazji jeszcze sprawdzić!), pominąłeś cały post Witka odnośnie etatów.

Wywaliłeś 90% treści naszych postów, uczepiłeś się wybranych fragmentów i wyciągasz kolejne naciągnięte wnioski - dla mnie to nie jest dyskusja, tylko desperacka próba osiągnięcia jakiegoś celu za wszelką cenę. Nie słuchasz żeby wysłuchać, tylko po to, aby wychwycić wszelkie okazje do ataku i bombardowania własną wizją świata. To nie jest dyskusja, to jest próba narzucenia własnej wizji świata, próba przekonania do własnych racji, bez miejsca na weryfikacje słuszności własnych poglądów.

I jeszcze do klątwy to się sam wkopałeś - bo akurat to Ty jesteś tutaj osobą, która próbuje wmówić drugiej że jej afirmacje nie działają. A więc jeśli ktoś tu klątwi, to właśnie Ty! Cytuję Ciebie: "wiec afki TO SCIEMA I POBOŻNE ŻYCZENIA niektorych osób." I kiedy ja Ci mówię, że moje afki działają i przyniosły mi realne efekty (co nieustannie ignorujesz), to Ty dalej próbujesz mi wmówić, że sobie nie wiem... uroiłem tylko i niczego nie osiągnąłem przy ich pomocy. Czy to nie jest klątwa?

Przy okazji w końcu dotarłem do tego, czemu się emocjonuje pisząc właśnie z Tobą. Uświadomiłem sobie, że dokładnie tak wyglądały moje dyskusje z ojcem, kiedy on miał inną opinię na jakiś temat związany ze mną. To wszystko o czym pisałem - ignorowanie niewygodnych treści, nie słuchanie, wmawianie swojej racji jako jedynej słusznej, zarzucanie mi rzeczy, które to on robił, itp. itd. Po raz pierwszy miałem okazję uczestniczyć w takiej dyskusji i zamiast ograniczyć się do niemożliwej walki, o obronę własnych wartości - mogłem wyłożyć kawę na ławę, obnażyć mechanizmy tej dyskusji i ją zakończyć, ponieważ nie muszę i nie zamierzam uczestniczyć w wymianie poglądów prowadzanej w taki sposób. Uff, co za ulga :)

W takim razie żegnam i pozdrawiam :)

Mariomar

  • Gość
[#]   « 2016-05-01, 07:18:16 »

W Twoim świecie afirmacje nie działają. A niech sobie nie działają.

Clint, wiesz, że to jest klątwa...