Autor Wątek: Terapia Bars - uwalnianie od starych wzorców już na poziomie komórkowym  (Przeczytany 116969 razy)

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-12-08, 17:48:48 »
ALe fajnie dziewczyny, też wybieram się na ten kurs :)

Jolanta 16

  • Wiadomości: 710
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-12-08, 11:59:07 »
A ja mialam wczoraj Kurs Bars...czuje sie cudownie wstrzasnieta,ale nie zamieszana...ha ha
Po prostu nie spodziewalam sie ze az tyle dobrego otrzymam - profesjonalna nauczycielka jestem pod wrazeniem jej wiedzy i wyczucia, calego bogactwa Access czyli metod i narzedzi jakimi sie posluguja, tego, ze jest to Wszystko takie proste...ok punkty na glowie musze potrenowac jeszcze,
......i ten spokoj.
Zauwazylam ze zmienilo sie moje podejsie do syna juz dzis rano bawilam sie z nim i krzatalam jak zwykle...ale moje reakcje byly calkiem inne. Umiem sie obserwowac....i swierdzilam, ze sie sama nie poznaje....trudno to okreslic...po prostu inaczej. Swiadomie pracuje z tym co mysle i mowie...ciagle cos kasuje i przekreowuje POC & POD z tym wszystkim....i jest mega zabawa.....ciekawe......jak moze byc jeszcze lepiej?...;-)

Kinga gratuluje....tak trzymaj !

kinga roszczyniała

  • Wiadomości: 903
    • www.czysteswiatlo.com
  • Kinga Roszczyniała, www.czysteswiatlo.com (konsultacje,analizy,wypalanie węzłów,sesje regresingu)
  • Status: Terapeuta
[#]   « 2014-12-08, 09:46:35 »
Byłam ostatnio świadkiem wręcz natychmiastowych uzdrowień po sesji Bars:).
1. Mój partner był przeziębiony kilka dni i bardzo osłabiony, w końcu zebraliśmy się, by mu zrobić zabieg. Sesja trwała ok 20 minut, robiliśmy ją wieczorem, na drugi dzień nie było śladu po chorobie :).
2. W sobotę na kurs Bars przyszła dziewczyna z zapaleniem zatoki nosowej. Od tygodnia doskwierał jej ból i nic nie pomagało. Położyła się jako pierwsza do sesji. Osoba, która robiła sesje, robiła ją pierwszy raz, bo w zasadzie się dopiero uczyła. Zabieg trwał ok 1,5h i ból ustąpił w 95%.  Taki stan się utrzymuje do dzisiaj :).

IwonkaSlonce

  • Wiadomości: 95
  • Płeć: Kobieta
  • Iwona Jaros-Nawara Terapia Bars, procesy na ciało Access Consciousness
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-12-07, 10:45:48 »
Chciałam pochwalić Izę za jej profesjonalizm w prowadzeniu kursu Bars. Jakiś czas temu razem z mężem i synami uczestniczyliśmy u niej w zajęciach. Potrafiła zainteresować chłopców metodą i wykazała się wielką cierpliwością w tłumaczeniu im wszystkiego, o co pytali.
Od tamtej pory robimy sobie nawzajem Barsy regularnie, zauważyłam większy spokój i luz w relacjach miedzy synami.  Ja natomiast czuję chwilami, jakbym miała zawrót głowy od tego, że mi się zmienia coś w głowie. Coś, co wydawało się niemożliwe niedawno, teraz zaczyna przychodzić mi z łatwością, zadziwiające. Dla mnie to strzał w dziesiątkę. Żeby chwilami tylko nie wywalało, ale najważniejsze, że czuję pozytywne zmiany.

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-12-02, 20:16:44 »
Karina
no jest w tym pewne pomieszanie pojęć i poziomów co może zniechęcać i blokować, a głównie dezorientować

Sylvia
akurat podoba mi się podejście które wkleiłem w inspiracjach odróżniające stany świadomości z poziomami/etapami rozwoju, te pierwsze są zmienne, te drugie jakby mniej, w niektórych rytuałach w klimatach hindu które odzwierciedlają kroki i etapy rozwoju duchowego, często rozłożonych na kilkadziesiąt etapów w tym kilka ich odmian,  np. na pewnym , dość dalekim etapie,  bierze się kokos i go rozbija - skorupa ego pęka i  to jest nieodwracalne, do tego etapu  takie czy inne motywacje, a zwłaszcza biznes,  na pierwszym miejscu jest egocentryczny, potem rodzinocentryczny itd. aż przy okazji zahacza o  Ducha,  co jest bardzo dobre, jeśli się pojawia,
stany świadomości mogą znacznie wykraczać poza dany etap,  wtedy są dobrą zachętą do rozwoju ale nie dowodem na osiągnięcie danego etapu

na Duchocentrycznym poziomie gradacja jest odwrotna,  i przykładów tego jest bez liku, jeśli oczywiście Duchocentryzm nie wiąże się z zupełnym wycofaniem ze świata, ale z działaniami związanymi w nim, jednak w obu przypadkach wolne to jest od egocentryzmu i związanego z tym rodzinocentryzmu

co do mylenia się w ocenach: czasem wystarczy poczytać co ktoś mówi i przyglądnąć się temu co robi, często jest to wyraźnie zorientowane na własny zysk (choć często deklaracje i czyny są rozbieżne) , w który wplecione są idee osobistego zysku uczestników danego przedsięwzięcia, więc jeśli jest to przewodnia idea to jest to zwyczajnie egocentryczne u podstawy, mogą być w tym zawarte techniki osiągania stanów szczytowych, powodzenia materialnego, takich czy innych zdolności i mocy duchowych, zestrajania się z wyższymi poziomami własnego Ducha  itp. itd. ...ale to dalej jest egocentryczne

Cytuj
Jeśli ciebie rusza, że ktoś operuje jakimś językiem, to pozostaje ci tylko skorzystać z twojej własnej rady:
"jeśli ma się takie poczucie to zwyczajnie warto wziąć odpowiedzialność za własne wybory i zbadać przyczyny tego  w sobie : )"
do przyczyn pewnie nie dotarłem, ale rusza mnie coraz mniej : )

Sylvia

  • Wiadomości: 2 128
  • Płeć: Kobieta
    • www.sylwiawolf.com
  • Sylwia A. Tender Wolf - terapeuta, trener EFT, Instruktor Theta Healing, Regreser, Matryca Energetyczna, Bars, więcej www.sylwiawolf.com Artykuły: http://www.ezosfera.pl/sylwiawolf/artykuly
  • Status: Ekspert
[#]   « 2014-12-02, 19:39:53 »
Frisky
Nie dzieliła bym tak sztywno poziomów świadomości na 3, bo one często mieszają się i przenikają. Widzę to u siebie i u innych. U ciebie też;) Zależą też często od chwili i czynników z nią związanych, a nie tego gdzie ktoś jest najczęściej.
Nadal twierdzę, że nie warto mierzyć wszystkiego swoją miarą, bo można się zagalopować w ocenie. Szczególnie, gdy samemu jeszcze nie wszystko się ogarnia świadomością i myli się świadomość z oceną z poziomu egocentrycznego. A tak ma 99,9% ludzi.


Jeśli ciebie rusza, że ktoś operuje jakimś językiem, to pozostaje ci tylko skorzystać z twojej własnej rady:
"jeśli ma się takie poczucie to zwyczajnie warto wziąć odpowiedzialność za własne wybory i zbadać przyczyny tego  w sobie : )"
Odczucia to też wybór.
« Ostatnia zmiana: 2014-12-02, 19:45:00 wysłana przez Sylvia »

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-12-02, 19:16:31 »
Frisky
Cytuj
rusza mnie jeszcze  to gdy ktoś będący na etapie egocentrycznym operuje językiem z etapu Duchocentrycznego do osiągania swoich celów ; )

dobrze mówisz, też mnie to rusza i należy na to zwracać uwagę i o tym pisać, a nie udawać, że jest sie już na tAakim etapie, że się rozumie, że tamta osoba też jest już niby na tAakim etapie świadomości, że bez kija nie podchodź. Strasznie mnie zniechęca takie podejście i blokuje rozwój moim zdaniem.

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-12-02, 15:17:42 »
Sylvia
nie rozumiem co znaczy że powalam ; )

jeszcze co do klarowania się czyli rozdzielania a prób  łączenia pewnych rzeczy, fajny kawałek znalazłem:
"Aby przybliżyć temat poziomów czyli etapów, użyjmy prostego modelu, w którym występują tylko trzy stopnie. Weźmy na przykład pod uwagę rozwój moralny. Zauważmy, że niemowlę zaraz po urodzeniu nie jest jeszcze uspołecznione i nie zna zasad etyki ani zwyczajów obowiązujących w danej kulturze – ten etap nazywamy przedkonwencjonalnym. Określamy go także jako egocentryczny, ponieważ świadomość niemowlęcia jest głównie zaabsorbowana sobą. Jednak gdy małe dziecko zaczyna uczyć się zasad i norm kulturowych, jego świadomość moralna wznosi się na etap konwencjonalny. Ten etap jest także zwany etnocentrycznym, gdyż odnosi się do określonej grupy, plemienia, klanu czy nacji, do której należy dziecko, i z tego względu z reguły wyklucza tych, którzy do tej grupy nie przynależą. Ale na następnym ważnym etapie rozwoju moralnego, etapie postkonwencjonalnym, indywidualna tożsamość znów się poszerza, tym razem obejmując troską wszystkich ludzi, niezależnie od ich rasy, koloru skóry, płci czy wyznania – dlatego ten etap nazywamy „światocentrycznym”.

W ten sposób rozwój zazwyczaj przebiega od „ja” (egocentryzm) przez „my” (etnocentryzm) do „my wszyscy” (światocentryzm) – jest to dobry przykład kolejno po sobie następujących etapów rozwoju świadomości."
http://www.wilber.pl/wiedza/podejscie-integralne/integralny-system-operacyjny

rusza mnie jeszcze  to gdy ktoś będący na etapie egocentrycznym operuje językiem z etapu Duchocentrycznego do osiągania swoich celów ; )


Sylvia

  • Wiadomości: 2 128
  • Płeć: Kobieta
    • www.sylwiawolf.com
  • Sylwia A. Tender Wolf - terapeuta, trener EFT, Instruktor Theta Healing, Regreser, Matryca Energetyczna, Bars, więcej www.sylwiawolf.com Artykuły: http://www.ezosfera.pl/sylwiawolf/artykuly
  • Status: Ekspert
[#]   « 2014-12-02, 15:06:37 »
Frisky
Odgrzebane to by było sprzed tygodni. Niektórzy pracują nawet 7 dni w tygodniu i mają inne priorytety, niż siedzenie w necie.
Powalasz swoimi meandrami we wpisach i dygresjami...widocznie też ci to potrzebne;D
Gratuluję wyklarowania.
« Ostatnia zmiana: 2014-12-02, 15:15:20 wysłana przez Sylvia »

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-12-02, 14:59:09 »
Cytuj
widocznie tobie jest to potrzebne.
nie ja odgrzałem tą rozmowę dzisiaj, ale fajnie,  bo mi się to masło jeszcze lepiej wyklarowało : )

Sylvia

  • Wiadomości: 2 128
  • Płeć: Kobieta
    • www.sylwiawolf.com
  • Sylwia A. Tender Wolf - terapeuta, trener EFT, Instruktor Theta Healing, Regreser, Matryca Energetyczna, Bars, więcej www.sylwiawolf.com Artykuły: http://www.ezosfera.pl/sylwiawolf/artykuly
  • Status: Ekspert
[#]   « 2014-12-02, 14:54:37 »
Sylviajeśli ma się takie poczucie to zwyczajnie warto wziąć odpowiedzialność za własne wybory i zbadać przyczyny tego  w sobie : )

Może nikt się w to nie wkręcił w to wciąganie i pozostało tylko w polu informacyjnym jako zawieszone byty energetyczne związane z ich twórcą...;)

Co do twoich pomysłów na duchowość i biznes, to masz jak masz. Ciągle o tym samym innymi słowami...mnie to by zmęczyło i szkoda mi by było czasu i energii, ale widocznie tobie jest to potrzebne.


Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-12-02, 14:20:55 »
Sylvia
Cytuj
energia wciągania w to świadomości innych idzie
jeśli ma się takie poczucie to zwyczajnie warto wziąć odpowiedzialność za własne wybory i zbadać przyczyny tego  w sobie : )

Cytuj
Dlaczego zakładasz, że nieskończona łaska wszechświata ma się przejawiać w jeden, czy kilka sposobów, który uznałeś i nie może przejawiać się ta łaska przez reguły i kreacje ziemskie? Dlaczego wykluczasz 'biznes', a raczej zarabianie pieniędzy z boskiej kreacji?
Coś mi to pachnie przywiązywaniem zbyt dużej wagi do pieniędzy (też brak) w oddzieleniu od innych rozwojowych energii;)
a niech się przejawia  ona (ta łaska) jak chce... i w tym jest klucz : )

co do akceptacji takich czy innych powiązań rd z biznesem jakie ludzie robią, nie przeszkadzają mi już powiązania biznesu z motywami ezoteryki w rodzaju zarabiania na sprzedaży różnych pomocnych w tym rzeczy, uzdrawiania, czy rozwoju osobistego z elementami r. duchowego, rusza mnie jeszcze trochę wiązanie tego,  co zupełnie wykracza poza rachunki zysku i strat, z biznesem, odbieram to jako fałsz, w najlepszym razie jako iluzję tworzoną w dobrej wierze, w najgorszym jako oszustwo

jak spotykam takiego gościa, który zarabia na innych  jadąc na ideach "nieskończoności" to widzę w nim sprawnego biznesmena, który zarabia na idei nieskończonego otrzymywania którą wabi innych podobnie spragnionych a sprowadza się ona w praktyce do pewnej wymiany jak to w biznesie (póki co w większości oni płacą on zarabia, wciągając innych w różne coraz to nowe oferty  i w najlepszym razie można się załapać na pozycję na wyższych piętrach piramidy jaką ktoś w oparciu o to tworzy, gdzie jest się klientem i zarabiającym jednocześnie- wtedy ma się poczucie "otwarcia" a w sumie sprowadza się to do podpięcia)

a gdy  spotykam kogoś kto mi mówi że ma wszystko i niczego nie potrzebuje ode mnie ani od nikogo innego , do tego musi ograniczyć poziom miłości żeby być w stanie działać dla dobra innych na tym planie, to widzę w nim żywe ucieleśnienie i  manifestację nieskończoności również w wymiarze nieskończonej obfitości która wyraża się przez kogoś takiego ... w dawaniu i wciąganiu innych w przedsięwzięcia oparte na dawaniu w których ktoś kto to inicjuje  nie jest odbiorcą i beneficjentem  - czy tutaj dobro świata i ludzkości jest stawiane na pierwszym miejscu?

więc co do mojego wykluczania: jak ktoś zakłada że jego szczytna duchowa misja dla świata, ma przynosić mu  zyski (w rozumieniu biznesowym), to jest w tym pewne wykluczenie i podporządkowanie duchowości temu przewodniemiu celowi? czy nie ma?   : )
jeżeli nie jest to przewodnia idea to czy znasz kogoś takiego z tych kręgów, kto prowadząc taki związany z duchowością biznes nic nie zarabia na tym albo i dokłada do szerzenia duchowości...bo stawia ją na pierwszym miejscu ?

problem z połączeniami duchowości z czymkolwiek, również z biznesem, jest taki że zwykle przedkłada się jedno nad drugie,  czyli zwykle to drugie nad duchowość - nie mówię tu o przenikaniu ale o uzależnianiu , np. ktoś ma metodę która jak twierdzi dała mu szczęście i spełnienie, bogactwo i zadowolenie, a dalej może uzależniać dzielenie się tym z innymi od finansowych zysków - jest to istotne czy nieistotne ograniczenie? więc gdy tak się dzieje to z czego wynika? ze świadomości obfitości ?

« Ostatnia zmiana: 2014-12-02, 14:24:27 wysłana przez Frisky »

Sylvia

  • Wiadomości: 2 128
  • Płeć: Kobieta
    • www.sylwiawolf.com
  • Sylwia A. Tender Wolf - terapeuta, trener EFT, Instruktor Theta Healing, Regreser, Matryca Energetyczna, Bars, więcej www.sylwiawolf.com Artykuły: http://www.ezosfera.pl/sylwiawolf/artykuly
  • Status: Ekspert
[#]   « 2014-12-02, 13:37:33 »
oczywiście że mi wywala tez coś w temacie, ale już coraz mniej : )

...więc jeszcze w ramach wywałki: jak gościu jest otwarty i żyje na łasce nieskończonej obfitości wszechświata i demonstruje to, no to ok, ale jak robi biznes na takich hasłach to dla mnie jest to pieprzenie dla naiwnych ; )

Dobrze,  że widzisz, ze to wywałka, chociaż sposób wyrażania i energia iwciągania w to świadomości innych dzie .

Dlaczego zakładasz, że nieskończona łaska wszechświata ma się przejawiać w jeden, czy kilka sposobów, który uznałeś i nie może przejawiać się ta łaska przez reguły i kreacje ziemskie? Dlaczego wykluczasz 'biznes', a raczej zarabianie pieniędzy z boskiej kreacji i przejawów łaski?
Coś mi to pachnie przywiązywaniem zbyt dużej wagi do pieniędzy (też brak) w oddzieleniu od innych rozwojowych energii;)

Zbyt mała, zbyt duża waga w jakimś temacie, a  równowaga - dobry temat do kontemplacji.
« Ostatnia zmiana: 2014-12-02, 13:47:58 wysłana przez Sylvia »

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-12-02, 12:48:41 »
Sylvia
Cytuj
Dobrze to określiłeś: zbędne nadbudowanie, czy też bicie piany.
rozmawiamy tu o pewnej metodzie (którą jak czytam  ludzie sobie chwalą),  która jednocześnie jest wbudowana w większa całość jaką jest ten cały produkt i powiązana z nim otoczka, oraz powiązane z nimi w pakiecie inne produkty , w tym sensie mogę się  zgodzić się że powiązana jest z tą metodą zbędna nadbudowa, choć dla innych mówienie o tym jest zbędne, tak jakby to mówienie o tym tworzyło te powiązania?  : )
ponoć metoda prowadzi do uwolnienia od zbędnych programów itp. w tym układzie wprowadzanie kolejnych w ramach produktu  jest tym samym co takie "ukierunkowane nieocenianie"
http://garymdouglas.com/products

Cytuj
Pewnie kilka miesięcy temu bym miała podobne wnioski do twoich, jednak teraz widzę to z innej perspektywy gdzie w tym świecie wygrana-wygrana, czyli wzrost jest naturą istnienia. Inna perspektywa:)
oczywiście że patrzymy na to z różnych perspektyw
natura istnienia w tym świecie jest związana z wieloma procesami, m. in. wzrostu , ta mentalność powiązana z barsem i nie tylko z nim jest więc pewnym wycinkiem większej całości, przypasowanym do pewnego rodzaju pragnień i celów, byłoby to raczej zawężenie pola postrzegania, świadomość wzrasta w różnych procesach, człowiek uczy się też na błędach , można na nie patrzeć jak na wygraną? można ale wtedy może się to wiązać z rozpadem pewnych konstrukcji np. finansowych, więc robi się wycinek czyli definiuje sukces, który następnie podpina się pod uniwersalne hasła, które się ludziom sprzedaje

oczywiście że mi wywala tez coś w temacie, ale już coraz mniej : ) coś jak te motywy z innymi  produktami gdzie te powiązania haseł misji dla świata, idei z poziomu uniwersalnej duchowości zwykle  słabo się komponowały z biznesem,  w którym kierują się ludzie innymi zasadami (skuteczną obroną i rozwijaniem własnych interesów) - żeby nie było że mam coś przeciw jednemu czy drugiemu, chodzi o nakładanie zasad z jednego poziomu na drugi - np. z poziomu duchowego można patrzeć na wszystkie procesy i zdarzenia, czyli również zyski i straty, jako na coś dającego rozwój świadomości - i takie one w istocie będą, a w biznesie strata i zysk są łatwo rozpoznawalne, odróżnialne i policzalne : )

więc jeszcze w ramach wywałki: jak gościu jest otwarty i żyje na łasce nieskończonej obfitości wszechświata i demonstruje to, no to ok, ale jak robi biznes na takich hasłach to dla mnie jest to pieprzenie dla naiwnych ; )


Sylvia

  • Wiadomości: 2 128
  • Płeć: Kobieta
    • www.sylwiawolf.com
  • Sylwia A. Tender Wolf - terapeuta, trener EFT, Instruktor Theta Healing, Regreser, Matryca Energetyczna, Bars, więcej www.sylwiawolf.com Artykuły: http://www.ezosfera.pl/sylwiawolf/artykuly
  • Status: Ekspert
[#]   « 2014-12-02, 12:13:56 »
Łączenie Barsów ze stanem i narzędziami Theta - polecam, rewelacja:)


Frisky
Pewnie kilka miesięcy temu bym miała podobne wnioski do twoich, jednak teraz widzę to z innej perspektywy gdzie w tym świecie wygrana-wygrana, czyli wzrost jest naturą istnienia. Inna perspektywa:)
Można zagalopować się w negatywnych wnioskach co do tej metody, bo widzę, że w praktyce jest wręcz odwrotnie, niż to co opisałeś. Każdy jest wygrany w tym systemie współpracy. Włącznie z tym, że wszystko jest klarowne od początku jakie są warunki współpracy w tej metodzie i dają dobrą weryfikację zmian, które zachodzą dzięki Barsom. Warunkiem zobaczenia tego takim jakie jest, jest widzenie pewnej kreacji w poziomu pełni, a nie braku. Z negatywnymi wnioskami zawsze warto uważać i poczekać (chyba, ze samoocena na to nie pozwala, to problem źródłowy jest gdzie indzie, niż w widzeniu czegoś), bo można kogoś skrzywdzić. Dobrze to określiłeś: zbędne nadbudowanie, czy też bicie piany. Dodać warto jeszcze: mierzenie swoją miarą. A krzywdząc kogoś np. pomówieniami, krzywdzi się siebie na dłuższą metę. Szklanka w połowie pełna to pewien etap (już lepszy, niż ignorowanie jej i widzenie tylko, że w połowie pusta), jednak szklanka pełna w takim stopniu odpowiednim jaki jest potrzebny do dalszego rozwoju, to kolejny etap.
Wiem, że mózg gadzi każe widzieć brak i to co jest źle, żeby zabezpieczyć przetrwanie, a nie pełnię, ale lepiej dla rozwoju, gdy dominują inne części mózgu;)
Jeśli są jeszcze nie przepracowane pewne traumy, wzorce i poczucie własnej wartości, to zabezpieczenie przetrwania (w określonym sobie środowisku i kreacji) może dominować nadal.
Rozumiejąc pewne zasady wzrostu w kreacji, widzi się ile każdy może skorzystać i zyskać, niż stracić. Każdy! na każdym pułapie siebie. Wystarczy na to spojrzeć z perspektywy pełni i weryfikować tę pełnię uważnością i miłością Boga.