Ale to jest samozakłamanie, jeśli chce się coś uzyskać ale na konkretnych warunkach "zostaje tu gdzie jestem, ale chce odmiennych efektów". Siła afirmacji, nie jest taka magiczna - raczej zmieniasz nastawienie, wybierasz inne warunki - na moje wyobrażenie, w samej korpo zostając, byłaby to renegocjacja stanowiska pracy, zespołu, czy systemu wynagrodzenia (choć to jest pewnie możliwe w takiej firmie jedynie gdy wnosi się niepodważalną dla niej wartość dającą dźwignię w negocjacjach), mój brat pracuje w dużej firmie i uzyskał preferencyjne warunki - zmianę z umowy o pracę na to samo stanowisko ale poprzez własną firmę, ale mógł tak zrobić bo jest do pewnego stopnia niezastąpiony, wyrabiając pracodawcy setki tys. zł zysku. Czasem się da w konkretnych warunkach uzyskać zmianę, ale faktycznie nie bierze się to z powietrza i nie omija tego, co jest potrzebne do tego (jak odpowiednia siła przebicia i wartość w danej firmie). Wolność i możliwości polegają na tym, że nie trzeba pracować w konkretnej firmie. Że można samemu tworzyć stanowisko pracy - i tu też, nie da się tego robić w odcięciu od potrzeb innych osób a tylko forsując swoje widzimisię - coś po środku trzeba znaleźć i czego ludzie chcą i co się umie, lubi i ma ochotę robić. Siła afirmacji czy kreacji jest w tym, że człowiek otwiera się na to co realnie jest skuteczne, nie trzyma się tego co nie jest.
Odnośnie bardzo dobrych warunków czy efektów w najgorszych miejscach - to się da, ale jedynie wtedy (wg. mnie) kiedy człowiek się nie ogranicza warunkami a przecina się ze swoją innowacyjnością, chwytaniem dobrej okazji i stwarzaniem sobie warunków do sięgania po nie. W kontekście korpo jeśli w danej firmie w ogóle się da - to widzę to jedynie na zasadzie wnoszenia wyjątkowej wartości, albo takiego rozwiązania, które sprawia że korpo zamiast tłumić i gonić, wspiera bo też na tym korzysta. W zamkniętej puszcze, to jedynie innowacyjność (lub ekwiwalenty) która tę puchę przekracza, tak że opłaca się by była otwartą.
PS. mi konkretne afirmacje finansowe (z podaniem sum) zadziałały, tyle że najpierw w taki sposób że za przeproszeniem zapieprzałem na nie (pracując za granicą), ale potem po jakimś czasie, jak stwierdziłem że nie będę tego robił tylko po to żeby przeżyć, to się okazało że potrafię tyle samo, a nawet i więcej zarabiać na polskim poletku i na tym na czym chcę i lubię.