Tia...oczywiście.

Media niemieckie zobligowane są pisać „prawdę- świńską prawdę- g. prawdę”- taki pakiet 3 w 1, że względu na ścisłe i specyficzne grube interesy między Rosją a Niemcami, z których obie strony są niezwykle zadowolone, geszefty stulecia ponad wszystko
====================================================
- Niemieckie firmy wzmacniają więzi z Rosją (w cieniu kryzysu na Ukrainie)
- Wraca groźne dla interesów Polski ocieplenie relacji na linii Berlin - Moskwa. Interesy polskie są poświęcane na ołtarzu niemiecko-rosyjskich relacji energetycznych. Niemcy sprzedali Rosji koncesje w Polsce! Berlin zatwierdził sprzedaż spółki RWE Dea Rosjanom, która ma koncesje na poszukiwanie węglowodorów w Polsce.
- Głównym partnerem Rosji w Europie są Niemcy. Do Rosji niemieckie firmy eksportują głównie samochody i maszyny, a Rosja zapewnia ok. 40 proc. gazu i ropy naftowej zużywanych w Niemczech.
Głównym niemieckim partnerem Gazpromu jest koncern chemiczny BASF. Pod koniec zeszłego roku sprzedał on Gazpromowi swoje udziały w Wingas, jednej z największych firm handlujących gazem w Niemczech. W zamian niemiecki koncern dostał udziały w złożach gazu na Syberii.
- Matthias Warnig, były agent Stasi i przyjaciel Władimira Putina od czasów, gdy był on rezydentem sowieckiego wywiadu w NRD, oplótł niemiecki biznes siecią powiązań z Rosją. To dlatego – mimo rosyjskiej agresji na Ukrainę
niemieckie koncerny są przeciwko sankcjom wobec Kremla, a kanclerz Angela Merkel unika odwetowych kroków wobec Putina
- Rosja jest niemiecką kokainą
Dla Berlina zgodnie z maksymą ukutą w XVIII w. przez brytyjskiego premiera Henry’ego Temple’a „państwa nie mają przyjaciół, tylko interesy”. Konkretnie chodzi o interesy ponad 6 tys. niemieckich firm działających na rosyjskim rynku. Niemiecki przemysł obawia się, że gospodarcze sankcje, jak choćby nałożenie restrykcji na rosyjskie inwestycje i handel, odbiją się rykoszetem. Firmy znad Renu zainwestowały wszak w ubiegłym roku ponad 20 mld euro w Rosji.
Lęki niemieckich przedsiębiorców podsumował rzecznik frakcji CDU w Bundestagu Philipp Missfelder: „Trzeba uważać, by nie wyrządzić sobie samemu krzywdy”. Dlatego Berlin od początku konfliktu ukraińskiego dążył do tego, by sankcje ograniczyły się do czysto symbolicznych kroków, takich jak restrykcje wizowe i zamrożenie kont rosyjskich i ukraińskich oficjeli uwikłanych w rosyjską politykę wobec Krymu. I to się udało.
itd...itd...itd.....