Autor Wątek: Wpływ relacji z ojcem na samoocenę  (Przeczytany 4337 razy)

Sylvia

  • Wiadomości: 2 005
  • Płeć: Kobieta
    • www.sylwiawolf.com
  • Sylwia A. Tender Wolf - terapeuta, trener EFT, Instruktor Theta Healing, Regreser, Matryca Energetyczna, Bars, więcej www.sylwiawolf.com Artykuły: http://www.ezosfera.pl/sylwiawolf/artykuly
  • Status: Ekspert
[#]   « 2019-10-25, 20:11:01 »
"Mężczyźni są twardzi. Przez życie idziemy jak taran. Musimy być doskonali. Czasami popełniamy błędy, ale każde potknięcie umiemy sobie wytłumaczyć na wiele sposobów. Żaden z nich z reguły nie zakłada, że to my jesteśmy winni. Tymczasem można inaczej. Zacznij od tego, że nauczysz się przepraszać. Serio, to nie boli.
......umiejętność przyznawania się do błędów zrobi z ciebie superbohatera
....umiejętność przyznania się do błędu i używanie słowa “przepraszam” to oznaka miłości i dojrzałości rodzica.
.....Nie staniesz się bohaterem dla swoich dzieci, jeśli będziesz próbował być idealnym rodzicem. Zostaniesz nim natomiast, jeśli będziesz postępował sprawiedliwie.
https://dadhero.pl/285027,cecha-wspolczesnego-superbohatera-slowo-przepraszam-czy-i-w-jaki-sposob

Zgadzam się z tym:)
Takie osoby mają prawdziwy autorytet w otoczeniu. Nie medialną popularność i wizerunek, nie kolejną rolę, którą odgrywają. Zmieniają świat na lepsze swoją oczywistą dla nich postawą. Autentyczne przepraszam, z Szacunkiem, ma olbrzymią moc zmiany na lepsze.

Sylvia

  • Wiadomości: 2 005
  • Płeć: Kobieta
    • www.sylwiawolf.com
  • Sylwia A. Tender Wolf - terapeuta, trener EFT, Instruktor Theta Healing, Regreser, Matryca Energetyczna, Bars, więcej www.sylwiawolf.com Artykuły: http://www.ezosfera.pl/sylwiawolf/artykuly
  • Status: Ekspert
[#]   « 2019-10-21, 14:02:50 »
Ciekawa inspiracja o ojcach w Szwecji.
https://dadhero.pl/284877,ojcowie-w-szwecji-roznice-pod-tym-wzgledem-z-polska-sa-uderzajace

Aż miło mi się zrobiło, gdy czytając artykuł, poczułam ich energię zaopiekowania:)

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-03-04, 07:46:46 »
Przyjemność to rzeczywwiście moje magiczne słowo.
To jest coś czego przez całe zycie najbardziej pragnę, do czego najbardziej dążę i co jest mi najbardziej zabraniane i za co jestem najbardziej karana.
Najbardziej boję się przyjemnośći ale też nie mam zdolności ich przeżywania.

MariuszEro

  • Wiadomości: 298
  • Płeć: Mężczyzna
  • Mariusz Dziemianczuk Regreser:regresing,rebirthing, praca z oddechem,pozytywne myslenie,EFT
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-03-03, 11:54:54 »
Inga
"Jeżeli nie mam dążyć do bycia najlepszą to do czego mam dążyć?
Wytworzyła się pustka, brak celu."

Magiczne słowo to, przyjemność i spełnienie.  Jak poczujesz, że to już, ze chcesz, potrafisz, możesz i że umiesz to przyjmować, cieszyć się tym.

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-03-02, 13:18:34 »
To moje wnętrze poczuło pustkę i nie wie co ma dalej robić bo nie widzi celu.
To ono musi zajarzyć że poza wygrywaniem można robić coś innego.
Ja pisałam o odczuciach wewnętrznych.

poledwica

  • Wiadomości: 385
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-03-02, 13:09:05 »
Inga
To jest taka moje wyobrażenie i wcale nie musi być prawdą, lecz wydaje mi się, że za wszelką cenę dązyłaś do bycia najlepszą by byc docenioną i akceptowaną przez ojca.
Możesz teraz dążyć do poznawania siebie, tego czego pragniesz i chcesz Ty:)
Zasługujesz na akceptację i miłość taka jaka jesteś bez przymusu i obsesji bycia najlepsza:)
Możesz teraz też dążyć do podniesienia sobie samooceny:)

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2013-03-02, 12:59:30 »
Do przyjemności z działania (grania)? :)

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-03-02, 12:43:07 »
Coś nowego się odkryło po tym jak mi zszedł przymus wygrywania. Przy układaniu pasjansa już nie mam żadnej chęci wygrania co dla mnie jest bardzo dziwne. Nie mam ochoty wygrywać więc co dalej? Po co mam grać?Aż mnie rozbolała głowa z powodu tej niewaidomej.
Jeżeli nie mam dążyć do bycia najlepszą to do czego mam dążyć?
Wytworzyła się pustka, brak celu.

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-03-02, 07:59:49 »
Jest czego. Ojciec nie dopuścił by do żadnych zmian we mnie po to aby nie stracić darmowego źródła energii.

Wczoraj znów uśwaidomiło mi się coś na temat ojca.
Często układam pasjansa dla relaksu ale zawsze jestem przy tym spięta bo wbrew swojej woli, bardzo chcę wygrać i głownym dominującym uczuciem jest chęć wygranej.
Wreszcie mnie oświeciło skąd mam ten przymus.
Głownym dążeniem mojego ojca było bycie najlepszym i wygrywanie z ludźmi.
Od ojca dostałam tylko jedną pochwałę w całym moim dzieciństwie. Ojciec bardzo często o tym wspominał, przez wiele lat ciesząc się z tego chociaż dla mnie to wydarzenie było zupełnie nieważne i nie wiedziałam dlaczego ojciec aż tak bardzo sie z tego cieszy.
To się zdarzyło w 1 albo drugiej klasie podstawówki. Szłam do szkoły z koleżanką a za mną z tyłu szedł kolega z klasy i mi cały czas dokuczał. Ja się odwróciłam i dałam mu w twarz tak że aż krew z nosa mu poleciała. Ja nawet o tej krwi nie wiedziałam ani nie opowiadałam o tym nikomu. Dzieci widocznie to rozpowiedziały bo ojciec dowiedział się o tym od ludzi i stąd ta duma że jego córka jest taka zwycięska że aż cała wieś o tym mówi. Ludzie widocznie też ten mój wyczyn oceniali pozytywnie, śmiejąc się z tego.

Po uświaodomieniu sobie tego przymusu tak fajnie zaczeło mi się układać ten pasjans, bo już nie musiałam wygrywać.

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-03-01, 22:51:55 »
No to nie jestem sam :)
Zazdroszcze Ci tego że niemusisz już z nim przebywać. Chodź pewnie uważasz że nie ma Ci czego zazdrościć.

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-03-01, 20:01:50 »
my z ojcem wybitnie do siebie nie pasujemy, bo diametralnie się różnimy. Nie ma niczego co by nas łączyło. To chyba najmniej harmonijny człowiek ze mną.

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-03-01, 19:50:05 »
To dobrze. Bo jak byś z nim mieszkała pod jednym dachem to musiał by być hardcore.

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-03-01, 19:32:48 »
nie

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-03-01, 19:20:13 »
Inga
A ty mieszkasz z ojcem ?

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-03-01, 17:40:19 »
Udało mi się rozwiązać moją kolejną zagadkę.
Coś, gdzie czuję choćby minimalną przyjemność zdarza mi się zawsze tylko raz. I zawsze to przyjemne zdarza mi się z zaskoczenia, w sytuacji gdy jestem nastawiona że będzie nieprzyjemnie. Jakaś rozmowa z drugim człowiekiem w której czuję choćby minimalną przyjemnośc zdarza mi się tylko raz. Każda następna rozmowa z tym człowiekiem jest nieprzyjemna. Wiem że sama pilnuję aby tak się działo ale do tej pory nie wiedziałam jak to wszystko przebiega, czego tak się boję i co się dzieje w moim mózgu.

Widząc kto się do mnie zbliża byłam pewna że rozmowa będzie nieprzyjemna a ja odetchnę z ulgą gdy on odejdzie.
A tu zaskoczenie, chwila rozmowy i jakieś przyjemne uczucie się pojawiło. I udało mi się pochwycić co działo się dalej. A dalej był szybki impuls lęku i podświadoma decyzja- nigdy więcej do tego nie dopuszczę.
Do uczucia przyjemnośći? Nieee. Do zostania zauważoną.
Bo uczucie przyjemnośći tworzy się pod wpływem poczucia że zostałam przez tego człowieka zauważona. A gdy jestem zauważona to mam poczucie swojego istnienia. A to istnienie sprawia przyjemność.
A czuję się zauważona wtedy gdy czuję się przyjemnie bo wtedy nawiązuję kontakt ze sobą, jestem bardziej sobą prawdziwą, jestem bliżej siebie.

W moim przypadku  bycie zauważaną kojarzy mi się z tym jak ojciec mnie zauważał i co potem się działo. W moim przypadku bycie zauważoną prowadzi do śmierci. Ja nie dopuszczam do żadnych przyjemnych uczuć związanych z kontaktem z drugim człowiekiem po to aby chronić swoje życie.
I już wiem skąd tak silny lęk przed jakąkolwiek przyjemnością związaną z drugim człowiekiem.