Zwyczajnie tak wyglądają rozmowy między kimś kto jest zamknięty na coś/ nie doświadcza czegoś/ nie wierzy w coś, i wchodzi z tymi przekonaniami jako jedynie prawdziwymi między tych którzy są na to coś otwarci/doświadczają tego/ wierzą w to, jak napisała Sylvia jest to pewna "tendencja do mierzenia swoją miarą" , taka tendencja jest pewnym stopniu naturalnym składnikiem osobistego punktu widzenia, stąd taka czy inna wymiana odmiennych poglądów bywa korzystna, zwłaszcza jeśli prowadzi do poszerzenia horyzontów czy tylko akceptacji cudzego podejscia, ale w skrajnych przypadkach przechodzi to w fanatyzm np. w formie atakowania odmiennych poglądów, postaw, nawracania z presją że inni mają to przyjąć , a gdy nie chcą to pretensji że nie reagują nie tak jak powinni itd.