Konflikt zbrojny jest realny. Wojna domowa toczy się na Ukrainie. I kiedy tylko powstańcy antyfaszystowscy osiągają przewagę, natychmiast pochylają się nad Ukrainą zatroskane rządy, które deklarują pokojowe rozwiązanie konfliktu.
Jeśli chodzi o wojnę z Rosją, to dążą do niej władze USA, oraz marionetek amerykańskich - Polski i Litwy. To za mało. Jeśli jednak Ukraina podpuszczana przez USA będzie próbowała odbić Krym, wtedy dostanie od Rosji odpowiedź taką, że się nie pozbiera. Jeśli Polska wesprze dzialania wojenne przeciw Rosji, wówczas nasza infrastruktura wojskowa i gospodarcza zostanie całkowicie porażona. Tylko szaleńcy nie potrafią sobie tego wyobrazić. Ale... kto wie, jak bardzo można stracić rozum za bardzo dużo "zielonych".
Miejmy jednak nadzieję, że z terytorium Polski nie wystartuje ani jeden samolot NATO w kierunku Rosji.
Bo jesli by wystartował, to scenariusz jest OCZYWISTY. A jeszcze nie wszyscy w polskich władzach oszaleli.