można dostrzegać i opisywać różne negatywne zjawiska, a wnioski mogą okazać się motywującymi do zmian, konstruktywnych działań w tym kierunku : ) albo zwykłej akceptacji, można też używać tego do obrzydzania sobie i innym, straszenia, albo np. by czuć się lepiej na tym tle, takie podejście rozwijane zwłaszcza wtedy gdy ma się opór, lęk lub niechęć do wprowadzania zmian i narzekanie staje się ich substytutem?
jeżeli jest Ci tu aż tak źle wśród tych ludzi to zwyczajnie wyjedź : ) jedno jest pewne :
twoje popadanie w negatywizm i rozwijanie tego negatywnego nastawienia i myśli, ani nie zmieni tych ludzi tutaj, ani nie wyjdzie Ci na dobre
Wiesz co, troche nie rozumiem Twojego myslenia. Jak mozna np. akceptowac cos, co jest z natury zle, pograzajace? To tak, jakby poddac sie.
Mnie w ogole nie motywuje sytuacja w ktorej sie znajduje, bo przypomina mi osobe tonaca na pelnym morzu - znikad pomocy i perspektywy na zmiane na lepsze, wiec o jakiej motywacji mowisz? O tym, ze zmiana to np. wyjechanie do pierwszej lepszej roboty za granice? Popatrz ilu imigrantow tak zrobilo i teraz musza tyrac w jakis ponurych fabrykach czy zakladach aby sie utrzymac itp. (podaje przyklad). Polske i Polakow traktuja wszedzie jak narod ichniej kategorii, bez praw do lepszego zycia a zawdzieczamy to walsnej posatwie, tego jak traktujemy siebie i innych. Mam do czynienia z cudzoziemcami i wielu z nich wypowiada sie negatywnie o Polakach, ma z nimi zle doswiadczenia wiec o czyms to musi swiadczyc!
A pytanie kierowalem do Leszka, bo jesli rzeczywiscie zanosi sie na realna wojne, to ja chce stad wyjezdzac jak najszybciej, uplynnic finansowo nieruchomosci, zabrac ze soba rodzicow oraz to, co posiadam bo nie wyobrazam sobie zyc wedlug rosyjskiej koniunktury. I generalnie w ogole przeraza mnie to, co dzieje sie w tej czesci Europy. Dzicz, chamstwo i zero perpskektyw na normalne, godne zycie. No chyba, ze komus wystarcza mieszkanie w iles osob na stancji, bylejaka robota i rozrywka w postaci chodzenia do kina i pubow. Ja chce o wiele wiecej.