Autor Wątek: Rezygnacja z ojcostwa chrzestnego  (Przeczytany 3831 razy)

Inga

  • Gość
[#]   « 2014-09-09, 18:43:49 »
No jeżeli to nie jest biedna i zastraszona dziewczynka tylko zepsute dziecko któremu niczego nie brakuje to sytuacja jest inna.

Sebastian Osuch

  • Gość
[#]   « 2014-09-09, 18:27:54 »
Inga, pomijając to, szczerze wolałbym wysłać paczkę nieznajomemu dziecku w Etiopii, niż zepsutej dziewczynce, której samej pieniędzy też nie brakuje. Poczucie więzi w obu przypadkach jest jednakowe, a dla dziecka z Etiopii czułbym większą wolność i swobodę, żeby coś podarować. Temu dziecku na pewno brakuje miłości i spokoju, ale ja nie czuje, żebym mógł tam cokolwiek zdziałać, a jedynie mogę stracić zdrowia zadając się z nimi.

Inga

  • Gość
[#]   « 2014-09-09, 18:25:39 »
Ale ta dziewczynka niczemu nie jest winna. Zresztą wyobrażam sobie jakie ma dzieciństwo.
Chcesz się jeszcze do tego dołożyć? Przecież stać cię na prezent a ojcostwa możesz się zrzec później.

Sebastian Osuch

  • Gość
[#]   « 2014-09-09, 18:25:13 »
Cóż, facet się powiesił, 1000 km ode mnie, gdzie widziałem go ostatni raz przelotnie może 3 lata temu. To nie moja sprawa. Moją sprawą jest odcięcie się od tej dziczy. Samo ignorowanie nie daje spokoju mojej duszy.

Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-09-09, 18:21:57 »
Grażyna Anna
Bo odżegam się od wszelkiej toksycznej współzależności, która jest podstawą DDA. A chrzesny odrzuca, bo właśnie się dowiedziałem, że mój kuzyn, ojciec dziewczynki, doprowadził swojego bliskiego kolege gnębieniem go do samobójstwa. Aż mi się przypomniały czasy w Norwegii, kiedy mimo że mnie bezpośrednio nie gnębił (bo boi się mojego ojca) to gnębił swojego szwagra i tak na mnie to działało że miałem myśli żeby wziąć siekiere i zaciupać go w środku nocy. Nie mam najmniejszej ochoty mieć nic wspólnego z patologią.

A nie myslales, zeby sprawe na policje zglosic? Takie rzeczy to jest konkretny paragraf. Rodzina rodzina ale porzadek musi byc.

Sebastian Osuch

  • Gość
[#]   « 2014-09-09, 18:19:26 »
Grażyna Anna
Bo odżegam się od wszelkiej toksycznej współzależności, która jest podstawą DDA. A chrzesny odrzuca, bo właśnie się dowiedziałem, że mój kuzyn, ojciec dziewczynki, doprowadził swojego bliskiego kolege gnębieniem go do samobójstwa. Aż mi się przypomniały czasy w Norwegii, kiedy mimo że mnie bezpośrednio nie gnębił (bo boi się mojego ojca) to gnębił swojego szwagra i tak na mnie to działało że miałem myśli żeby wziąć siekiere i zaciupać go w środku nocy. Nie mam najmniejszej ochoty mieć nic wspólnego z patologią.

Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-09-09, 18:17:49 »
Na forach, ktore wlasnie czytam, wiekszosc opinii przemawia za tym ze nie mozna, ze to dozywotnie, ze to nie odpowiedzialne, ze pomysl, co dziecko zawinilo... az mi cisnienie rosnie. Nie przewiduje wlasnych dzieci, i nie czuje sie chetny i kompetentny do pelnienia obowiazkow ojca chrzestnego. Jedynie mi ciąży dodatkowe powiązanie z psychopatą.

Spytaj tutaj, kiedys czytalem to forum, powinni Ci jakos pomoc: http://www.racjonalista.pl/

Ale Grazyna ma racje, dziewczynki szkoda, ona jeszcze niczego nie rozumie a jak przyjdzie czas to przeciez zawsze mozna anulowac.

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2014-09-09, 18:16:01 »
Nie spotkałam się z czymś takim.

Jechać nie musisz, prezentu też nie masz obowiązku dać. Ale może jakaś kartka dla dziecka? Co ci ta dziewczyna złego zrobiła? Jej wina, że ma ojca debila?

Zresztą nieźle startuje, ojciec awanturnik, chrzestny odrzuca bo ....

Sebastian Osuch

  • Gość
[#]   « 2014-09-09, 18:15:46 »
Na forach, ktore wlasnie czytam, wiekszosc opinii przemawia za tym ze nie mozna, ze to dozywotnie, ze to nie odpowiedzialne, ze pomysl, co dziecko zawinilo... az mi cisnienie rosnie. Nie przewiduje wlasnych dzieci, i nie czuje sie chetny i kompetentny do pelnienia obowiazkow ojca chrzestnego. Jedynie mi ciąży dodatkowe powiązanie z psychopatą.

Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-09-09, 18:11:19 »
Jasne, ze jest. Tak samo jak w przypadku chcrztu i innyh tego typu. Popytaj na forach albo idz prosto do parafii gdzie byl chrzest i z glowy. Moga Cie tylko odciagac od tej decyzji ale jak bedziesz stanowczy i uprzejmy, w koncu zmieknie im rura. Pwodzenia!

Sebastian Osuch

  • Gość
[#]   « 2014-09-09, 18:08:31 »
Czy ktos sie orientuje? Kilka lat temu zgodziłem się na bycie ojcem chrzestnym dla córki mojego kuzyna. Niewiele później pojechałem z nim do Norwegii do pracy, gdzie napsuł mi krwi, potem jeszcze mi groził że jestem mu winny pieniądze, i że mój dług będzie rósł. Przestałem utrzymywać kontakt, bo ten człowiek jest ostrym psychopatą i alkoholikiem, ale moi rodzice przypominają że jego córka ma w maju komunię świętą i że wypada pojechać. Powiedziałem im oczywiście że sie nie wybieram bo nie poczuwam się dłużej członkiem rodziny kuzynowstwa, a oni wbrew mojej woli mówią że jak nie przyjadę, to powiedzą że nie mogłem i kupią coś dziewczynce "ode mnie". Bardzo mnie to złości i chciałbym dobitnie dać wszystkim do zrozumienia że rezygnuję. Czy jest to formalnie możliwe do zrealizowania?