Właśnie zakończyłem sesję u Braco. Moje wrażenia: na początku pojawiła się bezbrzeżna radość i beztroski, radosny śmiech. Potem zwrócił mi uwagę na pewien ważny problem, który gdzieś tam w pś dobijał się od pewnego czasu. Następnie uświadomiłem sobie, że czas już na pewną sprawę, którą z jakiegoś powodu ciągle odkładam, chyba dlatego, że nie wiem jak się do niej zabrać. Niestety nie dowiedziałem się co ma zrobić, żeby zacząć działać. Może ta wiedza przyjdzie po jakimś czasie?
A teraz moje odczucia co do Braco. Jest on przekaźnikiem pewnej grupy istot tworzących razem strukturę. Mają one na celu pomaganie ludziom. To coś jak struktura, istniejąca przy obrazie na Jasnej Górze, ale nieco inna. Jakby spokojniejsza i pochodząca z wyższej sfery. Może takiej pośredniej, między wyższym astralem, a sferą oświeconych, a może ze sfery oświeconych. Nie wiem, bo nigdy nie byłem oświecony, więc tak naprawdę trudno coś powiedzieć jakie cele mają oświecone istoty.
Wracając do Braco. Nawiązał kontakt z tymi istotami, prawdopodobnie w którymś z poprzednich wcieleń lub w okresie między wcieleniami i powziął intencję działania z nimi. I to się realizuje. Nie jest istotne na jakim jest ERD i nie jest istotne jakie ma w związku ze swoim działaniem uczucia. Taka jest po prostu jego karma.