Autor Wątek: Dostosowanie społeczne a alternatywy  (Przeczytany 11863 razy)

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-08-27, 13:18:07 »

Dostosowanie społeczne - znalezienie SWOJEGO miejsca w społeczeństwie :)

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-08-27, 13:00:18 »
Piszę o tym, że człowiek jest istotą społeczną, żyje w grupie, a jak mawiał Merton, nikt nie jest samotną wyspą. Korupcja, układy, manipulacje, oszustwa, konformizm mnie nie interesują. Chodzi o umiejętność życia w społeczeństwie.
Tak jak zauważam dzisiejsza młodzież właśnie na to stawia. Nie podejrzewam ich o wysoką świadomość i zrozumienie, ale raczej o trend, w który oni weszli.
Jak to wygląda w praktyce?
Już priorytetem nie są studia, dyplomy, tytuły, kursy, ale relacje z ludźmi, umiejętność życia w społeczeństwie. Liczy się najbardziej dobre towarzystwo, znajomi, przyjaciele, rodzina, dobra zabawa, umiejętność nawiązywania kontaktów. Liczą się te cechy, które im pozwolą dobrze radzić sobie w społeczeństwie, a przez to w życiu i w pracy. To przydaje sie wszędzie, w handlu, reklamie, polityce... Na nic przydadzą sie różne tytuły...

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-08-27, 10:45:06 »
Mateusz
Nie, tego posta napisałam zupełnie w oderwaniu od Twojego. :)

jest to po prostu moje spojrzenie na dostosowanie społeczne.

Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-08-27, 10:43:16 »
Cytuj
Można by to wszystko skwitować banalnym stwierdzeniem, że to poziom zbuntowanego nastolatka.

Nasza kultura, cywilizacja nie potrafi ciagle wyposrodkowa miedzy tradycja, tabu a totalnym wyzwoleniem z regul. Stad w spoleczenstwach tradycyjnych za aspoleczne uwaza sie zachowania odbiegajace od ogolnie przyjetych zasad, zas w spoleczenstwach totalnie wyzwolonych (post-modernistycznych, industrialnych) obciazeniem zdaje sie byc niemoc w odchodzeniu od wszelkich stalych form i tresci. Pojawia sie cyklicznosc ktora najlatwiej zobrazowac za pomoca sinusoidy zawieszonej na stalej prostej (osi), na ktorej (w zaleznosci od epok i kultur) sinusoida wychyla sie ciagle badz w dol, badz w gore, za to chyba nie istniala jeszcze epoka historyczna gdzie zarowno tradycja jak i nowosc rownowazylyby sie.

Dlatego w psychologii wspolczesnej, ciagle majacej swoje korzenie zarowno w oswieceniowym ewolucjonizmie jak i w psychologii XIX w. ciagle pokutuje pojecie czlowieka buntujacego sie jako jednostke niedojrzala emocjonalnie, poniewaz za dojrzalosc emocjonalna przyjelo sie uwazac dosc surowy, purytanski nawet sposob nieokazywania swoich emocji i slepego, biernego przystosowania sie do wiekszosci.

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-08-27, 10:40:21 »
Karina
czytałaś mój post :)
Mi raczej chodzi o przystosowanie w ujęciu psychologicznym.   

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-08-27, 10:18:10 »
Dostosowanie społeczne to po prostu działanie w myśl zasady "ręka rękę myje". Nie chce ręka współpracować - do widzenia, wykluczenie społeczne gotowe. Prowadzi to do wielu wynaturzeń oraz manipulacji w obrębie społeczeństwa, patrz kumoterstwo czy mocniejsza forma: korupcja. Gdzie nie spojrzę to w mniejszej bądź większej formie wszędzie funkcjonuje. Nie liczy sie sam człowiek, tylko ile człowiek robi dla innych niekoniecznie wzniosłego, a wręcz przyziemnego.:)
« Ostatnia zmiana: 2014-08-27, 10:21:50 wysłana przez Karina »

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-08-27, 10:07:23 »
Zwróciłem uwagę na to, co pisze Zed1 w różnych wątkach. Pisze w sumie prawie o jednym, ale z różnych stron ujmowanym. Można by to wszystko skwitować banalnym stwierdzeniem, że to poziom zbuntowanego nastolatka. Ale nic podobnego, problem jest bardzo szeroki, świadczy o tym chociażby ilość zaangażowanie forumowiczów w dyskusję. Sam mam problemy z pewnymi aspektami w tym temacie. Jestem pewien, że całe mnóstwo - setki problemów u ludzi, które wydają sie być zupełnie z innej beczki, ma za podstawę problem ze "społeczeństwem".
Wyliczyć mozna, te od najcięższych wymagających leczenia przez nałogi po picie kawy "dla towarzystwa".
Ci co sie chcą dostosować do społeczeństwa robią to co od nich wymaga społeczeństwo.

Interesuje mnie bardziej problem przystosowania społecznego.

Cytuj
Według definicji:
Przystosowanie społeczne, pojęcie z zakresu psychologii i socjologii, oznaczające proces, jakiemu podlega żywy organizm w dążeniu do uzyskania równowagi między własną strukturą a światem zewnętrznym. Przystosowanie społeczne jest uważane zarówno za czynnik zmian ewolucyjnych, jak i zdolność do zmiennego zachowania się w obrębie gatunku.

W psychologii nazwą przystosowania społecznego określa się proces, jaki zachodzi w psychice człowieka, który dąży do osiągnięcia stanu równowagi między potrzebami psychicznymi a wymaganiami otoczenia społecznego.

Właśnie sprawa jest ważna i wcale nie łatwa, zwłaszcza dla osób zaangażowanych w duchowość, chodzi o osiągnięcie stanu równowagi między potrzebami psychicznymi a wymaganiami otoczenia społecznego.

Sam pamiętam wcielenie kiedy czułem sie bardzo samotny, szukałem towarzystwa, a znalazłem grupę, która mnie zaakceptowała, ale mi nie odpowiadała. Jak się okazało byli to różnego rodzaju ćpuni i żeby realizować swoje potrzeby (poczucie bycia razem, potrzebę towarzystwa) robiłem to co oni, choc wcale nie miałem na to ochoty.
« Ostatnia zmiana: 2014-08-27, 10:10:56 wysłana przez Mateusz »

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-08-27, 02:26:30 »
jeszcze zauważone w dyskusji w innym wątku;
ktoś uwikłany w to dostosowanie do większości jako ważny element światopoglądu , czy wręcz wyznacznik prawdy (czyli patologicznie), również będzie patrzył na innych i oceniał ich wyłącznie przez ten pryzmat i przejęty program, nie trzeba do tego hipnoz, choć ich skutki też się tu dają zauważyć

więc gdy  na styku dwóch odmiennych kultur/opcji/interpretacji/poglądów  wyrażam opinię że to co ten ktoś z tą swoją przytłaczającą : ) "cywilizowaną " większością popiera,  lub robi , jest szkodliwe (bo po prostu ktoś inny na tym cierpi),   to wtedy z automatu jestem przez kogoś takiego na siłę wtłaczany w ramki przeciwnej opcji/odmiennej kultury/grupy/społeczeństwa, tak jakbym nie mógł (ani nikt inny) wg takich ludzi istnieć, myśleć ani funkcjonować poza tym czy tamtym układem społecznym/kulturowym/ideowym,
a to że moja opinia jest w jakimś temacie zbieżna z  odmienną opcją, czy działaniem innych grup, wcale nie musi wynikać z potrzeby tegoż dostosowania się do większości (z innego kręgu), ani utożsamiania się z ich poglądami i działaniami po całości, to w ogóle nie mieści się komuś takiemu w głowie

nieprawdopodobne? a jednak często się w jednym wątku natykam na to, liczy się system, idea społeczna, państwowa itp. dla której jest się w stanie zrobić/zaakceptować wszystko, włącznie z zabijaniem ludzi, jakby bez tego nie było (sensu) istnienia, a w dostosowywaniu ludzi do "wyższych" zasad znajdowało się jego sens ...

 najlepiej i najkrócej byłoby to pokazać na przykładzie, ale nie chcę przenosić dyskusji z tamtego wątku tutaj : )

ciekawy temat kodowania w różnych kulturach w takie stany umysłu i role, może ktoś ma jakieś doświadczenia/ wspomnienia to chętnie poczytam

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-08-27, 01:46:55 »
dostosowanie społeczne przybiera pozytywne i negatywne formy, np. negatywna forma to postawa związana z m. in.  argumentami jakie się tu na forum pojawiają w dyskusjach,  oparte na przekonaniu, że coś jest i musi być słuszne bo ( cytuję ) "cały cywilizowany świat to popiera" (nie będę przytaczał czego, żeby nie przenosić dyskusji z tamtego wątku tutaj) , ale świadczy to o tym, że ktoś pod wpływem większości którą uznaje za ważną (a  tak naprawdę u źródła  pod wpływem propagandy/ polityków/speców od reklamy, którzy z nieczystymi intencjami sterują społeczeństwami) dostosowuje się do uznanych za słuszne i określonych przez innych wyborów/poglądów/celów przejętych przez większość i następnie sam staje się trybem w tej machinie, czyli wywiera na innych presje dostosowania się do tych norm, argumentując, że to czy tamto jest dobre/słuszne/ważne/prawdziwe,  bo większość tak wybiera...najlepiej ta cywilizowana czyli wartościowa i ważna ; )
niby oczywiste i banalne, m. in. chodzi o stadne odzwierzęce odruchy i mechanizmy, potrzebę przynależności czy naśladownictwa, którymi ktoś tam manipuluje, ale skoro nawet na takim forum rd się to spotyka że podaje się to jako sposób na rozróżnianie tego co jest dobre od tego co złe , to pozwoliłem sobie o tym napisać w tak szacownym i oświeconym gronie
: )

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2014-08-26, 21:22:46 »
Jak w tytule - można kontynuować dyskusje na ten temat z innych wątków.