Oczekiwania p. Kopacz najwyraźniej rozmijają się z oczekiwaniami polityków USA:
Mówiąc o polskiej polityce wobec Ukrainy, Kopacz mówiła:
Stajemy po stronie Ukrainy, będziemy im pomagać z całych sił, tak jak do tej pory. Zaskoczyły mnie słowa posła Szczerskiego - skóra mi cierpła, gdy usłyszałam, że mamy pomóc Ukrainie wygrać wojnę. Obowiązkiem polskiej polityki jest wygrać pokój! Namawianie do tego, byśmy uczestniczyli w wojnie na Ukrainie jest dla mnie zastanawiającym stanowiskiem
I kontynuowała:
Jestem przekonana, że mądrość nie tylko polskich, ale i europejskich i amerykańskich dyplomatów spowoduje, że ci, których mamy wspierać i nasze interesy pójdą w jednym kierunku. By uchronić Polaków od konfliktu zbrojnego. (…) Trzeba walczyć i bić się o pokój i wojnę, a nie prowokować wojnę
— zakończyła.
http://wpolityce.pl/polityka/221099-ewy-kopacz-wrazenia-z-sejmu-skora-mi-cierpla-gdy-uslyszalam-ze-mamy-pomoc-ukrainie-wygrac-wojneWyciąganie z ogniska parzącego kartofla, wbrew bezkrytycznie powtarzanej mantrze o tzw. polityce Jagiellońskiej, nie leży w polskim interesie, natomiast istnienie suwerennej i demokratycznej Ukrainy, owszem, jak najbardziej.
Niech zatem wyciąganiem tego kartofla zajmują się te podmioty państwowe i ponadnarodowe, które z obecnej sytuacji na Ukrainie już czerpią (i będą czerpać w przyszłości) realne korzyści. Państwo polskie, które po roku 1989 nie zdobyło się na autentyczną podmiotowość i zostało wydane na łup wielu obcym siłom, z pewnością do grona tych podmiotów nie należy, o czym doskonale wiedzą i niestety dają temu wyraz obecne władze w Kijowie.
http://wpolityce.pl/polityka/221098-ukraina-jako-goracy-kartofel