Autor Wątek: Prosperująca świadomośc, świadomość bogactwa, kreacja mentalna.  (Przeczytany 308957 razy)

Mariomar

  • Gość
[#]   « 2016-05-01, 07:00:13 »
Clint, na razie - na całe forum - tylko jedna osoba zgłosiła, że cos tam się jej poprawiło w pracy ETATOWEJ. Pytam, co u reszty KILKUSET forumowiczów? Brak poprawy mimo afirmacji?

Clint, rozumiem, że afirmacjami nie jesteś sobie WYKREOWAĆ zarobków z GÓRNEJ PÓŁKI, jakie mają ci główni księgowi, których znam osobiście? Bo bardziej MIARODAJNE są statystyki?

No to jeszcze raz zapytam - ludzie, działają Wam afirmacje w pracy etatowej, czy nie działają? A może działają, ale tylko przy własnej działalności gospodarczej?...

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2016-04-29, 23:13:13 »
Aha, czyli statystyka 5105 głównym księgowych jest mniej miarodajna niż Twoje obserwacje w ilu firmach - kilku? kilkunastu?

Z tych statystyk wynika, że 75% głównych księgowych zarabia poniżej 8840 zł BRUTTO, więc zarobki rzędu 8-15 tys. netto dotyczą raczej jakiegoś niewielkiego ułamka całości, pracujących pewnie w co większych korporacjach. Zapewne odpowiedzialność dużo większa niż w wielu innych firmach, więc i zarobki inne.

To pięknie pokazuje Twoje podejście do rzeczywistości - próbujesz wszystkim naokoło wciskać, że rzeczywistość którą Ty doświadczasz jest rzeczywistością wszystkich wokół, że jak u Ciebie jest tak, to u innych też musi być.

W Twoim świecie afirmacje nie działają. A niech sobie nie działają. Zaakceptuj jednak to, że w moim świecie i światach wielu innych osób działają i to bardzo skutecznie.

Mariomar

  • Gość
[#]   « 2016-04-29, 22:40:30 »
Tak się składa, że zawodowo od 15 lat widzę zarobki wszystkich pracowników we wszystkich firmach, w jakich pracowałem, łącznie z zarządem.

Dlatego podkreślę jeszcze raz: główny księgowy zarabia w firmach od 8 do 15 tys  miesięcznie NA RĘKĘ.

Jeśli ktoś tyle nie zarabia, jako główny księgowy, to albo ma bardzo niskie mniemanie o sobie lub o zarobkach na takim stanowisku, albo daje się robić w ch...

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2016-04-29, 20:14:12 »
Ale to jest samozakłamanie, jeśli chce się coś uzyskać ale na konkretnych warunkach "zostaje tu gdzie jestem, ale chce odmiennych efektów". Siła afirmacji, nie jest  taka magiczna - raczej zmieniasz nastawienie, wybierasz inne warunki - na moje wyobrażenie, w samej korpo zostając, byłaby to renegocjacja stanowiska pracy, zespołu, czy systemu wynagrodzenia (choć to jest pewnie możliwe w takiej firmie jedynie gdy wnosi się niepodważalną dla niej wartość dającą dźwignię w negocjacjach), mój brat pracuje w dużej firmie i uzyskał preferencyjne warunki - zmianę z umowy o pracę na to samo stanowisko ale poprzez własną firmę, ale mógł tak zrobić bo jest do pewnego stopnia niezastąpiony, wyrabiając pracodawcy setki tys. zł zysku. Czasem się da w konkretnych warunkach uzyskać zmianę, ale faktycznie nie bierze się to z powietrza i nie omija tego, co jest potrzebne do tego (jak odpowiednia siła przebicia i wartość w danej firmie). Wolność i możliwości polegają na tym, że nie trzeba pracować w konkretnej firmie. Że można samemu tworzyć stanowisko pracy - i tu też, nie da się tego robić w odcięciu od potrzeb innych osób a tylko forsując swoje widzimisię - coś po środku trzeba znaleźć i czego ludzie chcą i co się umie, lubi i ma ochotę robić. Siła afirmacji czy kreacji jest w tym, że człowiek otwiera się na to co realnie jest skuteczne, nie trzyma się tego co nie jest.

Odnośnie bardzo dobrych warunków czy efektów w najgorszych miejscach - to się da, ale jedynie wtedy (wg. mnie) kiedy człowiek się nie ogranicza warunkami a przecina się ze swoją innowacyjnością, chwytaniem dobrej okazji i stwarzaniem sobie warunków do sięgania po nie. W kontekście korpo jeśli w danej firmie w ogóle się da - to widzę to jedynie na zasadzie wnoszenia wyjątkowej wartości, albo takiego rozwiązania, które sprawia że korpo zamiast tłumić i gonić, wspiera bo też na tym korzysta. W zamkniętej puszcze, to jedynie innowacyjność (lub ekwiwalenty) która tę puchę przekracza, tak że opłaca się by była otwartą.

PS. mi konkretne afirmacje finansowe (z podaniem sum) zadziałały, tyle że najpierw w taki sposób że za przeproszeniem zapieprzałem na nie (pracując za granicą), ale potem po jakimś czasie, jak stwierdziłem że nie będę tego robił tylko po to żeby przeżyć, to się okazało że potrafię tyle samo, a nawet i więcej zarabiać na polskim poletku i na tym na czym chcę i lubię.

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2016-04-29, 19:54:42 »
Mariomar

Wspominasz mnie, więc się wypowiem.

Przez 7 lat rozwoju miałem inne potrzeby i priorytety, afirmacji używałem przede wszystkim do pracy nad tematami, które miały mnie zbliżyć do wymarzonego przeze mnie związku. Przepracowywałem samoocenę, wyrażanie siebie, miłość do siebie, zasługiwanie, poczucie bezpieczeństwa i mnóstwo innych rzeczy. Osiągnąłem bardzo duże postępy, jakość mojego życia wzrosła niesamowicie, a po drodze i spotkałem swój ideał. Większość afirmacji, z jakich korzystałem przyniosła mi mniejsze bądź większe efekty.

Nie pisałem ani jednej afirmacji na poprawianie jakości warunków w korpo, ani jednej! A to dlatego, że siedzenie w korpo nigdy nie było moim celem, więc nie widziałem sensu w skupianiu się na półśrodkach, zawsze wolałem skupiać się na tych ogólniejszych, ale ważniejszych aspektach, które mnie całościowo podnosiły w górę i jak na razie wychodzę na tym bardzo dobrze. Choćby w taki sposób, że pogorszenie warunków nie jest dla mnie żadnym problemem, a wręcz przeciwnie - zyskałem motywacje, dzięki które dokonuje ostatnio przełomowych zmian w swoim życiu i już niedługo będę żył z własnej, wymarzonej pracy, a nie z życia w korpo. Po części pomogły mi w tym afirmacje, nad którymi ostatnio pracowałem. Pomijam też kwestię tego, że od 3 lat jak pracuje na etacie to warunki mi się stopniowo tylko poprawiały, również finansowe, podwyżek miałem kilka, może niedużych, ale zawsze. To że pojawił się jakiś menedżer i miesza, to nie jest żaden wielki dramat, frustracja mi przeszła po tygodniu i już nawet nie emocjonuje z jego powodu. Wręcz się cieszę, bo się zasiedziałem za bardzo na wygodnej posadce, a ile można ograniczać swój potencjał...

Pobożnym życzeniem to jest Twoja wizja afek jako czegoś nie działającego. Zastanów się lepiej po co tak z tym walczysz, że wręcz musisz się chwytać tak naciąganych wniosków z czapy?

To tak jak bym teraz ja się czaił i czekał, aż napiszesz że coś Ci w wyszło nie poszło czy się ułożyło nie tak, jakbyś chciał żeby wbiec z triumfalnym okrzykiem, że Twoje metody nie działają i są bez sensu. Nie widzisz irracjonalności tego, co robisz?

Masz jeszcze link co do zarobków głównych księgowych, bo to kolejna rzecz z którą zaszalałeś : http://wynagrodzenia.pl/moja-placa/ile-zarabia-glowny-ksiegowy

Mariomar

  • Gość
[#]   « 2016-04-29, 19:15:59 »
Czy jest ktoś, komu po stosowaniu afirmacji, poprawiło się w KORPORACJI - dostał podwyżkę, awansował, zmniejszyła mu sie ilość zadań do wykonywania, dostał lepszego szefa?

Bo jak czytam Wasze wypowiedzi, to widzę, ze afirmacje to jednak NIE MAGICZNA RÓŻDŻKA i nie dały powyższych rzeczy. Bo jeśli afirmacje działają, to NAWET W NAJGORSZYM MIEJSCU POWINNY WYKREOWAĆ NAM WSPANIAŁE WARUNKI. Tym bardziej w pracy etatowej w korporacji.

Czytając wypowiedzi Clinta, czy innych osób, odnoszę wrażenie, ze skoro im się nie polepsza w korpo, a wrecz pogarsza, to wiec afki TO SCIEMA I POBOŻNE ŻYCZENIA niektorych osób.

Lilioe, rozumiem, ze jako główna ksiegowa, zarabiasz miesięcznie 8 000-15 000 zl misecznie NA RĘKĘ, bo tyle główne księgowe zarabiają w firmach?

Pytam Was, bo mi wiele rzeczy w tym wszystkim nie pasuje.

« Ostatnia zmiana: 2016-04-29, 19:20:01 wysłana przez Mariomar »

Michał486

  • Wiadomości: 802
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2016-04-25, 12:57:14 »
Wczoraj sobie zrobiłem jakąś małą medytację zadałem w niej sobie pytanie. niestety nie pamiętam jakie ono było.
Odpowiedziałem sobie na nie, że chciałbym się ukarać, poczułbym się wtedy taki godny i szlachetny.
Te  uświadomienie nieźle mi humor zepsuło potem sobie ułożyłem parę zdań eft na to i powiem wam, że miałem po raz pierwszy wywalanki po eft i to takie całkiem mocne.

Mam nadzieje, że dużo się oczyściło w tym temacie. Nawet za bardzo zdań sobie nie zapisałem, takie to było na gorąco na to co wyszło.



 

Sylvia

  • Wiadomości: 2 128
  • Płeć: Kobieta
    • www.sylwiawolf.com
  • Sylwia A. Tender Wolf - terapeuta, trener EFT, Instruktor Theta Healing, Regreser, Matryca Energetyczna, Bars, więcej www.sylwiawolf.com Artykuły: http://www.ezosfera.pl/sylwiawolf/artykuly
  • Status: Ekspert
[#]   « 2016-04-20, 22:45:01 »
Praca jest wyceniana na podstawie różnych czynników np. wiedzy i doświadczenia pracownika, odpowiedzialności na stanowisku, stażu pracy, ilości obowiązków, prestiżu, wpływu na firmę itp. itd.

Jeszcze np. na podstawie odpowiedzialności prawnej i finansowej za firmę.

Niewiele osób to rozumie.

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2016-04-20, 08:28:00 »
Montezuma
Nikim nie gardze, podalem przyklady gdzie praca jest ciezka a wiekszosc ludzi ja wykonujaca sie w niej nie spelnia. I jak ktos tkwi na wlasne zyczenie cale zycie w pracy ktorej nie cierpi i ktora jest bardzo ciezka i to jeszcze za kiepskie pieniadze, to czemu mialoby sie tej osobie nalezec wiecej kasy niz osobie ktora sie spelnia w lekkiej pracy?

Takie bylo przeslanie tego co napisalem a nie zadna pogarda. Jak ktos lubi prace na magazynie to spoko, nie uwazam ze to cos zlego czy powod do wstydu.

Za to u Ciebie widac mnostwo pogardy do "genialnych programistow i im podobnych", ktora probowales przeprojektowac na mnie i jakies nadzieje na powtorke z rewolucji francuskiej, ale ja bym na to nie liczyl :D

Michal

Pewnie sie sporo rusza po warsztatach, ale to dobrze, beda z tego pewnie zmiany na lepsze :)
« Ostatnia zmiana: 2016-04-20, 08:30:16 wysłana przez Clint »

Michał486

  • Wiadomości: 802
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2016-04-20, 08:26:29 »
Clint.
wiem, że masz rację.
Dzięki za wsparcie.
Chyba coś ostatnio znowu mi wywala i trudno mi na siebie spojrzeć bardziej korzystnie:)
Od warsztatów wiem, że muszę popracować nad otwartością i zasługiwaniem.
Wydawało mi się ,że jestem otwarty, no ale jeszcze nie jestem.

Montezuma

  • Wiadomości: 8
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2016-04-20, 02:39:53 »
@Clint

Zasadniczo oczywiście masz rację, za wyjątkiem może tej zupełnie nieuzasadnionej pogardy dla magazynierów i kopaczy, bo jeśli ci rzekomo genialni programiści (i im podobni) szybko się nie ogarną, to wkrótce wszyscy ci pomiatani magazynierzy i kopacze zrobią nam tutaj taki reinstal środowiska, że hej.

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2016-04-19, 19:02:27 »
Michał
A pomyśl sobie na jakiej podstawie warunkujesz, że za ciężką pracę więcej się należy niż za lekką? Odpowiedz sobie na pytanie - kto lub co określa wartość pracy i na jakiej podstawie?

Gdyby ciężkość pracy miałaby być czynnikiem na podstawie którego wycenia się pracy to byłoby to głupie i bez sensu. Wtedy bogaci byliby ludzie bez ambicji i ograniczeni, którzy mają pracę pokroju magazyn czy kopanie dziur, a geniusz programista zarabiałby dużo mniej, bo on sobie wygodnie pracuje kilkanaście godzin w miesiącu (wyrabia się kilkakrotnie szybciej niż koledzy z branży) i jeszcze z domu, bez wstawania z krzesła.

Praca jest wyceniana na podstawie różnych czynników np. wiedzy i doświadczenia pracownika, odpowiedzialności na stanowisku, stażu pracy, ilości obowiązków, prestiżu, wpływu na firmę itp. itd.

I teraz odpowiem Ci na pytanie postawione na początku, jak ja to widzę - dla mnie wartość danej pracy ocenia osoba, którą ją wykonuje i osoba która za nią płaci. Cała sztuka polega na tym, żeby robić biznesy z osobami, które podobnie do Ciebie wyceniają Twoją pracę. I to jest już tylko i wyłącznie sprawa między Tobą, a osobą która Ci płaci. Jeśli pracodawca daje Ci określone pieniądze za Twoją pracę to znaczy, że chce Ci tyle płacić i to jest w porządku. Jeśli inni dostają mniej, mimo że robią więcej to jest też ich sprawa, że się na to godzą. Czemu Ty miałbyś czuć się źle z tego powodu, że oni się nie cenią?

No i też to ile pracodawca czy klient chce dać Ci za Twoją pracę to tylko i wyłącznie jego widzimisię. Dlatego bogaty człowiek może dać komuś 200 tysięcy za owinięcie papierem toaletowym kolumn budynku (co podobno jest sztuką), a ten artysta może sobie zarobić tak wiele, za tak mało. I to jest w porządku, bo to jest ich sprawa, nawet gdy my zapieprzamy na etacie za dużo mniejsze pieniądze :)

W temacie pieniędzy nie można się porównywać się z innymi, ponieważ każdy ma swoją własną bajkę, nawet w ramach jednej firmy.

Michał486

  • Wiadomości: 802
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2016-04-19, 14:03:05 »
Ja mam tego typu problem, że pracuje sobie w firmie. Uważam, że mam łatwą i lekką pracę i w związku z tym nie zasługuje na pieniądze które zarabiam, a są w firmie osoby które pracują więcej a zarabiają mniej.
I mam takie przekonania na temat siebie pieniędzy które zarabiam, nie dawno do tego doszedłem i czuję się tak sobie kiedy o tym myślę.


medżikowsky

  • Gość
[#]   « 2016-04-19, 12:42:42 »
Chyba wiele osób utożsamia zarabianie pieniędzy z tworzeniem wartości i ma w związku z tym dysonans poznawczy - jeśli mi płacą tzn że daję / tworzę wartość (oczywiście zawsze adekwatną do ceny).. no ale.. dla wielu ludzi chwilowe podniesienie samopoczucia jest najwyższą wartością - choć trzeba przyznać, że nie są tego świadomi - i tu chyba właśnie, moi mili, jest pies pogrzebany ;) sam niechcący wrzuciłem wczoraj do koszyka 4 duże jogobelle (cukier), to wiem! ;)
« Ostatnia zmiana: 2016-04-19, 12:44:53 wysłana przez medżikowsky »

medżikowsky

  • Gość
[#]   « 2016-04-19, 11:40:58 »
Cytuj
bez gonitwy za marchewka chyba nie ma udanego biznesu.

Myślę, że to tylko Twoje przekonanie.

Wydaje mi się jednak, że wtedy o wiele mniej ludzi miałoby pieniądze, reszta musiałaby im służyć lub żyć  bliżej natury.
« Ostatnia zmiana: 2016-04-19, 11:47:43 wysłana przez medżikowsky »