Autor Wątek: Inne spojrzenie na "schody do nieba"  (Przeczytany 5568 razy)

aster

  • Wiadomości: 209
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-06-28, 18:44:03 »
Daję radę z tym czasem, choć są chwile słabości. :D
Doping stanowczo- choć nóż na gardle trzyma kto inny i nie z tego powodu właśnie. Obawiam się, że mogę tego ostrza nie powstrzymać...i to nie jest żart.

Nawet jak nie zdążę, wrócę- o i ile będzie po co. Jeśli natura będzie na granicy klęski, nie będzie po co. Moje marzenie jest nie wyszlifowanym diamentem. Mogę go obrobić w innych warunkach, w przestrzeni alternatywnej, np. tam gdzie jest Kubuś (ten co miał gangrenę), jest moim przejściem.


Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-06-28, 14:47:47 »
Cytuj
Nie wiem ile mam czasu, może już niewiele. Inspiracje są mi potrzebne, aby przez naturę spełnić swoje marzenie. Chcę zdążyć przed końcem czasu
.

Walka z czasem należy do najtrudniejszych :-) 
Faktycznie masz nóż na gardle czy tylko w ten sposób się dopingujesz do realizacji swoich marzeń/wielkich zmian?

aster

  • Wiadomości: 209
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-06-27, 23:15:09 »
Nie przekonuje mnie płaskość świata, wzorzec „Wojna i pokój”- dla mnie jest to okrąg (jak Jin i Yang). Jest skupieniem, dążeniem do środka. To inspiracja jest dla mnie spiralą, życiem.

Byłam w środku na przestrzeni czasu (inkarnacja indiańska), długo szukałam mojego wielkiego marzenia. Wróciłam bez odporności na rany. Każdy mógł mnie ranić. Zdobyłam środek, ale nie zdobyłam szalonego serca, wielkiego inspiratora. Od nowa mam zrozumieć sens cierpienia i miłosierdzia. Bycie po środku nie jest złe, ale brak w nim inspiracji do wielkich zmian. Nie wiem ile mam czasu, może już niewiele. Inspiracje są mi potrzebne, aby przez naturę spełnić swoje marzenie. Chcę zdążyć przed końcem czasu. Dlatego poruszam „kijem w mrowisku”, ruszam energie, pobudzam je do inspiracji, do środka zawsze mogą wrócić.

Ciekawe (ten link), szkoda, ze głośniki mi nie działają. Jakoś zapominam o tym, żeby je wymienić. :)

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-06-27, 21:02:24 »
tak jeszcze w poszukiwaniu inspiracji i mitycznej trzeciej strony (księżyca?)  : ) dopłynąłem póki co do trzeciej części, takich oryginalnych schodów do nieba :
http://www.youtube.com/watch?v=2h2fdZ6XpR8
 

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-06-27, 20:18:06 »
aster
--
w takim razie, jeśli można spytać, bo ciekawi mnie to,  do czego potrzebujesz tych, w taki sposób pozyskiwanych, inspiracji? : )
--------


aster

  • Wiadomości: 209
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-06-27, 17:00:23 »
Frisky
-------

Wiem, że moje żarty i treści sprawiają takie wrażenie. Masz prawo tak myśleć. Będąc po drugiej stronie siebie, napisałabym to samo, co TY, ale jestem po tej, co jestem. Może nie pierwszej stronie, tej wzorcowo poprawnej, ale np. trzeciej.

Myślę, że wszystko nie kręci się wokół wzorca „Wojna i pokój” (walka jest złem, stan bez walki dobrem), tylko wokół inspiracji. Natura akceptuje śmiałe pomysły, nawet kosztem czegoś, np. lekkiego niedostrojenia, takiego wyjątku w regule. Może jestem w inspiracji i szukam do niej rozwiązań.



Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-06-27, 15:01:33 »
aster
mam wrażenie, że o coś (a może z kimś) tu walczysz, tylko nie wiem o co haha, może zastępczo o coś/z kimś,  co/kto jest poza tym forum,
czy nie lepiej byłoby  tutaj prosto/wprost to wyrazić?
więc jeśli już za czymś miałbym tęsknić, to za prostotą i szczerością ; )
- ale spoko, czuj się swobodnie, z mojej strony masz bezwarunkową akceptację, radość i wdzięczność : ))

aster

  • Wiadomości: 209
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-06-27, 13:25:26 »
Witek
------
O! I to jest odpowiedź. Dziękuję. :)

aster

  • Wiadomości: 209
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-06-27, 13:20:47 »
Frisky
-------
1. A co z myślami, które zmieniają się w materię (twór) lub proces zmian (transformacja myśli)? Po co myśl ma zanikać, skoro ma tworzyć? Medytacja jest jedynym alternatywnym sposobem na zanik umysłu?

2. Nie nakładam na uszy zająca kapelusza i nie wmawiam innym, że to jego peruka. :D Widzę jego uszy.

3. Z obietnicami ciężka sprawa jest. Obietnice nabierają mocy. Z obserwacji wynika, że są motorem do działań. Jeśli nie było działania, obietnica stanęła w punkcie: „deklaracja”, z którą się nic nie zrobiło, pomniejszyło się jej rangę. Jak zatrzymać działanie, które w połowie osiągnęło cel? Wrócę do przykładu z gołębiem. Gołąb obiecał, że włączy u siebie proces samo uzdrawiania, włącza go i w połowie drogi stwierdza, że go wyłącza, czyli: jest na wpół zdrowy, wpół chory, doszedł do punktu kuśtykania, latać nie będzie. Nie przekonują mnie teorie o archontach, zbuntowanych i nie zbuntowanych konstruktorach, myślę, że „za kotarą” jest jeszcze coś innego. Obietnice są małe i duże. Za małe można zwyczajnie przeprosić, gdy się ich nie spełniło. Za dużymi nie wiem, jakie tak naprawdę kryją się możliwości. W moich/ na moich rękach i na moich piersiach odchodziło dużo zwierząt. Tworzy się wtedy specyficzna, silna więź. Mogę opowiedzieć pewną historię.
Mały królik (etap dziecka) dostał gangreny tylnich łap. Stado wiedziało dużo wcześniej, że to nastąpi, niż ja- nie widziałam oznak, one widziały. Matka nie chciała (nie mogła?) zagryźć go, więc chciała to uczynić siostra matki. Nie pozwoliłam na to, nie rozumiejąc, że one już wiedzą. Po dwóch tyg. pojawiła się gangrena. Postępowała bardzo szybko. Poczułam się podle, że ingerowałam w coś, czego nie rozumiałam. Widziałam jak mu ciężko, jak choroba się rozwija i w jaki sposób ją akceptuje, nie walcząc z nią. Osiągnął moment, że poruszał tylko na dwóch przednich łapach, ciągnąc wysuszone kikuty tylnich z sobą. Wypracował sobie metodę poruszania, nie skakał na przednich, jak to robiły króliki zdrowe, tylko przebierał łapami jak pies. Bardzo szybko tą metoda się poruszał. Gdy przestał jeść, było wiadomo, że zbliża się jego czas odejścia i nastąpi to w okolicach trzech dni. Gdy nadeszła pora, leżał na moich piersiach niezdecydowany. Podjęłam z nim dialog typu: „Kubuś, zdecyduj się, tu, albo tam, bo nie wiem, jak pomóc. Czy pomóc odejść, czy pomóc tutaj trwać, pomimo, że powinieneś odejść”. To był wspaniały dialog, uczestniczył w nim ruchami głowy „tak- nie (tylko to „nie”, nie było typowym „nie”, tylko stanem zawieszenia, brakiem decyzji. Nie pierwszy raz spotykam się z tym, że zwierzę przed samym odejściem rozumie każde nasze słowo i żywo na nie reaguje. Zdecydował się w sekundzie i w sekundzie odszedł, bez spazmu, po danej mi obietnicy, którą spełnił niemal od razu po odejściu. To, że ją spełnił wyraził w sposób całkowicie widoczny. Jego ciało, gdy stygło, ulegało zmianie. Jego kikuty, które wyglądały jak suche patyki drzew, wypełniły się ciałem, z pozycji tylnej przesunęły się do pozycji przedniej, tak jakby stan gangreny nigdy go nie dotyczył. Nie wiem, co masz zrobić ze swoimi obietnicami, nie wiem, jakiej są rangi.

Mnie opowieści o aniołach jakoś specjalnie nie ruszały. Znam ich sporo, ale tylko z imienia i opowieści o nich. Traktuje je jako jakieś tam historyjki. Oprócz „Majkela”.;)  Ja go zwyczajnie z czasem pomniejszyłam, jego rangę i rolę. Nie czułam, abym była z nim związana obietnicą, raczej była to chęć poznania go bliżej. To on miał się zbliżyć do mnie, a nie ja do niego. Miał zejść z piedestału. Michał nie ma wolnej woli, a ja owszem. Uzależnienie- to uzależnienie- tak jak palenie. Najlepiej rzucić i zapomnieć, że papierosy istnieją.

4. Nie będziemy się czarować, tak dokładnie jest. Prędkość myśli to nie wyjście, tylko ułatwienie w realizacji pomysłów.

5. To się okaże w praniu, twój optymizm może ulec zmianie. Nie mów, że już tęsknisz za mną. ;)

6. Trzeba czasami coś wygenerować, aby sprawdzić odporność swoją i innych. Rasputin też aplikował sobie małe dawki trucizny, przez co nabywał odporności na nie. Podobnie bakterie, jak się ich unika, to odporności niewiele. Nie widzę problemu, zwłaszcza, że nie wyglądasz na wystraszonego po moim „wejściu smoka”, nawet dużymi jajami mnie poczęstowałeś. ;)

7. I dobra, niech będzie nawet 1000 %, ale serce to nie umysł. Swoje klimaty pompuje tak, czy siak. :P

aster

  • Wiadomości: 209
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-06-27, 13:15:26 »
Frisky
-------
do poprzednich wątków uwagi

Kultury ludzkie od zawsze szukają sposobów na rozwój duchowy. Indianie mają swoje „inne stany świadomości” poprzez ziółka, wyspiarze swoje woo- doo, Wschód wymyślił medytacje, Słowianie swoje metody z borów, Afryka swoje wodne duchy pustyni...itd... Budda sam stwierdził, że za dużo stracił czasu w medytacji, jak go oświeciło, mógł krócej. Z przystojnego faceta zrobił się grubasek, zapomniał o formie, jadł, pił, używał do woli, nadrabiał stracone lata ze swojej samotni. Współcześni medytatorzy są jedną nogą w realiach, drugą nogą „tam- czyli gdzie?” Ktoś potrafi jasno określić, gdzie? Dziedzictwo pokoleniowej wiedzy czemuś służy, odcinanie się od tego grubą krechą jest dla mnie złą metodą na wyjście.

Cytat o Archaniele Michale można rozwinąć wielowątkowo, ale ja nie bardzo ufam blogom i ich kopiowanym, transformowanym, zniekształconym informacjom nie wiadomo z jakich innych blogów. Mnie interesuje źródło- Biblia lub starodruki. Archanioł Michał nie posiada ziemskiego widzenia, nie posiada zmysłów, nie posiada duszy, jego się nie czci, jak bożka. Konstruktor „Majkel” długo gościł u mnie, jak stary znajomy, który zapomniał, gdzie położył buty do wyjścia. :D

Źródła są ważne, tylko w Polsce było ok. 40 przekładów Biblii. Czy są to te same Biblie, słowo w słowo? Absolutnie nie. Najbliższe oryginałom są Biblie protestanckie. Jak już gmerać w informacjach, to tylko tam.

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-06-26, 20:45:44 »
aster
1. w sumie pisząc o spowalnianiu myśli, miałem na myśli : ) ich zanik, nawet najszybsza myśl jest tylko myślą, która w końcu zaniknie, więc medytacja, nawet rozumiana jako jednoupunktowienie,  nie jest związana z rozwojem umysłu, raczej przyspiesza jego zanik
2.  co do równań  prawdy to jak znowu zaczniesz widzieć w uszach zająca uszy ( uszy zająca= uszy= prawda), to uwierzę, że z twoim widzeniem wszystko "jest halo" i nie nakładasz na to dziwnych wyobrażeń i objawień
3. pozostaje kwestia tekstu o haczyku : ) i obietnicach, akurat od kilku-nastu czy nawet -dziesięciu dni wyskakują mi ograniczające mnie zobowiązania, obietnice i umowy z przeszłości, m. in. uzależniające mnie od różnych archaniołów, powoli się od nich uwalniam jako zbędnych, ciekaw jestem jaką radę dałabyś mi jak skutecznie i trwale  uwalniać się od takich uzależnień?
4. jak dla mnie temat jest w sumie wyczerpany, bo dopóki jest skłonność do popisywania się/bycia podziwianym, czyli pycha i przywiązanie/odurzenie zmysłowością, chyba nie ma szans na wyjście stąd?
raczej nic więcej w temacie się nie wymyśli, niezależnie od polotu/szybkości myśli, ani gęstości materii : )
5. fajnie, że się tu pojawiłaś
6. widzę, że się zreflektowałaś i zaprzestałaś generowania nieprzytomnych tekstów o ciemnej sile i weszłaś jakby na inny poziom rozważań haha
7. oświecenie to 100% kontrola umysłu


 
« Ostatnia zmiana: 2014-06-26, 20:48:17 wysłana przez Frisky »

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2014-06-26, 20:44:41 »
Ja wiem jak wygląda medytacja - moja :) Z punktu widzenia kogoś kto medytuje. Jeśli chodzi o dziwaczność pomysłów, mam wrażenie że wszystko co napisałaś o medytacji, to jakby było nie o medytacji a o jakiejś praktyce z którą widocznie nie tylko ja (jeśli wziąć pod uwagę wypowiedzi innych też) nie miałem kontaktu a zajmuję się praktyką medytacyjną już dość sporo lat. Więc mówiąc po imieniu - w całości o jakiejś nieznanej mi przynajmniej, praktyce medytacyjnej piszesz :) Zdaję sobie sprawę że nie piszesz tylko o medytacji, jakkolwiek ja poruszam ze swojej strony tę kwestię która padła w twoich wypowiedziach.
Medytuję i w życiu do takich wniosków na temat medytacji nie doszedłem. I na tej bazie wnioskuję, że to o czymś innym niż medytacja jest wypowiedź.

aster

  • Wiadomości: 209
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-06-26, 20:15:55 »
Witek
------

To nie jest odpowiedź w konkretach (które preferujesz), to odpowiedź wymijająca, znana metoda, tzw. „zamykanie ust”. W energii się tego nie robi, to jest zakazane. Nie mam pojęcia, czy tutaj są same medytujące osoby, czy też, przecież nie będę się pytać po kolei każdego, czy tak jest. Nie każdy medytuje rozwijając się, jest takich ludzi sporo- ja nie medytuję, jak i wielu innych też (choć w przeszłości otarłam się o tę drogę mocno). Moje treści nie są o medytacji, tylko innych wariantach szybko rozwijających, medytacja jest tylko ubocznym odnośnikiem. Jeśli ktoś moje treści uważa za opisy medytacyjne, to ma duże problemy z czytaniem ze zrozumieniem lub nie czyta treści wcale, albo wybiórczo z lenistwa, tak jak przemiły Mirek. Bez podania jednego przykładu chociaż, Twoja wypowiedź jest niewiele warta, bo nic nie zawiera, oprócz stwierdzenia, że „Ja wiem, jak wygląda medytacja, a Ty nie”.  Jeśli pytam, co to jest ta dziwność pomysłów, niech ktoś nazwie po imieniu, wprost =  to nie potrafi opowiedzieć, odsyła mnie do jakich odnośników „WY- dziwaczni”, MY- nie dziwaczni”, a konkretów stan zero. To jest pomniejszanie kogoś, podważanie czyjeś wiedzy o medytacjach w teorii i praktyce.

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2014-06-26, 19:07:43 »
aster
Piszesz na forum gdzie są osoby medytujące i wypowiadasz się na temat medytacji. Ja podzielam zdanie Leszka że to o czym piszesz trudno medytacją nazwać, jakkolwiek ktoś mógł tak to określić, ale jak przynajmniej na tym forum lokalnie widać, to co nazywasz medytacją (i czego opisujesz skutki) jest czymś innym niż medytacja - dla samych osób praktykujących medytację. No chyba że kierujesz twoje wypowiedzi na temat medytacji do niewłaściwych odbiorców - miast osób które rzeczywiście medytują w sposób który opisujesz, czy który przedstawiasz.

aster

  • Wiadomości: 209
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-06-26, 18:54:01 »
Leszek
-----
Uuuu...wydaje mi się. :D

Tak to każdy może powiedzieć. Zatem, proszę przedstawić z imienia te dziwne pomysły i czym jest medytacja, oprócz tego, że jest tylko medytacją i niczym więcej być nie może. Co oznacza konkretnie: „coś zupełnie innego, niż Ci się wydaje”- słowo „wydaje się” jest bardzo nie w porządku, jeśli kogoś się nie zna, bo mogę odbić w drugą stronę piłeczkę, że wszystkim medytującym wydaje się, że cos tam się rozwijają, a to jest zwykły kit z obcej satelity. :))))